AWS – aktualności w skrócie – nr 1/11
27 stycznia 2011
AWS – aktualności w skrócie – 2/2011
9 kwietnia 2011

Niepokoje nie tylko moralne

Wkrótce na przedmieściach Toronto odbędzie się występ podobno najlepszego polskiego kabaretu. Chociaż za sprawą nowoczesnej reklamy przymiotnik najlepszy (the best, the beściak) stracił już swoje pierwotne znaczenie, to jednak może to być okazją do przedstawienia kilku różnych przypadków niepokoju zarówno tego moralnego jak i całkiem normalnego.

 

Moralny niepokój prezydenta

 

Czy przyczyną tego, że polski prezydent popełnia gafę za gafą nie jest czasami moralny niepokój? Niedawno przecież prezes Jarosław zarzucił mu, że trójka naszych posłów mogłaby pojechać tamtego feralnego dnia pociągiem, gdyby on pełniący wtedy funkcję marszałka zgodził się na przesunięcie obrad Sejmu. To że dobrze wiedział co się święci jest sprawą oczywistą, przynajmniej dla prezesa. Chociaż prawdopodobnie jakby tą koleją jednak pojechali, to mogliby być podejrzani, podobnie jak ci co nie przyszli do pracy 11 września. Jarosławowa filozofia dotarła jednak aż za ocean i podobno torontoński Klub Ziemi Gorzowskiej zamierza skarżyć prezesa o spowodowanie rozbicia porządnej gorzowskiej rodziny. Niespodziewane i niezrozumiałe odwołanie premiera Kazimierza Marcikniewicza spowodowało, że ten udając się za chlebem do Angli, swoją tęsknotę za krajem rodzinnym i rodziną w kraju ukoił w ramionach spokanej tam panny Izabel. Czy prezesa dręczy z tego powodu również moralny niepokój? Wątpliwe, bo rozwodów przeżył wiele, tyle że ze swoimi partyjnymi towarzyszami.

 

Normalny niepokój Bańki

 

Taki normalny niepokój dręczył w tym roku Kabaret pod Bańką, organizujący w Polskim Centrum Kultury w Mississaudze kolejny kabareton gdzie tradycją stała się zbiórka pieniędzy na pomoc dzieciom w Polsce.

Powodem niepokoju był fakt, że parę tygodni wcześniej  na wolontariuszy WOŚP kwestujących w pobliżu PCK nasłano policję. Niestety, ale coś okolice parafii św.Maksymiliana stają się coraz bardziej nieprzyjazne wszelkim, nie związanym z tacą zbiórkom. (więcej na ten temat w poprzednim wydaniu – 911 na 19)

Okazało się jednak, że Bańka oprócz zdrowego poczucia humoru posiada też zdrowy rozsądek i uznała, że niepokój i to moralny, powinni odczuwać ci, którzy spowodowali ten wołający o pomstę do nieba incydent. Tym sposobem do szkoły w Głuszycy dotarł jednak i w tym roku przekaz od kanadyjskiej Polonii.

Podczas kabaretonu, który zresztą po raz 14 udowodnił, że nasz polonijny kabaret wcale nie ustępuje tym z importu, swój jubileuszowy show przedstawił  werteran polonijnej sceny Adam Burak, który oprócz 75 rocznicy urodzin obchodzi w tym roku także 20 lecie  działalności artystycznej w Kanadzie. Podobno za kulisami, obecni goście z Polski zaproponowali panu Adamowi zorganizowanie występu dla połączonych izb Sejmu i Senatu obchodzących również mniej więcej 20-lecie pracy w III RP. Wątpliwe jednak czy dojdzie on do skutku bo chociaż wśród wybrańców narodu  jest sporo niezłych komediantów, to nie o sprawy konkurencji poszło. Po prostu niektórzy poczuli moralny niepokój, że ktoś może koncert ten nazwać: „Burak Burakom – Show”

 

Moralny niepokój wnuczka

 

W podróż poślubną po włościach swej babci wybiera się królewski wnuczek z narzeczoną. William wydaje się być jednak wrażliwym i oświeconym szlachcicem. Mając wiedzę że Toronto jeszcze nie odrobiło strat po wizycie grupy dwudziestu i rządach grupy Millera poczuł coś w rodzaju moralnego niepokoju a może nawet współczucia i dyskretnie nasze miasto, w swej trasie ominął. Chwała mu za to.

 

Moralny niepokój ministra

 

Ontaryjskie ministerstwo sprawiedliwości postanowiło rozważyć zmiany w przepisach związanych z podawaniem napojów alkoholowych na imprezach publicznych. Aż trudno w to uwierzyć, ale będzie można z kuflem piwa spacerować sobie po całym terenie festynu bez narażania się na zapłacenie mandatu. Ciekawe czy na to powiększenie swobód obywatelskich miały wpływ wydarzenia w północnej Afryce czy też minister poczuł jednak moralny niepokój, że obywatele są ze wszystkich stron zbyt okradani. Bo mandat za piwo to jeszcze małe piwo, ale jak można nazwać inaczej dane z opublikowanej listy najlepiej zarabiających Kanadyjczyków. Rekordzista zarabia 51 milionów rocznie czyli prawie milion tygodniowo, a wśród nich jest wielu  pracujących w firmach korzystających z rządowej pomocy finansowej. W porównaniu nawet z nie bardzo realną średnią krajową to przepaść godna Afryki.

 

Moralny niepokój Polonii

 

„Było i się zmyło” chyba bardziej trafnie nie można określić przypadków mających miejsce w naszych polonijnych organizacjach. Pod takim też tytułem ukazał się artykuł w 7 numerze Gońca. Chodziło o zburzony niedawno budynek „Związkowca”, który to zresztą natychmiast zarządał sprostowania, że nie „Zwiazkowca”  ale Związku Polaków w Kanadzie, którego pismo to jest tylko organem. Nie zmienia to jednak faktu, że był i się zmył. Nie jest to pierwszy taki przypadek. Było między innymi na Dovercourt , na Dundas, w Grimsby, gdzie i dlaczego się zmyło trudno powiedzieć. A przecież nie są to prywatne posiadłości  prezesów czy komendantów tylko obiekty przekazane przez kanadyjski rząd polonijnym organizacjom, które są nie tylko moralnie odpowiedzialne za ten otrzymany majątek. Podczas gdy inni na nieruchomościach zarabiają to wygląda, że my przeważnie tracimy. Chyba, że ten zysk był ale też się gdzieś zmył. Może ktoś powinien jednak poczuć moralny niepokój jak nie przed Polonią, to chociażby przed historią.  

 

.

Moralny niepokój kabaretu

 

Na mieście zaczęły pojawiać się plotki, że w obu naszych polonijnych radiostacjach zmieniły się składy radiokomitetów. Od pewnego czasu zaczęły one bowiem nadawać dość żenujące skecze, które raczej znacznie odbiegają od dotychczasowego poziomu audycji. Okazuje się jednak, że takie są zasady działalności nowoczesnego radia komercyjnego .W skrócie polega to na tym, że nawet jak redakcja odczuwa coś w rodzaju moralnego niepokoju, to ani mru mru, bo pieniądze klienta nie śmierdzą a czas antenowy też kosztuje. Jakbyśmy usłyszeli takie dialogi na ulicy prawdopodobnie obeszlibyśmy gości szerokim łukiem. Chociaż może to być też  taki nowoczesny sposób reklamy, w której wykorzystuje się najgorsze numery aby te najlepsze zostawić na sam występ. Plakat programu Galaktikos zawiera jednak dość uczciwe przesłanie, że chłopaki sami odczuwają moralny niepokój iż od dobrego kabaretu dzielą ich, używane w pomiarch galaktycznych, lata świetlne.

 

Normalny niepokój elektryka

 

Czasami moralny niepokój jest mniejszym problemem gdy odczuwamy taki normalny niepokój finansowy. Właściciele szczególnie małych biznesów dobrze wiedzą, że wykonać zlecenie to nie problem. Problemem jest dopiero wyrwać swoje pieniądze. Właśnie wyrwać, bo ci którzy unikają zapłaty przważnie nie czują żadnego moralnego niepokoju.

Pan Lukasz, kontraktor elektryk wykonał zlecenie dla dość popularnej polonijnej kawiarni, której właściciel od długiego czasu uchyla się od uregulowania zapłaty, zwrócił się z propozycją publikacji na tej stronie kopii właśnie takich niezapłaconych rachunków.

Prozycja na pewno warta rozważenia bo może pomóc i tym już oszukanym i tym, którzy mogliby nimi zostać jakby nie zostali ostrzeżeni. Klimat na to dość dobry bo za sprawą pewnego okradanego chińskiego sklepikarza z ulicy Spadina nawet kanadyjski rząd dostrzegł problem, że jednak sprawiedliwość powinna być po stronie okradzionego. Słusznie, bo to nie czasy Kargula i wejść do sądu z granatem jest raczej trudno. Prosimy o opinię na ten dość drażliwy temat.

 

Requip

19 Comments

  1. Marek pisze:

    Jesli chodzi o „moralny niepokój Polonii” to ciekawy jestem co ma do powiedzenia na ten temat p. Robert Zawierucha, dawnobyły łowczy klubu myśliwskiego, z którego musial odejśc niedobrowolnie. Czy dalej zarządza Związkiem Polaków? I dlaczego na internecie nie można zaleść żadnej informacji jakie są obecne władze tego najstarszego w Kanadzie związku? Co Związek robi i dlaczego pozbywa się polonijnego majątku? Co się dziej z pieniędzmi za ten majątek? Czemu taka cisza?

  2. Marcin pisze:

    @ Panie Redaktorze: Problem „wyrywania” należnych, z trudem wypracowanych pieniędzy jest zakałą polonijnego business’u na wszystkich jego szczeblach, poczynając od kontraktorów, kończąc na szeregowych pracownikach. Zanim zacznę wylewać łzy nad „biednymi”, małymi polskimi biznesikami chciałbym wpierw być pewny, że one też wypłacają należytą płacę swoim pracownikom – na czas, w całości i bez potrąceń.
    Pracować dla rodaka jest nieszczęściem i szkoda mi tych wszystkich Polaków „na wizycie”, których braki językowe ograniczają do pracy właśnie dla niego.
    Polak wiecznie narzeka na pracowników, bo najlepszy pracownik to taki, który pracuje jak wół, nie bierze wolnego i nie dopomina się o zapłatę. Z jakiegoś niezrozumiałego powodu Polak nie boi się oszukać swojego polskiego pracownika. Wszystkie te firmy-krzaki pozakładane przez Polaków, szczególnie kontraktorskie, trakerskie i sprzątackie są siedliskiem oszustów, cwaniaków i co najgorsze nieudaczników. Znam setki histori dlatego jestem tak surowy w ocenie. Po prostu wiem, że to nie jakies wyjątki tylko norma. Wyjatkami są pracodawcy uczciwi i szanujący pracownika. Sam znałem pracodawcę, który wiecznie płakał na brak biznesu i pieniędzy, nie wypłacał, ociągał się z wypłatą, potrącał za byle powód, jak zapłacił to czeki się cofały, tymczasem kupił sobie dom na Mississauga Rd. w południowej Mississaudze. Każdy zaznajomiony z Mississaugą domyśla się za ile.
    Pomimo, że sam problem mnie juz od dawien dawna nie dotyczy, chciałbym jednak zobaczyć powstanie takiego portalu polonijnego na którym nieuczciwe firmy byłyby wskazane. To może byc w formie forum, gdzie byli i teraźniejsi pracownicy i kontraktorzy mogą napisać swoje żale anonimowo. Takie forum działało by ostrzegawczo i zarazem zawstydzająco. Im więcej wpisów negatywnych tym większa pozycja danego Pana Bossa lub biznesu na portalu. Przy więcej niż dziesięciu zażaleniach nazwa firmy mogłaby wyświetlać się na czerwono. Innego wyjścia, no poza łamaniem nóg i przestrzeliwaniem kolan, nie widzę.

  3. Zbyszek pisze:

    Prezydent Komorowski to poczciwie przyzwoity facet i jeżeli odczuwa niepokój moralny , to nie tyle z powodu zarzutów czy oskarżeń Jarosława Kaczyńskiego , a za sprawą samoświadomości , że w polityce międzynarodowej to z niego „cieńki Bolek” i tak już raczej zostanie… Po doświadczeniach z ułomnościami wszystkich dotychczasowych prezydentów , aż się prosi , żeby do czasu osiągnięcia przez polskich obywateli pełnej dojrzałości demokratycznej , ustalić wymierne kryteria obowiązujące kandydatów ubiegających się o najważniejszy urząd w państwie.
    To żenada , że dopiero po wygranych wyborach , polski prezydent rozpoczyna naukę języka angielskiego i poznaje podstawy savoir vivre!
    Łatwość z jaką u nas zostaje się ministrem czy premierem w świecie politycznym wzbudza uśmiech politowania i zdziwienie , że w sprawach kadrowych postępujemy tak samo jak w czasach PRL-u – jak długo jeszcze?
    Niespodziewane i niezrozumiałe nie było odwołanie premiera Marcinkiewicza , a jego powołanie i niepokój moralny z tym związany będzie dręczyć prezesa Kaczyńskiego dożywotnio…

  4. Marcin pisze:

    @Zbyszek
    Prezydent Komorowski napewno sprawdziłby się jako leśniczy, lub sołtys. Wygląd jest, gadane też, dodać jakiś krótki kursik wieczorowy i sołtys jak ta lala. Ale to skromna opinia kukającego wygnańca z za Wielkiej Wody, więc chyba nie warta funta kłaków. Co przedstawia prawdziwą wartość to ta słynna ( co pan już niegdyś poruszył w innym temacie) „zbiorowa mądrość Polaków”, a ta kazała im wybrać Prezydenta takiego….jakiego widzimy.
    Zgodzę się, że on jest „cienki”, ale nie „Bolek”. „Bolek” już był, a propos, także z nadania „zbiorowej mądrości Polaków”. A zresztą stara demokratyczna mądrość mówi: jaki lud taki rząd. Lud w swej zbiorowej mądrości wybiera swoich reprezentantów, a któż lepszy do reprezentowania cienkich Bolków jak nie…. cienki Bolek? 🙂
    Pozdrawiam.

  5. Zbyszek pisze:

    @Marcin
    Przyznaję , że co do zbiorowej mądrości Polaków, to marzycielsko przefantazjowałem ,
    ale kto wie czy moje marzania by się nie ziściły gdyby wreszcie wybudziła się z wyborczego letargu , ciągle uśpiona , 60-cio procentowa część niegłosujących?
    Określając prezydenta Komorowskiego „cienkim Bolkiem” w zakresie problematyki międzynarodowej , nie podważam jego kwalifikacji do bycia politykiem szczebla krajowego , jednak prezydentem powinien być ktoś kto jest the best , a my ciągle wybieramy mniejsze zło…
    Żeby była jasność , sam siebie uważam za „cienkiego” Zbyszka , a bardzo cierpię śledząc poczynania naszej politycznej „elity” i w środowisku , w którym funkcjonuję , podobnie myślących i odczuwających jest całkiem sporo , więc trudno się zgodzić , że „ciency” wyborcy preferują polityków „cieniasów” , właściwsza byłaby też stara mądrość , że jak się nie ma co się lubi , to się wybiera co się ma…

  6. hermes2009 pisze:

    Dostaję jakiejś dziwnej satysfakcji i sarkastycznej wesołosci gdy patrzę i słucham tych snopów pszenno-buraczanych jak się puszą i bryluja po salonach tokując nawzajem.Krasomówcy od wulgaryzmów i prostackiej mowy .Tępole nie znające języków obcych ,pozbawieni wizji Polski.Dyletanci i kompletni ignoranci.Rodacy woleli wybrać snopa „Bolka” debila, niż Stanislawa Tymińskiego-człowieka spoza ukladów ,doskonalego bizesmena z planem naprawy rzeczpospolitej.Lepszy im burak Komorowski niż wykszta łcony,mądry o wielkiej inteligencji Kaczyński.To świadczy o świadomości tego społeczeństwa.Stare przysłowie mówi:Swój ciągnie do swojego „.

  7. Zbyszek pisze:

    Bardzo trafnie Prawda skonfrontowała niepokoje moralne polskich polityków z niepokojami polskich kabareciarzy – wart Pac pałaca , a pałac Paca – pozostając w konwencji starych porzekadeł.
    Kabaret Moralnego Niepokoju to dzisiaj kabaretowa „elita” , niestety artystycznym poziomem zbliżona do tej politycznej. Prymitywne dialogi i prostackie skecze śmieszyły głównie panią Kasię Pakosińską , która perlistym śmiechem „ubarwiała” nie najwyższych lotów kabaretowe popisy własne i kolegów.
    Ale pewnie już i ją przestały te „wygłupy” śmieszyć , skoro zdecydowała się na przerwanie tego chocholego tańca i opuściła kolegów , chociaż sądząc po plakacie , na zaoceaniczny występ jeszcze się skusiła…
    Parę dni temu na zawsze pożegnaliśmy wspaniąła Irenę Kwiatkowską i przy tej smutnej okazji , obejrzeliśmy w tv wiele powtórek z jej występami w Kabarecie Starszych Panów i w „Dudku” i to dopiero była sztuka najwyższych kabaretowych lotów! Na miejscu dzisiejszych kabareciarzy podrapał bym się po głowie i zastanowił czy oby na pewno uprawiają ten sam zawód co wcześniej pani Irena?…

  8. Marcin pisze:

    @Zbyszek
    Nie ogladam dzisiejszych polskich kabaretow, ale z tego co zobaczylem za posrednictwem You Tube ma pan panie Zbyszku racje. Tylko dlaczego tak jest?
    Wspomnienie szanownej pani Kwiatkowskiej wywolalo mile wspomnienia z dziecinstwa. Rzeczywiscie szkoda czasu na nowe kabarety jak pamieta sie te z tamtych czasow z jej udzialem, lub z udzialem pana Kobuszewskiego. Ta kobieta slusznie zostala ikona polskiego show biznesu. Niech spoczywa w spokoju.
    Czemu poziom telewizji tak strasznie upadl? Co bylo pierwsze – glupia telewizja, czy glupi widz? Oto jest pytanie.

  9. Marek pisze:

    @ Marcin i Zbyszek
    Zgadzam sie absolutnie. Poczucie humoru u wielu „kabaretowiczów” upadło tak bardzo, że jedyne co mogą przedstawić to wulgaryzmy. Czemu odzywki z pod budki z piwem maja byc smieszne? To jest żałosne. Efekt tego widzimy wśród młodziezy. Klną jakgby miało nie być jutra. „Brawo” współcześni „artyści” za wzór dla naszych młodych…

  10. Marcin pisze:

    @ ALL
    Panowie, koniecznie zapisać ten dzień w kalendarzu. Wszyscy się w końcu z czymś zgodziliśmy 🙂

  11. andrzej pisze:

    Jaki poziom intelektualny „artystów” takie mamy teksty .Lotna inteligencja ,wrodzona przez pokolenia,ustąpiła miejsca chamstwu,prostactwu i beztalenciakom.Wszkołach nie kultywuje się gry słów,metafory,pięknej szlachetnej mowy polskiej .Dlatego górę wzięły wulgaryzmy.Język dawnego dorożkarza ,węglarza,gminu ,og ólnie stał się sławny i pupularny bo to podobno cool.Stare dinozaury odchodzą jak Irena Kwiatkowska,a uczniów nie ma.!Biedna nasza Polska cała ,gdyż polskiego zapomniala.

  12. Marek pisze:

    @Andrzej
    Amen

  13. Marcin pisze:

    No i pan Ignatiev dopiął swego, mamy w Kanadzie wybory. Pomimo, że duża większość normalnych kanadyjskich wyjadaczy chleba jest mocno zadowolona ze swojego kraju i ze statusu quo i wiele razy poprzez sondaże wyraziła niechęć do następnych ( czwartych w ciągu pięciu lat? ) wyborów, pan Ignatiev, Leyton i inne lewactwo jak zwykle uznało, że lud nie wie co mu dobrze zrobi….
    A więc potrzeba wydania następnych 300-stu millionów dollarów na zawody polityczne w czasie kiedy „każdy grosz się liczy”, podczas gdy wiadomo, że status polityczny nie ulegnie zmianie, jest tylko zabawą politycznych nieudaczników naszym kosztem i czasem. Kanadyjczycy, nawet wielu tych, którzy w każdych wyborach zawsze głosowali na Liberałów, krzywią się na prospekt Ignatieva odpowiedzialnego za Kanadę. Tym bardziej, że on już niegdyś udowodnił jak bardzo zależy mu na władzy za wszelką cenę, dogadując się z Socjalistami z NDP i z seperatystami z Quebecu – których nota bene jedynym celem istnienia jest rozwalenie tego kraju.
    Jednak fanatyków nie brakuje. Niedawno, dość całkiem przypadkowo ktoś podał mi do ręki „Kuriera”. Piszę, że przypadkowo, bo normalnie szmat nie czytam. Dla pana Zbyszka, który nie jest w naszych podwórkowych ( polnych – jeśli ktoś z Krakowa ) zorientowany, wytłumaczę rolę polonijnego Kuriera. To gadzinówka propagandy Parti Liberalnej w języku polskim. To jest podobno tygodnik dla polonijnych intelektualistów, przynajmniej tak zawsze reklamowali go sami zainteresowani. Wymęczenie godziny lub dwóch tygodniowo na „przejście” przez jakże długie, nudne i zarazem nielogiczne dyrdymały pani redaktorowej Cabaj jest mała ceną za miejsce w gronie „intelektualistów”. Ceną, której jednak jak się okazuje, większość tutaj płacić nie chce.

  14. Marek pisze:

    wow, znowu sie zgadzamy, co sie dzieje… Kuriera nie znam, bo do Calgary nie dochodzi, chyba mam szczeście…

  15. andrzej pisze:

    Pani Jola puszcza bąki wprowadzając czytelników w krzaki propagandy i niewiedzy.
    Jej Miłość stwierdziła,że partia konserwatywna utrzymuje sie tak jak pozostale partie z pieniędzy dotowanych z Ottawy czyli z pieniędzy podatników.I jest to przedwyborcza bzdura mająca na celu zdyskredytować Premiera i jego partię.Otóż Konserwatywna Partia Kanady jako jedyna utrzymuje się przy życiu i egzystencji wyłącznie z pieniędzy ofiarodawców i jej członków.Nie ssie pieniedzy z budżetu w przeciwieństwie do pozostałych partii.Ma trochę za skromną tubę propagandową bo ma ograniczone środki finansowe.Pani kurierowa popiera liberałów gdyż idee i programy tej partii i NDP zbliżone sa do haseł naszej rodzimej PZPR a przyzwyczajenia pozostają.Notabene to rząd Harpera zablokował ustawę o eutanazji oraz środki finansowe na parady homosiów ,wywołując protesty pozostałych partii.Tatuś konkurenta mister George Ignatief swojego czasu był doradcą finansowym cara Mikolaja II.Zasłynąl w Kanadzie popierając lewaków Trudou.Po owocach poznajemy zawsze kto zacz.A może putinowa matrioszka ?? Hę?To by wyjaśniło zakusy na rozbrojenie kanadyjskiej armii i lotnictwa północy gdzie niedźwiedź ostrzy pazury na arktyczną ropę.Bo cosik silna militarnie Kanada jest solą w oku wsiem lewakom.

  16. andrzej pisze:

    Giga przekręt ! Kanadę zasiedla 35,7 mln.ludności.Najbogatszy kraj w surowce i złoża.Kopalnie diamentów,złota,niklu,węgla.gazu ziemnego,ropy naftowej,przemyśł drzewny,rybołóstwo,budownictwo.Kopalnie uranu,7 elektrowni atomowych,10 zapór wodnych.Te bogactwa jeżeli by były w rękach państwa ,ludność nie musiałaby płacić za mieszkania i prąd.Każdy by mial swój dom lub kondominium.Niestety.Eksploracja złóż jest w rękach prywatnych,a na ulicach miast obserwujemy ogrom ludzkiej nędzy.Na co tym [palantom ta gigantyczna forsa.I tak jej nie przeżrą.I to jest giga przekręt.

  17. Marek pisze:

    Żyłem już kiedyś w takim kraju który znacjonalizował wszystko. Miał to być właśnie taki raj o którym pisze Andrzej… Chroń nas Boże od takich pomysłów. „Szklane domy” dobre są u Żeromskiego i niech tam pozostaną

  18. Marcin pisze:

    Ha,ha,ha….to sie usmialem czytajac ostatnie dwa wpisy. Rzeczywiscie, panie Andrzeju – czy to pan jest tym samym Andrzejem, ktory walczyl z komuna w Polsce?
    Czyzby jakies nawrocenie? Ha,ha,ha….Jest taki kraj i to dosc niedaleko he,he…
    Rozumiem…nostalgia, ale to mozna wyleczyc jednym wyjazdem wakacyjnym. Taki kraj gdzie wszystko jest znacjonalizowane lezy dosc niedaleko. Raptem cztery godziny lotu he,he.
    Prosze sie nie obrazic, ale chyba sie pan nie wyspal.
    Natomiast razi mnie fakt, ze wiekszosc wydobywania kanadyjskich skarbow odbywa sie silami i z calkowita korzyscia ponadnarodowych korporacji i ostatnio nawet chinskich firm panstwowych.
    Poza tym wszyscy wiemy, ze najlepszymi zarzadcami sa urzednicy panstwowi he,he….
    Czy ktos jeszcze pamieta E-Health skandal? Milliard dollarow panowie! Milliard! I nie ma rezultatow i winnych! To bylo z naszych podatkow przypomne. I po tym maja jeszcze czelnosc przysylac mi rachunek podatkowy?!

  19. Hey there! This post could not be written any better! Reading this
    post reminds me of my old room mate! He always kept chatting about this.
    I will forward this page to him. Fairly certain he will have a
    good read. Thanks for sharing!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Send this to a friend