Niepokoje nie tylko moralne
9 marca 2011
AWS – aktualności w skrócie – 3/2011
25 kwietnia 2011

AWS – aktualności w skrócie – 2/2011

Na zupełnym luzie

 

Lecący niczym orzeł na zdjęciu obok, to Piotr Stańczyk odnoszący spore sukcesy na kanadyjskiej scenie baletowej. Parę tygodni temu był on bohaterem reportażu  w polsko-języcznym programie TV OMNI „Na luzie”. Niestety ale ku rozczarowaniu widzów okazało się, że baletmistrza trudno raczej  nazwać orłem polskim bo jakoś tak „ani be, ani me, ani kukuryku” nie powiedział im w ojczystym języku.

A ojczystym jak najbardziej, bo baletu wyuczył się przecież w Poznaniu. Chociaż dość często zdarza nam się spotkać takich, którzy jeszcze się nowego języka dobrze się nie nauczyli a stary już zapomnieli to w tym przypadku zapomnieli się również, a może nawet  przede wszystkim realizatorzy programu. Może więc całkiem na miejscu byłoby im przypomnieć o elementarnych zasadach produkcji. Polskojęzyczny program jeśli nawet zawiera materiały w innym języku, powinny być one tłumaczone na język polski. Jeśli się tego nie robi, to niestety ale albo  lekceważy się widzów lub swoją pracę traktuje się zupełnie na luzie. Takie przypadki a raczej wpadki zdarzają się tam jednak całkiem często. Czy możemy się więc dziwić, że  prawie nieobecne są w nim reklamy polonijnych biznesów? A jak już są to…no właśnie, czy realizatorzy nie mogliby tak zupełnie na luzie podpowiedzieć mamie z córką z pewnego biura podróży, że ich domowym sposobem wykonana reklama jest przedmiotem żartów. Może warto, także dla dobra programu, pomóc trochę swoim klientkom? 

 

Weterani pracy

 

Bajm-30 lat pracy, Kombi-35, Drozda-40, Krawczyk-45 a Rodowicz wybierająca się do nas na jesieni to już chyba z 50! Zwykły człowiek mający taki staż pracy zaczyna myśleć o emerturze lub na niej już może i jest. Lecz nasi artyści pracują jak nigdy dotąd. Może dlatego, że w latach młodości przyszło im występować przeważnie za ruble tranferowe. Parę tygodni temu odwiedziła nas grupa Kombi (teraz przez dwa i). Chociaż w latach 80-tych słuchanie tego zespołu było trochę obciachem to po tych ponad trzech dekadach okazuje się, że nie tylko są w krajowej czołówce i poziomem artystycznym młodszą konkurencję raczej przewyższają ale nawet coś sensownego potarfią fanom przekazać. Po wydaniu płyty „Ślad” Grzegorz Skawiński powiedział, że celem artysty jest zostawienie swoją twórczością takiego właśnie śladu. I trzeba przyznać, że wszyscy ci  jubilaci śladów tych zostawili jednak sporo. Następcy jakby trochę bujają w obłokach więc z pozostawianiem śladów idzie im gorzej. No może z wyjątkiem Edzi Górniak, która utrwaliła się w naszej pamięci przeróbką hymnu na kolędę.

Przed jubileuszowym koncertem Kombii w Toronto wystąpił zespół o nazwie brzmiącej jak tytuł książki „ Sometime in November”, będący jak podano na plakacie: u progu światowej kariery. Filarem zespołu są zdolni muzycy znani w Polonii jako Mr.System,

którzy zostawili parę lat temu dość wyraźny muzyczny ślad płytą Kava 4.2. Niestety zamiast nim podążyć, wykombinowali sobie, że lepiej grać tak jak wszyscy i postawili na muzykę taką, którą się słyszy ale jej nie słucha, czyli coś jak listopadowego deszczu. Czy światowa kariera przepuści ich przez swój próg? Chyba jednak jeszcze nie teraz.

 

Opadanie mgły

 

Chociaż mgła moralnego niepokoju nadal unosi się nad sprawą katastrofy smoleńskiej to jednak zdarzają się powiewy zdrowego rozsądku próbujące ją rozwiać. Jak na przykład ten od prof. Krzysztofa Hamana, fizyka atmosfery z UW , który zirytowany czasami zupełnie idiotycznymi teoriami wyjaśnia, że do wyprodukowania sztucznej mgły, na 1 metr sześcienny powietrza potrzeba pół grama wody w postaci pary, co przy zamglonym wtedy obszarze około 100 km sześciennych wymagałoby użycia 50 tyś. ton wody.

Czy to przekona tropicieli spisku? Raczej wątpliwe, oni wiedzą swoje. Bo jak można zrobić sztuczną mgłę na występie Dody, to i Ruscy też potrafią. A że tyle wody?  Oni mają jej mnogo.

 

Przyjaciół poznaje się w biedzie

 

Ot czasy nastały! Jak ktoś słusznie zauważył tak się porobiło, że Francja chce wojny, Niemcy jej nie chcą a Rosja nawołuje do pokoju. I o co tu chodzi? Wiadomo nie od dziś, że jak nie wiadomo, to chodzi o pieniądze. A wszystko przez dzieciaka  Kadafiego, który  śmiał się upomnieć o pieniądze darowane lub pożyczone przez tatę na kampanię Sarkozego.Nie sposób mu nie przyznać racji bo jak się wspiera przyjaciela, to można mieć nadzieję, że ten pomoże w biedzie. A tu niestety, niedawny przyjaciel nie dość, że forsy nie oddał to jeszcze wydziera ją francuskiemu narodowi aby uciszyć niewygodnego świadka, bo raczej nikt chyba nie wierzy w to, że zależy mu na tym aby Libia rosła w siłę a Libijczycy żyli dostatniej.

I czy prezydent Komorowski nie miał więc racji odmawiając Sarkozemu parasola?

 

Co u pana Leszka?

 

Bohater bulwersujcej nas wszystkich sprawy wytoczonej mu przez kanadyjską temidę, Leszek Buczkowski znalazł się w szpitalu, o czym informuje w Gońcu z 31 marca Andrzej Załęski, przypominając przy okazji jego biografię. Biorąc pod uwagę bezmiar głupty sądowej i podłości adwokatów z jakimi się spotkał, to pan Leszek i tak ma żelazne zdrowie. Tak się jednak składa, że w tej samej gazecie ogłasza się adwokat dzięki, któremu sprawa pana Leszka została przegrana. Szkoda tylko, że Goniec, który sympatyzuje raczej z polityką  Kaczyńskiego nie potrafi takiemu powiedzieć słowami prezesa: „spieprzaj dziadu”.

O sprawie tej, komprmitującą kandyjski wymiar sprawiedliwości jak i niektórych polonijnych prawników pisaliśmy wielokrotnie: 6 marca, 25 lipca i 2 sierpnia 2010.

 

Look what you cook

 

Ostatnio bardzo popularne stały się wszędzie kąciki kulinarne. Wielu fanów wśród Polonii ma program Ady Młostek „Look I cook” reżyserowany przez Irminę Somers. Nie może więc choćby małego takiego kącika zabraknać u nas. Do spożywania ryb przekonują nas wszędzie, tylko że ryba rybie jednak nierówna. W sklepach, równiż naszych polonijnych stały się ostatnio bardzo popularne filety z ryby basa, co może kojarzyć się nam z popularnym i smacznym kanadyjskim bassem. Nic bardziej mylnego bo nie wszyscy wiedzą, że inna nazwa tej ryby to panga. Jakie tajemnice skrywa ten rybopodobny stwór hodowany w wietnamskich ściekach i karmiony antybiotykami,  możemy dowiedzieć się ze zrobionego, tak w pół żartem lecz na serio stylu filmu. Po jego obejrzeniu raczej nie wypada życzyć smacznego. 

https://vod.onet.pl/wiem-co-jem,wiem-co-jem-panga,6095,2,9214,odcinek.html

 

Witamy w trzecim świecie   

 

Produkty importowane z Chin lub krajów trzeciego świata są przeważnie składane z części wykonanych w bardziej technologicznie rozwiniętych rejonach i taką informację zwykle znajdujemy na opakowaniach.  Na pudełku tej suszarki do włosów informacje o tym gdzie została wykonana są bardziej widoczne niż nazwa produktu. W czasach kiedy w Ameryce produkuje się głównie „tu-baj-fory” na pewno jest to jakiś powód do dumy. Chociaż forma „MADE IN THE USA” jest rzadko spotykaną, to cena jednak przekonuje. Podobna z Chin kosztuje $19,99, więc za $199.95 to musi być chyba z tego „THE USA”.  Przy pierwszym włączeniu zamiast strumienia gorącego powietrza poszedł z niej jednak siwy dym. Po dokładnym obejrzeniu opakowania okazuje się, że urządzenie zostało tylko złożone w tym „THE USA” z zagranicznych części. Skąd te części pochodzą, nie trudno się domyśleć.

Sprzedawca,  skośnooki, niski mężczyzna czyli typowy Amerykanin kategorycznie odmówił zwrotu pieniędzy proponując wyłącznie wymianę towaru na taki sam bubel. Ten zagraniczny cud techniki można kupić w Toronto pod adresem: 4910 Dundas Street West. – The Beauty Supply Outlet

 

Z redakcyjnej poczty

 

Ten list zawierający niestety dużo prawdy otrzymaliśmy od czytelnika z Polski, który stara się odpowiedzieć na postawione przez siebie pytanie:

„Dlaczego świat nie zabardzo ceni Polaków?”

„Jako jedyny kraj członkowski Unii Europejskiej do USA jeździmy z wizami , podobno jako jedyni w Europie przeszliśmy przez kryzys gospodarczy suchą stopą , a mimo do do strefy euro mamy dalej niz bliżej , nasi obywatele rozjechali sie za pracą po całym świecie , ale poza nielicznymi wyjątkami , głównie zmywamy tam gary , podcieramy tyłki starcom i wywozimy śmieci , jeżeli w innych krajach pojawiają sie dowcipy o Polakach to tylko pogardliwe i ironiczne , gdy w piłkę nożną przegrywamy z Litwą to nasi kibice w rewanżu demolują litewski stadion i sprawiaja łomot litewskim kibicom , a gdy w końcu Adam Małysz postanawia zakończyć karierę i z tej okazji organizuje pożegnalny i a jakże komercyjny ( wejściowki po 70 zl ) konkurs skoków , to matka natura spuszcza na Zakopane masy mokrego śniegu uniemożliwiajac przeprowadzenie zawodów , a mimo to TVP przez ponad 4 godziny w weekendowym prime timie pokazuje imprezę sportową o której od początku wiadomo , że sie nie odbędzie!!! Dlaczego??? Na pożegnalny konkurs Małysza sprzedano 20 tys biletów , a oprocz tego pod skocznią zgromadziło sie ponad 40 tyś. kibiców , którzy zjechali sie do Zakopanego z całego kraju , bez żadnej szansy zobaczenia Małysza na żywo , ba , nawet na telebimie gdyż takowych nie przygotowano , a mimo to wszyscy oni , choc przemoczeni i wyziebieni , wyrażali bezgranicznż radość , że się tutaj znaleźli! – czy przeciętny Anglik , Francuz , Amerykanin czy choćby Rosjanin może to zrozumiec? A przecież w każdym z tych państw co jakiś czas konczą kariery dużo wybitniejsi sportowcy, reprezentujący o wiele bardziej rozpowszechnione i masowe dyscypliny sportowe i np. Amerykanie pożegnali Michaela Jordana , sportowca globalnego i ponadczasowego , godnie i uroczyście ,

ale jak najbardziej zwyczajnie. Skoki narciarskie , to dyscyplina sportowa nudna jak flaki z olejem i podobnie jak żużel , popularna jedynie w paru krajach , jeżeli wszystkich żużlowcow jest na świecie ok. 200 z tego ponad połowa Polaków , to skoczków narciarskich niewielu wiecej i przyznaję , że nawet ja – stary kibic – nie potrafię pojąć , jakim sposobem Małysz , owszem skoczek znakomity , aż do tego stopnia zawładnął umysłami Polaków? Wczoraj Małysz zostal honorowym obywatelem Zakopanego , prezydencka para udekorowała go jednym z najwyższych odznaczeń państwowych i już dostal do rozważenia dwie propozycje pracy – jako attache polskiej reprezentacji olimpijskiej i jako dyrektor sportowy Polskiego Związku Narciarskiego ( dla przypomnienia – Małysz jest absolwentem szkoly zawodowej o kierunku dekarz-blacharz) – a to jeszcze nie koniec polskiego szalenstwa…

Od lat nurtowalo mnie pytanie postawione w tytule i wreszcie wczoraj , ogladając ten pseudospektakl telewizyjny , sam sobie na nie odpowiedziałem. Niestety nie jest to odpowiedź z którą łatwiej i przyjemniej będzie mi dalej żyć.”

 

Zbigniew – 28.03.2011

Gorzów Wielkopolski

29 Comments

  1. Marcin pisze:

    Polski baletmistrz – jakże to dumnie brzmi – nie mówi po polsku. Ciekawe w jakim języku miał wykłady w szkole poznańskiej…
    Swego czasu, podczas pobytu na Kubie, poznałem kilku rodaków i rodaczek, którzy właśnie przylecieli na wakacje z naszego rodzimego kraju. Było dość śmiesznie, bo ja na początku wziąłem ich za rodaków z Toronto lub z Mississaugi, a oni mnie za rodaka z ojczyzny. W pewnym momencie nieporozumienie wyszło na jaw i szybko okazało się, że główny powód dla którego wzięli mnie za krajana był taki, że mówiłem po polsku jak oni, ludzie wykształceni w Polsce! Kiedy dowiedzieli się jak długo żyję w Kanadzie nie mogli nadziwić się, że mówię jeszcze po polsku i to bez akcentu! Tym bardziej, że z Polski rodzice zabrali mnie gdy byłem dzieckiem. Ogółem, ale z dozą zabawy, stwierdzili, że ich niektórzy znajomi po powrocie z rocznego pobytu w Anglii, „zapominają” ojczystej mowy. Komentować tego nie będę, ale jeśli któryś z panów tutaj piszących zechce, to chętnie poczytam.
    Lubiałem i lubię Kombi ( czy Kombii ) jak szereg innych grup, które tworzyły wspaniałe teksty i muzykę w latach osiemdziesiątych. Oprócz Bajm, przypomnę jeszcze Budkę Suflera, Dwa plus Jeden, Lombard, TSA, Turbo, oczywiście Lady Pank i wiele, wiele innych. Nie powiem żebym nie lubiał tej z lat siedemdziesiątych, czyli Klenczona i oczywiście Niemena, ale to osobny rozdział. W 80 tych zaczynałem wchodzić w grupę wiekową zwaną powszechnie tween, czyli jeszcze nie nastolatek ale już nie dziecko, mimo to muzyka ta wywarła na mnie głebokie wrażenie. Obecnie kiedy słucham i oglądam ją ponownie za sprawą You Tube, z perespektywy starszego wieku i większego doświadczenia życiowego i muzycznego muszę stwierdzić, że dopiero teraz tak naprawdę ją doceniam. Wtedy nie rozumiałem wszystkiego, może nawet niczego…
    Cieszę się, że niektóre z tamtych zespołów nadal prowadzą działalność i tworzą nowe utwory lub nowe wersje starych utworów. To dodaje jakości do tego co dzieje się obecnie na polskiej scenie mainstreamowej.
    W ostatnich latach nie widzę naprawdę żadnych zespołów popowych, oprócz Myslowitz, które dorównywałyby lub przewyższały muzykę z tamtych lat ( mowa cały czas o polskiej muzyce ) jeśli chodzi o teksty. Polacy na ogół są dobrymi muzykami, bo to widać w innych kategoriach muzyki poczynając od Jazzu, kończąc na Death Metalu. Ale w muzyce popowej, czyli tkzwanej radiowej chyba dobrym muzykom nie można sie przebić, bo mamy same śmiry. Czyżby w grę wchodziło znowu kumoterstwo i nepotyzm? Czy chodzi o to samo o co chodziło Niemcom podczas okupacji Warszawy, że rozrywka dla Polaków musiała ograniczać się do wulgaryzmu i prymitywizmu?

  2. Marek pisze:

    Kiedy w roku 2005 pierwszy raz po siedemnastu latach pojechalem z Kanady do Polski, udezyla mnie dziwna rzecz: bylem jedynym ktory nie wtracal do rozmowy angielskich wyrazow, czesto dziwnie poprzekrecanych. To bylo w Polsce, a tutaj?
    To nie zapomnienie powoduje takie zachowanie jezykowe tylko chec szpanu. Zalosne. Ten baletmistrz przypomni sobie jezyk polski jak bedzie cos potrzebowal, to pewne…

  3. Marcin pisze:

    @Marek
    Racja. Swoim wspomnieniem przypomniał mi pan o moim pierwszym wyjeździe do Polski. Miałem cos koło dwudziestu dwóch lat. Starałem sie na wszelkie mozliwości nie zapominać się i nie wtrącać angielszczyzny lub spolszczonej angielszczyzny ( czyli Ponglish). Dopiero tam poznałem słowo „lukaj” – czyli patrz i wiele innych. Wtedy dosłownie smiałem się z tego. Teraz gdy widzę to samo w polskich publikacjach już nie jest mi do smiechu. To żenada.

  4. Zbyszek pisze:

    W latach 80-tych zespół Kombi za sprawą założyciela i twórcy repertuaru S.Łosowskiego , serwował słuchaczom elektroniczno-popową papkę z której na trwale zapisał się w mojej pamięci świetny utwór instrumentalny Przytul mnie , później nieco sprowanowany przez dodanie warstwy tekstowej.
    Być może , będąc nieuleczalnie i już dożywotnio zafascynowanym muzyką rockową , nie potrafię obiektywnie ocenić dokonań tej grupy z pierwszego okresu działalności , ale dla mnie Kombi brzmiało najlepiej gdy wzmocnieni Agnieszką Chylińską zaczęli grać ostrzej pod szyldem ONA.Wreszcie panowie Skawiński i Tkaczyk mogli przekonań niedowiarków , że wiedzą do czego służą gitary , a i vocal Skawińskiego robił wrażenie. Niestety rockowa przygoda nie trwała zbyt długo i dzisiaj weterani spod znaku Kombi powrócili do ckliwych , prostych melodyjek , które drażnią uszy co wrażliwszych miłośników gitarowego grania , ale
    dających przepustkę do komercyjnych stacji radiowych i tym samym zwiększją nakład płyt i wysokość autorskich tantiem. Grzegorz Skawiński pytany o powody odejścia od ambitnego grania z brutalną szczerością wyznał , że w dzisiejszych polskich realiach nie można wyżyć z trudniejszej , ambitniejszej muzyki , a ponieważ już nie jest młodzieniaszkiem , musi poważnie myśleć o rodzinie i bytowej przyszłości , więc stąd jego dzisiejsze niepoważne granie. Gorzko prawdziwe to słowa nie najlepiej świadczące o polskich konsumentach rynku muzycznego…

  5. Marcin pisze:

    @Zbyszek
    Z panem też się zgadzam. Ciężko jest być obiektywnym w kwesti zespołów z młodości. Ja często łapię się na dawaniu za dużo kredytu moim byłym ulubieńcom. Jednak dobrych grup było więcej jak teraz. Co ciekawe, te dobre były na topie.
    Nie wiedziałem, że ONA to był Kombi. Ja byłem wtedy w Kanadzie. Lubiałem utwory Chylińskiej, ale to już lata dziewięćdziesiąte (?). Lubiałem też zespół Hej z Nosowską. Na You Tubie jest jej koncert w którym a propos wystąpiła też Chylińska.
    https://www.youtube.com/watch?v=pCeetupwpPo
    No coż, miło zobaczyć, że mamy podobnego smaka.

  6. Marcin pisze:

    Szanowny panie redaktorze,
    przytaczanie największych niewiarygodności czy bzdur wypowiadanych na forach internetowych o sztucznej mgle, czy o ufoludkach wcale nie świadczy o tym, że zamachu nie było.
    Właściwie nie mamy „skrzynek”, nie mamy wraka i nie mamy woli politycznej, więc nie mamy dowodów na zamach, ale tak samo nie mamy dowodów, że zamachu nie było.
    Jak mnie wiadomo, do tej pory nie słyszałem żeby ktoś z opozycji w Polsce mówił o „sztucznej mgle”. Te hipotezy wyszły anonimowo z internetu i były powielane przez niektóre czasopisma.
    Co do sztucznej mgły – samą mgłę, lub zasłonę dymną można z łatwością wywołać co od dawna robią rosjanie na poligonach wojskowych. Proszę to zobaczyć:

    https://www.youtube.com/watch?v=iLOOmOyDf88

    Czy gdyby ustawić ze cztery lub więcej takich wozów nie możnaby było „dołożyć” do gęstości już obecnej mgły?
    Jedyna rzecz, która nie skłania mnnie do tego typu poglądu jest taka, że jak do tej pory nie ma żadnego swiadka, który powiedziałby, że widział takie wozy gdzieś w pobliżu lotniska w Smoleńsku. W końcu te lotnisko stoi przy drodze na której zawsze ktoś się kręci. Ludzie zbiegli się na miejsce jeszcze chyba przed służbami.

    Także uważam, że samo odymienie dość dużej przestrzeni jest możliwe, ale nie uważam, że to miało miejsce w Smoleńsku.

  7. andrzej pisze:

    w niedzielę 10 organizowałem „Akademie Smoleńską” Wypożyczyłem maszynę do robienia mgły ,żeby wzmocnić charakter „Wieczornicy poetycko-muzycznej”Gdy wypuścilem nieco gęstej mgły z kuchni kucharz wparował na scenę z gaśnicą ,Ledwo go zatrzymaliśmy w takim był amoku!Jeden z gości zamiast do W.C wszedł do szafy na ubrania,niektórzy kichali………..a kot gospodarzy tak wyrywał na ulicę, na świeże powietrze ,że mało nie wpadł pod samochód.Wnioski oczywiste1/we mgle nic nie widać 2/ bezkarnie można puszczać bąki 3/ sąsiadom można opróznić kieliszki 4/ po cichu sąsiadowi odsunąć krzeslo gdy zamierza klapnąć na 4-literach.Uff!

  8. Piotr pisze:

    Panie Marcinie
    obejrzalem ten film i dziwie sie ze ktos moze cos takiego dawac jak przyklad ze jednak mozna taka mgle zrobic. Niech pan zwroci uwage ze wrazenie robi ogladanie
    tego urzadzenia w zblizeniu. Na ujeciach z dalszej perspektywy widac ze mgla
    uklada sie przy samej ziemii i w niczym nie przypomina widoku naturalnej a o to przeciez Ruskim chodzilo. Poza tym wazniejsze czy mgla byla sztuczna czy prawdziwa
    jest to kiedy prezydent Kaczynski byl w Katyniu. Nie trudno znalezc informacje w internecie ze w czasie prezydentury swojej tylko raz 17 wrzesnia 2007 przed wyborami do sejmu.
    Wciskanie ludziom ze dla niego bylo to tak wazne ze musial tam byc za wszelka cene,
    nawet kosztem osmieszania Polski to jest dopiero sztuczna mgla.
    Juz sie tez zaczyna mowic o nielegalnym sprzedaniu Gruzji rakiet dzieki czemu
    Rosjanie zorientowali sie ze polski wywiad posiada ich szyfry, ktore zdobyto po wielu latach pracy. O jakim kontynuowaniu dziela mowi wiec ten idiota Jarek,
    Polacy obudzcie sie i przepedzcie go zanim bedzie za pozno!

  9. Marcin pisze:

    @Piotr
    Panie Piotrze, punkt główny mojego poprzedniego komentarza odnosił się przedewszystkim do tego, że niektórzy przytaczają bzdurne czy mało wiarygodne hipotezy z internetu po to aby zdyskredytować samą ideę zamachu. Proszę pana, kiedy miało miejsce trzęsienie ziemi w Japoni, sl

  10. Marcin pisze:

    Jeszcze raz. Przepraszam, wypadek przy pracy…..Nacisnąło mnie się to co nie trzeba.
    A więc dokończę wątek panie Piotrze: Po ostatnim trzęsieniu ziemi w Japoni, dochodzą mnie już hipotezy, że to robota Ruskich…..że mają jakieś tam urządzenia itd. Czy tego typu hipotezy unieważniają fakt trzęsienia ziemi w Japoni?
    Nie, dlatego, że znamy wszystkie fakty. Widzielismy to co się działo na ekranach TV, na You Tubie itd,itd. Katastrofy w Smoleńsku nie widzieliśmy, bo nikt jej nie nagrał to raz, bo nie mamy skrzynek to dwa i wraku to trzy. Więc czy był zamach czy go nie było nikt z pewnościa nie może określić. A pan czepia się mgły i tłumaczy mi jak osłowi, że tymi wozami mgły zrobić nie można tak aby zaślepic samolot, bo ta mgła wojskowa trzyma się przy ziemi itd itd. Panie Piotrze przecież ja nie kazałem obejrzeć tego filmu po to, zeby dać dowód na „sztuczną mgłę” w Smoleńsku. Pokazałem tylko, że odymienie dużego terenu jest możliwe.

  11. Marcin pisze:

    @Piotr
    Wie pan, pytanie – ile razy przedtem prez. L. Kaczyński był w Katyniu można odwrócić. Ile razy przedtem premier Tusk był w Katyniu? I jeszcze ciekawiej: ile razy Putin był wcześniej w Katyniu? Dlaczego nagle teraz, kiedy wiadomo już było, że L.K. będzie tam leciał, Putin wystosował zaproszenie do Tuska na spotkanie kilka dni przed wizytą Kaczora? Nie trzeba mieć dobrej woli, żeby zauważyć grę Putina. Gdyby Ciamciaramcia premier Polski nie był chłopcem w krótkich spodenkach tylko poważnym politykiem z odpowiednim wyczuciem i poczuciem odpowiedzialności za Polskę, odmówiłby KGBowcowi i poleciałby z Kaczorem – prezydentem Polski.
    A propos ośmieszania Polski….bo widzę, że moi rodacy mają obsesyjnie wrażliwi na ten wątek….nikt tak nie ośmieszył Polski jak premier ciamciaramcia z Peło podczas „śledztwa” smoleńskiego. Polska pokazała się światu jako słabiutki, podzielony kraj z którym można robić co się komu podoba.

  12. Piotr pisze:

    Panie Marcinie
    nie wazne ile razy Tusk byl w Katyniu tylko to ze nigdy nie robil z tego propagandowej
    tuby, a Kaczory nie majac zadnej wizji dla Polski probowali grac na historii.
    Nigdzie na swiecie nie ma wyjazdow na tego typu uroczystosci prezydenta i premiera razem. Jezeli ktos nie rozumie ze poprawne stosunki z Rosja sa dla Polski najwazniejsze to jest po prostu glupi. Lekcje historii przerabialismy juz wielokrotnie i powinnismy sobie zdawac sprawe ze zadna Ameryka czy tak zwany zachod gdy stanie przed wyborem Polska czy Rosja wybierze Rosje bo tam robi interesy i to jest
    prawda moze gorzka ale prawda i znana nam dobrze. I dlatego dobrze jest ze Tusk spotkal sie z Putinem a teraz Komorowski odwiedzil Smolensk i Katyn z Medwiediewem. Bo to nie jest zdrada Polski tylko dbaniem o jej przyszlosc.
    Natomiast to to robi ten chory z nienawisci i moze wyrzutow sumienia za strate brata przez swoja glupia polityke kretyn Jarek prowadzi wprost do izolacji naszego kraju i nie daj Boze powtorki 1939.

  13. Magda pisze:

    O czym wy mowicie, czy nie zdajecie sobie sprawy ze cyklon B zastapiono trucizna ktora sie sprzedaje ku radosci gawiedzi, bo tanio czyli wszyscy happy!
    Dobrze ze ktos zwraca uwage na ta pange, toz to zbrodnia na ludzkosci sprzedawac cos takiego, artykolow na ten temat bylo sporo. film o ktorym byla mowa w prawdzie tez. Tylko stal sie cud, wszystkie inne odcinki tego kulinarnego programu sledczego na onecie sa a ten akurat zdjeli, a byl jeszcze pare dni temu.
    przestancie zajmowac sie duperelami. Tu ksiadz ktory wezwal policje na polskie dzieci
    swieci kandydata do parlamentu. Czy ten kandydat moze byc wiec wiarygodny, czy jest raczej zaklamany.
    O to chodzi owieczki zaglosuja na poswieconego i pojda najesc sie pangi, a potem to
    juz ich poswiei moze ten sam swiatobliwy. Tak jak napisal Piotr Polonio obodz sie!

  14. Marcin pisze:

    @Piotr
    Panie Piotrze, nie wiem czy nigdzie na świecie – jak pan napisał – nie ma wyjazdów na te same uroczystości Premiera i Prezydenta razem. Być może w krajach, które posiadają system polityczny z obydwiema pozycjami, takie reczy się nie zdarzają. No, pomijając pogrzeb Diany, pogrzeb Papierza J.P. i kilkanaście innych takich wydarzeń…Ale w polskim przypadku – przypomnę – taka rzecz także nie miała miejsca, ponieważ były to zupełnie osobne, odległe o kilka dni uroczystości.
    Poprawne stosunki ze wszystkimi sąsiadami Polski – nie tylko z Rosją – są z pewnością pożądane. I trzeba do nich brnąć, ale czy za wszelką cenę? I co to znaczy „poprawne” stosunki? Może okazać się, że oba kraje mają zupełnie inne wyobrażenie definicji „poprawne stosunki” panie Piotrze.
    Zgodzę się z panem, że Polska dla zachodu nic nie znaczy. Ale czy jedyny wniosek jaki można z tego wyciągnać jest taki, że musi koniecznie i z całych sił podlegać Rosji i to niezależnie od tego jaka ta Rosja jest? Niech pan pozbędzie się złudzeń, panie Piotrze, że Polska jest dla Rosji równym partnerem. Zwłaszcza kiedy matką Rosją rządzą byli KGBiści i GRUowcy. Rosja zawsze uznawała tylko surową siłę i to na długo przed Putinem, Breżniewem czy Stalinem. Z Rosją można się dogadać jak ma się jakieś atuty, a Polska nie ma żadnych. Umizgiwanie się naszych elit rządowych do Rosji wywołuje torsje żołądkowe nawet u samych Rosjan co mogę potwierdzić z własnych obdukcji.
    Czy te umizgiwanie się przyniesie Polsce korzyści to się jeszcze zobaczy. Ja nie mam daru jasnowidzenia, ale śmiem powątpiewać. Nie jestem magistrem historii jak pańscy ulubieńcy Ciamciaramcia piłkarzyk i ten drugi buraczek z wielkim wąsem z Oborników, ale przestudiowałem jej wystarczajaco dużo, żeby móc wyciągnąć pewne wnioski.
    Natomiast zupełnie niezrozumiałe dla mnie jest wyzywanie pana Jarka Kaczyńskiego od kretynów i debili jak na niektórych polskich forach. W końcu ma on doktorat z Prawa i Administracji, który obronił na Uniwersytecie Warszawskim w 1976 stym roku, czyli posiada stopień naukowy. Tylko ktoś kto nigdy nie zetknął się ze studiami może tego faktu nie doceniać. Widzę, że niektórzy mentalnie pozostali w głębokim PRL-u.
    Wie pan można się spierać kto ma więcej kwalifikacji do rządzenia krajem, doktor prawa i administracji czy magister humanistyki ( stopień zawodowy ) z podżędnego Uniwersytetu Gdańskiego, ale na Boga, nie można komuś odbierać długich i żmudnych lat nauki wyzywając od kretynów.
    Przesłuchując dawne wywiady z panem Jarkiem można wywnioskować, że to człowiek oczytany. Natomiast słuchając Tuska takiego wrażenia nie odnoszę. A pan Komorowski? No coż, nie będę się wyśmiewał z błedów ortograficznych polskiego prezydenta, chociaż ciekawi mnie w jaki sposób został on magistrem robiąc byka na byku?
    Pozdrawiam.

  15. Marcin pisze:

    Droga pani Magdo, Panga to Cyklon- B? Pani ma wybór jeść czy nie jeść Pangi, natomiast Żydzi nie mieli wyboru z Cyklonem-B. Szkoda, że tak oczywiste rzeczy trzeba jeszcze tłumaczyć.

    Nie znam pana Lizonia osobiście. Nie wiem jakim jest człowiekiem i muszę przyznać, że jest mi to obojętne. Ale ocenianie go jako kandydata niewiarygodnego na podstawie tego kto go błogosławił śmierdzi mi tu prowokacją.
    Przychylam się do kandydatury tego człowieka, chociaż sam z powodów geopolitycznych głosować nie niego nie mogę ( mieszkam w Toronto ), dlatego że jest to pierwszy prawdziwie polski kandydat do Parlamentu Federalnego Kanady. Proszę pani, korzyść jaką nasza grupa etniczna może uzyskać z jego poselstwa jest przetarcie szlaków dla następnych i ewentualny wzrost znaczenia polskich kanadyjczyków w tym kraju.
    No ale pani jak zawsze może zagłosować na turbana. On będzie wiarygodniejszy….

  16. andrzej pisze:

    Panie Piotrze.Proszę mi tylko przedłozyć jeden fakt z historii naszego kraju w którym Polska miala dobre stosunki z Rosją.Jeden przyklad proszę.Nie z okresu ZSSR bo to był przyklad uniżonego poddaństwa i podległości Kremlowi.Gdy byliśmy silni i trzymaliśmy ich króciutko za mordę ,mieliśmy ich szacunek i bojaźń przed wielkim Lechistanem.W innym przypadku byliśmy tylko niewolnikami.Oni naprawdę nie sa już mocarstwem.Tylko ten obszar i dzicz może zachodnich kurdupli przerażać.Są zdemoralizowanym narodem,rozpitym do niewyobrażalności,z wszechobecnym bałaganem organizacyjnym,niechciejstwem i tuwisizmem.Generał Sierow już na emeryturze obnażył to „mocarswo”Co z tego ,że mamy 3000 rakiet .W razie konfliktu to może 10 wystrzeli.Reszta jest niekonserwowanym złomem.Bo nie ma na to środków ani chętnych.300 km od Moskwy w lesie rdzewieje 300 rakiet SS-300 i około 1000 czołgów porzuconych i rdzewiejących.Widzial pan zdjęcia tej „Armii” w Gruzjii? To proszę porównać z amerykańskim żolnierzem i sprzętem,ktory posiada.Lech Kaczyński o tym wiedział.
    Naprawdę to była szalona odwaga stanąć naprzeciw tych czołgów.Jest teraz bohaterem narodowym Gruzji.Ale to przecież taki nieważny szczegół.Prawda?Albo jesteście co poniektórzy zaślepieni,albo służycie tym „matrioszkom”i tutaj jest odpowiedź.

  17. Marcin pisze:

    @Andrzej
    Popieram.

  18. Zbyszek pisze:

    Według meteorologów i to wcale nie rosyjskich , specyficzny mikroklimat okolic Smoleńska sprawia , że ten region przez niemal 200 dni w roku (tak to nie pomyłka) spowity jest gęstą
    mgłą , więc może warto postawić pytanie – po co Rosjanie mieliby eksperymentować ze sztuczną mgłą , skoro tą prawdziwą mieli bardziej niż pewną?
    A tak naprawdę to już najwyższa pora dać sobie spokój z roztrząsaniem przyczyn tej katastrofy. Nawet gdyby pluton prokuratorów ( sprawą zajmuje się ich ponad 50-ciu) pracował nad nią jeszcze pięć lat , a komisja Millera wykonała setki lotniczych eksperymentów , to i tak niczego nowego nie ustalą poza tym co było wiadomym już w dniu katastrofy, więc nie ma sensu dłużej bezproduktywnie pracować i marnotrawić społeczne pieniądze. Najważniejsze wnioski zostały wyciągnięte – piloci z 36 Pułku powrócili do szkoleń na symulatorach , a polskie samoloty zaprzestały lądowania na smoleńskim pastwisku , te o mniejszym ciężarze gatunkowym trzeba szybko wdrażać w życie , a żałobę pozostawić rodzinom…
    Jeden z polityków powiedział ostatnio , że Jarosław Kaczyński jest 97-ą ofiarą katastrofy smoleńskiej , gdyż poza nią , nie potrafi niczym innym się zajmować.
    Obawiam się , że jeżeli w debacie publicznej będziemy jeszcze dłużej maglować temat smoleński , to do prezesa PiS-u dołączy tysiące jemu podobnych ofiar i dopiero ciężko będzie nam powrócić do normalności…

  19. Marcin pisze:

    Nadchodzą wybory w Kanadzie. Jadąc samochodem słuchałem audycji radiowej podczas, której słuchacze dzwonią i wypowiadają się na dany temat, w tym przypadku temat nadchodzących wyborów. Byłem zaskoczony przez wypowiedź jednej ze słuchaczek, ponieważ mimo, że szanuję kobiety, nie podejrzewam je o głebokie myślenie. Kobieta powiedziała, żebyśmy my wyborcy przestali patrzeć na czubek własnego nosa i przestali zamartwiać się kwestią który z kandydatów zrobi mnie, mojej rodzinie czy mojemu środowiskowi najlepiej. Przestańmy mysleć o sobie, a zacznijmy o kraju. Który z nich zadba o jego rozwój, bezpieczeństwo i przyszłość najlepiej…..Rada nie tylko dla kanadyjskich wyborców. Tyle w temacie.

  20. andrzej pisze:

    Ja chcę tym krytykantom Jaroslawa przypomnieć,że on nagle niespodziewanie stracił brata bliźniaka.! Nie zdajecie sobie moi drodzy z punktu nawet medycznego co to znaczy gdy jeden z bliźniaków umiera.Ze statystyk wynika,że zaraz za nim/nią/ ginie drugi bliźniak.Jest to tylko wytłumaczalne na plaszczyźnie spirytualnej.Ale jest to zjawisko udokumentowane.Jarosław w czasie pogrzebu i do obecnego czasu otrzymuje leki-blokujące jego rozpacz.A jest ona ogromna.Razem sie wychowali,razem stanowili całość.Tylko dupki żołędne pozbawione uczuć i wrażliwości są w stanie drwić z rozpaczy i dramatu drugiego człowieka.Tylko ludzkie kanalie zamiast go wesprzeć dożynają go w mediach ,na forach inter.,czy na ekranach telewizorni.I to są POLACY !!!Nie dziwię się ruskim ,oni gorsze rzeczy potrafili kreować i wykonywać.Ale Polacy? Dlatego na całym świecie jesteśmy wyśmiewani i poniżani za brak solidarności ,za podkopywanie jednym przez drugich,za megalomanię /oh jesteśmy pępkiem Europy/ za wyprzedaż i frymarczenie własnym majątkiem! Za porzucanie starych rodziców na pastwę losu.Za brak szacunku do starców ,do wszystkich naookoło ,do siebie samych.Za brak elegancji i godności osobistej.Czy któryś z Was słyszał ,żeby niemka czy niemiec sprzątał w Polsce np.mieszkania lub pracował po różnego rodzaju”kiblach”?Czy widzieliście angielki lub czeszki na służbie ?Jeżeli występuje takie zjawisko to jest to sporadyczne.Ja zawsze gloryfikuje Polaków za ich etos pracy i zdolności przystosowawcze.Ale są pewne granice osobistej godności.Nasz naród tego nie posiada!Obrzucanie się wzajemne kałem i obelgami niestety występuje tylko w naszym narodzie.Dlaczego? To odpowiedź jest prosta.Bo na wierchuszce występuje gminny.proletariat niewykształcony w zakresie etyki,kultury osobistej,elegancji,honorze, w tym zakresie panuje pustka! Ten gminny ploteriat ma głownie na uwadze bogacenie się kosztem wlasnego kraju i ludzi w nim mieszkających .I wciąga za sobą innych”pożytecznych idiotów”żeby zyskać poparcie i wiarygodność.Przykladem jest chodźby Wałęsa.Na kanwie historii zrywu mas zagarnął glorię zwycięstwa korzystając z przywilejów .Ten CHAM dorobił się fortuny ,jak Palikot czy Kwaśniewski.Wykorzystując niezasłużona pozycję na wierchuszce.Kaczyńscy żyli i żyją skromnie ,ale ta”wada” jest przecież wśród gminu wyszydzana i ośmieszana.
    Profesor Lech Kaczyński mógł przecież prowadzić intrantną kancelarię adwokacką,mógł zarabiać na analizach i ekspertyzach.On wybrał Polskę jak i jego brat.I tutaj chylę czoła przed ich wielkością i ogromnym patriotyzmem.Patriotyzm? Wyraz ten został usunięty z annałów i wyszydzany przez proletariat u władzy.Niedawno umarł w Toronto hrabia Korwin-Krzeczkowski.On był ostatnim arbitrem elegancji ,etyki i kultury osobistej.Dlaczego nikt nie przejmuje dziedzictwa przodków stanowiącego o powadze Polski i godności jego mieszkańców.To ta godność czynila z nas wojowników niespotykanych nigdzie na świecie.To z tej godności wyszli wybitni ludzie nauki.Wynalazcy jak Wróblewski,łukasiewicz,dr.Religa ,prof.Grabski,inż Kamiński,Dmowski,wybitni światowej slawy matematycy,fizycy…A co może urodzić proletariat u władzy?Gdzie wybitnych się usuwa,releguje z uczelni gdyż stanowią przeszkodę?Zdani na emigrację gdzie na obcych uczelniach stanowia o wybitności starej polskiej szkoły.Prof.Targowski,Poznański ,Nowak,Florian Śmieja i setki innych.Bo w kraju nie ma dla nich miejsca.Gdyż chamstwo z obawy o swoje przywileje i pozycje stwarza im atmosferę nie dp zniesienia.A wszystkie te zjawiska są spowodowane własnie brakiem szacunku do innych ludzi wokół siebie.Do ich przekonań,religii czy ideałów.Macie przyklad z Krakowskiego Przedmieścia moi szanowni forumowicze.Czy ta dzicz bijąca starsze kobiety,sikająca na znicze,obrzucająca innych wulgarnymi wyzwiskami ,należy do narodu polskiego? Ja uważam,że nie !Są to właśnie postkomunistyczne bękarty ,które przy jedzeniu posiłku pierdzą ciesząc się z doskonalego żartu!Grupy intelektualne,emanujące doświadczeniem i mądrością ,są obecnie w miejszości do reszty.Nikt ich nie słucha ,a jeszcze wyszydza i dyskredytuje.I Polska ze swoim narodem niedługo za to zapłaci.Za późno wtedy będzie na modlitwy i wołąnia o wybawiciela na „Białym koniu”HOWK !

  21. andrzej pisze:

    Panie Zbyszku! Nie zgadzam się z panem,.Nigdy nie można „zapomnieć” o katastrofie smoleńskiej ,tragedii narodowej i dramacie rodzin.Tak jak o Katyniu nie zapomnieliśmy i mimo zwalczania prawdy,prawda ta dzięki odważnym przetrwała.Pamiętam w szkołach PRL-u zabronione było mówić cokolwiek na ten temat i zadawać pytania.Ja wiem,że to leży w interesie ekipy rządzącej i innych jak najszybciej wyrzucić tą pamięć w otchlań zapomnienia.Bo oni są posrednim przyczynkiem katastrofy.Ukrywanie dowodów przez rosjan,oklamywanie spoleczeństwa.Nie przekazanie dowodów katastrofy i rzeczy osobistych,palenie ubrań w celu nie możliwości przeprowadzenia analizy chemicznej,nieprzekazanie wraku ;jest dowodem,że prowadzacy śledztwo coś zamierzają ukryć.Bo gdyby intencje rosjan były uczciwe ,nie mieliby nic do ukrycia ,postapiliby zgodnie z procedurami.Od pierwszych minut po katastrofie budowano teorię winy pilotów niepopartą żadnymi dowodami.Usunięto komendanta lotniska ,nie pozwolono zadawać obsłudze budy zwanej wieżą pytań.Nie zwrócono „skrzynek”telefonów.laptopów,usuwano teksty z zapisu „skrzynek”u.MAK usilowal wmowić światu,że gen Bagsik był pijany bo krew zawierala 0.6 promila alkoholu.Czy pan wie,że 0.6 promila występuje po wypiciu jednej lampki wina lub 1 szt.piwa/Czlowiek posiadajacy takie stężenie jest trzeźwy.Nawet nie podchmielony.Teraz pan wie dlaczego rząd usiłuje wymazać pamięć o katastrofie.Bo ta katastrofa odbyła sie nie z przyczyn naturalnych.Czy to awarii podzespołów czy warunków atmosferycznych.Jeżeli by tak było rosja i polski rząd nie miałby powodów chachmęcić dowodami i śledztwem.Nie panie Piotrze.My nie zapomnimy ,ani moje dziecii i dzieci moich dzieci osmiele się stwierdzić na podstawie wielu opinii expertów ,poszlak i wW faktów ,nie zapomnimy tej zbrodni.!
    Jak w przypadku gen.Sikorskiego tak i Lecha Kaczyńskiego.Zbrodnia ujrzy światło dzienne.W katastrofie zgineli Polacy.Nie Cyganie,eskimosi,czy chińczycy.Zgineli polscy Patrioci ,nasz przywódca wybrany przez nas .A może poprosimy Prezydenta ŁUkaszenkę o wykrycie sprawców katastrofy.W Wykryciuy sprawców zamachu w Mińsku jego slużby wykazały się o wiele lepsza skutecznością.A śledztwo winno być kontynuowane.Nawet przez 50 lat.Gdyż wydarzenie było najstraszniejszą hekatombą jaka sie wydarzyła ww historii cywilizacji.

  22. andrzej pisze:

    Pana redaktora naczelnego też proszę o obiektywizm i analizę innych wypowiedzi.

  23. Zbyszek pisze:

    @Andrzej
    Przyczyny katastrofy lotniczej pod Smoleńskiem były tak dramatycznie banalne , że aż trudne do uwierzenia i to mogę zrozumieć , ale przez miniony rok było wystarczająco dużo czasu żeby otrząsnąć się z żałobnego amoku i zacząć logicznie myśleć. Bo choć byśmy wrak samolotu przebadali , a następnie poskładali kawałek po kawałeczku , wsłuchiwali się w taśmy z czarnych skrzynek po wielokroć i posiłkowali pomocą specjalistów amerykańskich , to i tak dojdziemy do tych samych , znanych od dnia zdarzenia wniosków – podróż prezydenta była skandalicznie źle przygotowana , a przytłoczony odpowiedzialnością młody pilot zupełnie się pogubił. I te wnioski są tak kompromitujące , tak wstydliwe dla państwa środka Europy , że zamiast wykrzykiwać na cały świat różne bzdury o zamachu i sztucznej mgle , lepiej się wyciszyć i jeszcze raz przemyśleć skąd się bierze nasza niefrasobliwa nieodpowiedzialność.
    Co do Rosjan to oczywiście nie mam złudzeń , że darzą nas oni szczerą przyjaźnią ,
    ale z drugiej strony nie rozumiem naszej ślepej nienawiści do nich , wszak Stalin , największy zbrodniarz w dziejach ludzkości , był Gruzinem , a najwięcej Polaków wymordowali ukraińscy siepacze z UPA. Tymczasem prezydent Kwaśniewski najhuczniej balował na Ukrainie , a za Gruzję prezydent Kaczyński gotów był poświęcić życie…

  24. andrzej pisze:

    Wśród Polaków mimo,że naród pokoju też mieliśmy kanalie.Wszyscy wykonawcy polityki Stalina w latach 1945-1955 to były ludzkie kanalie.Zlikwidowano około 40.000 żołnierzy podziemia mimo,że cymbał Okulicki polecił się ujawnić i złożyć broń.NKWD ogłosiło amnestię ,żeby ich później wyłapać.To Polacy torturowali Rotmistrza Pileckiego,bohatera narodowego.Wiem,że w wierchuszce byli sami żydzi/Światło,Różański,Feigin,Wolska,/ lub „matrioszki: Bierut,Rokossowski ,/lub służalce :Berling,Świerczewski ,Zawadzki,Moczar.Nawet Szymborska była ogłupiona ideą komunizmu ,to ona pisała poezje gloryfikujące „ojczulka Stalina”Wreszcie będąć prezeską Związku Literatów potępiła 5 księży skazanych na karę śmierci za rzekomą współprace z „imperlialistami”.Obecnie zasłużeni dla Stalina otrzymują NOBLE ! Panie Zbyszku są nowe dane z katastrofy komisji Macierewicza.Powtarzam,jeżeli nikt nie”pomógł” w katastrofie i wina leżała po stronie załogi i złego stanu technicznego,czyli sprawa czysta,to dlaczego rosjanie tak kamuflują dane z katastrofy? Zamiast oddać cały pakiet ze słowami:mordujcie się polaczki nam nic do tego.Chyba Pan nie zaprzeczy,że fakty oczywiste są : ukrywanie i zacieranie śladów i likwidacja dowodów.Dlaczego Pan broni tej tezy?Jest to dla mnie podejrzane,nie jest Pan obiektywny.Idzie Pan na skróty.Panie Zbyszku w Polsce ostatnie lata przydzielono mnie do komisji badającej wypadki kolejowe.Wiem ile to jest pracy,żeby ustalić przyczyny katastrofy .W lokomotywach też są „czarne skrzynki”Winę maszynisty stawialiśmy na końcu śledztwa.Najpierw zabieraliśmy się za sygalizację/zapisy/,nastawnie,stan torowiska,stan techniczny pociągu,/hamulce,pompy,prędkości,manometry,długość hamowania,każda z pokomisji miala swoją działkę.Później zestawialiśmy uzyskane dane do kupy łacznie z zeznaniami świadków i wydawano orzeczenie.Miało to swój porządek ustalony.Podobnie jest w katastrofach samolotowych.W przypadku Smoleńska zabierano się od „dupy strony” -od końca.Od winy pilotów.Tych danych ,które Panu wymieniłem do dzisiaj nie mamy.Dlaczego? Bo jakieś siły mataczą śledztwo,żeby ukryć rzeczywistego sprawcę.Panuje balagan dowodowy.Praktycznie wiążących dowodów nie ma!

  25. andrzej pisze:

    Kontynuuję ! W śledztwie smoleńskim widzę kolejność czynności dochodzeniowych wyznaczonych Podkomisji.1/przesłuchanie WSZYSTKICH ŚWIADKÓW ! Niezwłocznie po katastrofie,wtedy pamięć jest jeszcze świeża ! Analizy chemiczne i metrologiczne kadłuba samolotu.Czyli czysta chemia i fizyka./Tego nie mamy/
    Badania biologiczne,wnętrza,ubrań,dokladna autopsja ciał ,analiza płynów ustrojowych,Badania geometri lotu./Nie ma / badania gruntu i śladów na gruncie/niema/ ścieżka katastrofy./brak analiz/ wskaźniki indykatory tablic!/brak danych!Zapisy dźwiękowe ./rekordery nie oddane do analizy w Polsce/ Zapisy satelitarne/rosja też ma satelity/Nie ma! Bilingi rozmów z komórek/ Brak! / Tak spartaczonego śledztwa jeszcze nie widzialem.Dlatego podejrzewam niezależnie od opinii interneautów ,podejrzewam,że celowo wykreowano ten bałagan./ostatnio czytalem analizę wypadku Air France nad Atlantykiem/ to była trudna praca !!!Ale kompletna i podana do wiadomości publicznej.A dopuszczam nikłą nadzieje,że balagan w śledztwie był naturalny,niezamierzony wynikający z niechlujstwa śledczych.Wtedy śmialo powiem.Niech się Rosjanie do Wojny nie zabierają bo się sami pozabijają tworząc eskalację balaganu frontowego.

  26. Marcin pisze:

    Panie Zbyszku, nie rozumiem dlaczego pan w ogole nie dopuszcza tu winy kontrolerow rosyjskich? Pan Andrzej poruszyl pewne oczywistosci: dlaczego tyle sekretow i mataczenia po stronie Ruskow jesli wiedza, ze oni nie sa za katastrofe odpowiedzialni?
    Nawet jesli dopuszcze mysl, ze oni naprawde nie ponosza zadnej winy, bo kontrolerzy i lotnisko pierwsza, miedzynarodowa klasa, to po co ta gra skrzynkami, zaplombowanymi zwlokami i wrakiem? Czy nie lepiej dla przyjazni polsko-radzieckiej byloby uderzyc sie w piersi i powiedziec: sorry bratni narodzie polski, spieprzylismy te ladowanie, wybaczcie nam? Albo” bierzemy czesc winy za katastrofe na siebie, bo mamy balagan, pijanych kontrolerow i sami widzicie jakie lotnisko”. Znajac Polakow przebaczyliby od razu. Czyzby chodzilo o podtrzymywanie zametu i podzialow w polskim spoleczenstwie? O dolewanie paliwa do ognia w imie „gdzie dwoch sie bije tam trzeci korzysta”, albo ” dziel i rzadz”?

  27. Marcin pisze:

    Na temat Malyszowego „pozegnania” napisze tylko, ze wcale mnie ta ogolnopolska hucpa na jego czesc nie zdziwila. Polacy sa postkolonialnym, zakompleksialym spoleczenstwem. Co widac nie tylko po zachowaniach i wypowiedziach polskich elit, ale tez po odruchach i wartosciach plebsu. Polacy na ogol siebie i swojego kraju nienawidza i sie wstydza. Politycy Platformy i rezimowe media na tym kompleksie graja zalacznikami w rodzaju : ” …bo nigdzie na swiecie”, „wszedzie na swiecie”, „zaden kraj zachodni..”, itd, itd w nieskonczonosc. Ostatnia wypowiedz Niesiolowskiego na temat ZUS-u jest najnowszym tego przykladem. Przez piecdziesiat lat radzieckiej kolonizacji Polski, spoleczenstwo wytresowano w ten sposob, ze nie-wychylanie sie przed szereg zostalo wartoscia. A jak to nawiazuje do czczenia Malysza? Polacy glodni sa dumy. Dumy z siebie, z calego narodu, z Polski. Z jednej strony glowny nurt medialny, z „Wybiorcza” na czele tlumi te ich dume ciaglym osmieszaniem i obrzydzaniem wszystkiego co polskie. Z drugiej strony czlowiek potrzebuje byc dowartosciowany. Wiec Polacy czuja wewnetrzny konflikt. Z jednej strony wiedza, ze na przyjeciach i podczas spotkan towarzyskich w dobrym guscie jest wysmiewac swoj kraj i narod, z drugiej strony naturalna potrzeba pewnosci siebie, dumy itd jest tlumiona. A nature mozna oszukiwac tylko do czasu. Sporadyczne sukcesy polskich sportowcow sa takim wentylem dla tej tlumionej dumy, ktory po prostu nie wytrzymuje napiecia cisnienia i wybucha. Dlatego mamy od czasu do czasu groteske w postaci tlumow kiboli z flagami narodowymi i z dopingiem w stylu stadionu pilkarskiego ( lacznie z gwizdaniem na rywali, co do tej pory nie bylo w tym sporcie praktykowane) na skoczni narciarskiej. Strach pomyslec co bedzie jak Polska wygra kiedys w curling?! Albo jakis Polak zacznie wygrywac w golfa!
    Te samo zachowanie mozna zauwazyc wtedy, gdy okaze sie, ze jakas amerykanska gwiazda lub dopiero „wschodzaca gwiazda” ma jakies tam polskie korzenie. Niedawno czytalem w jednym z polskich „babskich” tabloidow liste aktorek amerykanskich z „polskimi korzeniami”. Podsumuje to tak, ze gdyby uzywac tych samych kryteriow pochodzenia, to okazaloby sie, ze wszyscy jestesmy Sarmatami z Iranu! Dodam, ze w kazdym przypadku wymienione aktorki byly zadeklarowanymi Zydowkami.
    To jest wlasnie ten konflikt. Pokazowe obrzydzenie do siebie i ukrywana chec do dumy.

  28. andrzej pisze:

    A co z tym krotkim filmikiem zrobionym przez Andrieja?Gdzie słychać strzały?Okrzyki „nie strzelajcie”,Patrz mu w oczy” i dalej :Davaj gnata siuda” Strielaj tuda” wsie nazad!” Rechot śmiechu/oprawców”/? Panowie Zbyszku i Piotrze.Czy bylibyście w stanie na miejscu tak strasznej katastrofy,widocznych kawałków ciał porozrywanych na strzępy,tej śmierci-hakatomby ,wyjącej grozy,przerażenia; śmiać się w kułak z jakiegoś żartu?I to gromko rechocząc?Kogo na takie zachowanie stać?Powiem: Ludzi pozbawionych wyższych uczuć.Zwierzęta czy bestie .Potomkowie tych co strzelali oficerom polskim w tył glowy.Panowie czy każdy z was jest w stanie przyłożyć lufę do głowy zwiazanego jeńca i nacisnąć spust,widząc jak z drugiej strony wypryskuje maź mózgowa z krwią ,a ofiara wali sie do dołu martwa.I powtórzyć taką „operację” tysiące razy? Jestem pewien,że nie stać Was na to okrucieństwo. A chcecie wiedzieć z czego ta holota ryczała ??
    Zwłoki były odarte z odzieży,ciala dziewcząt akurat były niewiele zniszczone.Wkladanie patyczków do pochwy ,obsiusiwanie zwłok ,żeby zaimponować kolegom /obsiusiwanie starszych ludzi mialo miejsce na Krakowskim Przedmieściu/to u tej dziczy normalka.I z tąd ten rechot,te salwy śmiechu.
    …………Żeby wybiec naprzeciw oportunistom .Wojskowe organy śledcze i cywilne/polskie/ już na początku potwierdziły autentyczność filmu.Nie było montażu dźwięku!!! Co mnie dziwi to MAK,polscy śledczy dziwnie milczą na temat filmiku.
    Macierewicz także.! Ale jego Komisja trzyma możę ASA w rękawie.Przypomnę: gdyby nie filmik pana Pinterry z lotniska w Vancouwer,Świat nigdy by się nie dowiedział o okolicznościach śmierci Dziekańskiego.

  29. hermes2009 pisze:

    Woda w gębach i milczenie.Panie Marcinie cóż im pozostało teraz w obliczu prawdy?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Send this to a friend