Niepodległa?
8 marca 2019

Jak goj z gnojem

Jak goj z gnojem, to chyba całkiem trafne określenie dla obecnych stosunków polsko-żydowskich. Amerykańskim Żydom, którzy w czasie Holokaustu okazali się takimi gnojami dla swoich rodaków, nie przeszkodziło, aby z ich tragedii, zrobić sobie bankomat. Kiedy niemieckie marki się w nim skończyły, wymyślili, aby napełnić go złotówkami. W tym celu Niemców przerobili na nazistów, a z Polaków uczynili ich wspólników. Od tego momentu, świat zaczął dowiadywać się, o tych polskich obozach. Trudno wymagać od amerykańskich polityków, aby bronili polskich interesów, więc aby nie utracić sponsorów, czytają bezmyślnie pisane im przez nich przemówienia. Trudno jednak nie wymagać tego od polskich przywódców.  Wicepremier Gowin otrzymał wizę na wizytę w Waszyngtonie akurat w czasie, kiedy uchwalano „ekonomiczną” ustawę 447, mianującą amerykański senat ekonomem Polski. Jedyne na co się zdobył, to komentarz w stylu wyrozumiałego kibica, coś jak: „Polacy nic się nie stało”. Dwaj panowie „G”, ale nie od  „goj”, bardzo przyczynili się do tego „poprawiania” historii. Tylko, że Gross czy Grabowski, to bardziej histerycy, niż historycy. Opisując sąsiedzkie waśnie czy porachunki, nie tylko nie uwzględniają realiów tamtych okrutnych czasów, ale też nigdy nie zadają dość istotnego pytania: dlaczego?  Na zorganizowaną w Warszawie konferencję, zaproszono też głównych sponsorów terroryzmu, wyglądało więc na to, że będzie ona dotyczyć tamtego Bliskiego Wschodu. Jednak najgłośniej było tu o gospodarzach. Jednak Polska to przecież też bliski wschód, tyle że w Europie. I o dziwo, ma tu nawet trójkę przyjaciół. Izrael, na swoim Bliskim Wschodzie nie mając żadnego, upodobał sobie grupę Wyszehradzką. Nie było wiadomo, czy aby ją wzmocnić, czy może osłabić? Sprawa się wyjaśniła, kiedy Polska została w Warszawie zaatakowana -„gnojówką”. Przyjaciele z V4, też członkowie NATO, gdzie to jeden za wszystkich, wszyscy za jednego, jakby nigdy nic, biesiadowali w Jerozolimie na tle czterech flag. Tylko, że biało-czerwoną zastąpiła ta z gwiazdą Dawida. I tak, nie daj Boże, w razie potrzeby, może wyglądać ta natowska dewiza. Czy w tym całym szaleństwie jest jakaś metoda? Może właśnie o tym mówił kilka lat temu największy znawca tematu Henry Kissinger, który stwierdził, że Ameryka nie jest w stanie dłużej chronić Izraela przed sąsiadami i Żydzi muszą się przeprowadzić. Tylko gdzie? Ameryka, która wtedy nie wpuściła niecałego tysiąca pasażerów statku „St.Luis”, nie wpuści przecież teraz kilku milionów. Porównując poziom antysemityzmu na świecie, wychodzi na to, że w Polsce jest on jednak najmniejszy. No i to „mienie bezspadkowe”, które ułatwi zagospodarowanie. Czy to tylko przypadek, że polski rząd sprowadza dość „drapieżny” amerykański bank, gdy w kraju jest chyba więcej banków niż fabryk? Czyżby tylko niechcący, Pompeo przypomniał  w Warszawie o tym ciążącym na Polsce nowym obowiązku? No, ale on jest przecież od pilnowania interesów amerykańskich. Pretensje o to, że akty dotyczące spraw polskich, są uchwalane w Ameryce, można mieć tylko do polskiego rządu. Ten jednak jest bezradny, obawiając się, że nad fortem Trumpa, zamiast gwiaździstego sztandaru, może zawisnąć inny, chociaż o takich samych barwach. Czyżby miała więc nastąpić powtórka z historii, sprzed tysiąca lat, kiedy to rozpoczęła się tamta „przeprowadzka”? Zemstą losu, w tej może tylko spiskowej teorii będzie to, że ten Polin, będzie miał islamskich sąsiadów, którzy będą chcieli zepchnąć go tak jak teraz, do morza,  tylko nie Śródziemnego ale Bałtyckiego. A „murzyńskość” kolejnych polskich rządów, już mści się tym, że USA staje się dla Polski coraz bardziej tym, czym był kiedyś USSR.

1 Comment

  1. Zbyszek pisze:

    Minister Czaputowicz jest profesorem i wieloletnim dyplomata, w polityce zagranicznej wspiera go prezydencki minister Szczerski, rowniez profesor, wiec jak to mozliwe, ze tacy zdawac by sie moglo madrzy politycy zostali ograni jak dzieci przez sekretarza Pompeo? Widac tytuly profesorskie sa u nas na wyprzedazy jako produkty niepelnowartosciowe…Po ogloszeniu przez Amerykanow terminu i miejsca konferencji ( co uczynili z typowa dla tej ekipy dyplomatyczna elegancja ), minister Szczerski oglaszal we wszystkich mediach , ze na konferencje do Warszawy przybedzie ponad setka glow panstw z calego swiata . A jak bylo? – przylecial jeden, jedyny premier Izraela i to tylko dlatego ze zbliza sie termin wyborow izraelskich, a Warszawa w jego kampanii wyborczej moze byc bardzo wdziecznym miejscem. Pozostali uczestnicy to paru ministrow i dyplomatyczna drobnica, czyli zamiast sukcesu i splendorow raczej obciach okupiony zerwaniem przyjacielskich stosunkow z Iranem. Oczywiscie premier Netanjahu wykorzystal przedwyborcza okazje i za krzywdy wojenne, prawdziwe ale czesto wyolbrzymione, przywalil nam z grubej rury , a potem jeszcze mocniej poprawil jego minister no i mamy kolejna zimna wojne z Izraelem. Czy tegu chcieliscie panowie Czaputowicz i Szczerski? Mija 30 lat demokratycznej Polski, a my ciagle przed Amerykanami tkwimy w pozycji kleczacej. Sam mam corke i wnuka w Stanach, ale krew mnie zalewa gdy widze jak prezydent Trump traktuje polnocnokoreanskiego watazke jako rownego sobie partnera i do spotkania z nim przygotowuje sie tygodniami , a polskiego prezydenta, ktory miesiacami blaga chocby o uscisk dloni, w koncu przyjmuje mimochodem, przy okazji zmuszajac do podpisania uzgodnionych dokumentow na stojaco. I dla uspokojenia skolatanych nerwow tlumacze sobie, ze koreanski kacyk nawet Amerykanow moze postraszyc atomowa bombka, natomiast my jestesmy tylko petentem, ktory za 2 mld $ zamierza kupic pare tysiecy amerykanskich zolnierzy zeby straszyc nimi wrednych Rosjan, bo niestety sami mocni jestesmy tylko w gebie….

    Ps. Przepraszam za brak polskich znakow.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Send this to a friend