AWS – aktualności w skrócie – 3/2010
26 stycznia 2010
AWS – aktualności w skrócie – 5/2010
10 lutego 2010

AWS – aktualności w skrócie- nr 4/2010

Ktoś pali-kota a ktoś rżnie głupa

 

„Prokurator Generalny podpisał wniosek Komendanta Głównego Policji o uchylenie immunitetu poselskiego Januszowi Palikotowi, który odpowie za picie alkoholu w miejscu publicznym.”  to jest treść serwisu Polskiej Agencji Prasowej z 26 stycznia 2010 r. Jakiś cudoziemiec na pewno pomyślałby, że Polska rządzona jest przez religijnych fanatyków gdzie nawet najmniejsze wykroczenia obyczajowe są  bezwzględnie ścigane. Bo czyż mógłby on przypuszczać, że śledztwa w sprawie poważniejszych przestępstw odbywają się w coraz popularniejszych  „realty show” zwanych sejmowymi komsjami śledczymi.  Niestety coraz częściej okazuje się, że ludzie obdarzeni kredytem zaufania przez społeczeństwo i sowicie przez nie wynagradzani zajmują sie przede wszystkim załatwianiem  swoich prywatnych interesów a kandydując zataili przed wyborcami swoje poważne upośledzenia. Może jakby byli przesłuchiwani przez prawdziwych śledczych nie rżnęli by tak bezczelnie głupa, raptem zapominając nawet jak się ich kumple od interesów nazywają. No przecież tyle jest Mirów, Rychów czy Grzechów, że ktoś komu powierza się prace nad ustwodawstwem Państwa ma prawo się  w tym pogubić.Jednak takie grzechy na tych sądach koleżeńskich spotykają się z wyrozumiałością kolegów, w których własnym interesie jest jak najdłuższe wysłuchiwanie podobnych  bzdur i kłamstw. Aż dziwne, że posła Chlebowskiego nie broni żaden biskup, bo jak wynika z jego opowieści okazuje się być  też bardzo pobożnym człowiekiem.

 

Prezydenta poznaje się po tym jak kończy

 

Prawie już były prezydent Juszczenko na zakończenie urzędowania nadał tytuł bohatera Ukrainy, Stepanowi Baderze. Postać to bardziej niż mocno kontrowersyjna, szczególnie dla Polaków, którzy doświadczyli bestialskich mordów ze strony UPA. Sam Bandera był więziony i wreszcie zamorodowany przez KGB. Zginął za wolność Ukrainy. Tylko że rozumujac w ten sposób Hitler, który też przecież siedział, chciał również dobra Niemiec. Czy przyczyną postępowania Juszczenki był stress wyborczej klęski czy też chęć uhonorowania swojego idola, do którego nie wypadało się przyznać będąc przywódcą kraju mającego europejskie ambicje. W Polsce też mieliśmy przypadki kiedy ustępujący pezydenci robili różne rzeczy. Trzeba jednak przynać, że były to bardziej zrozumiałe przypadki bo Kwaśniewski broniąc Sobótki po prostu pomógł zasłużonemu towarzyszowi partyjnemu a Wałęsa za Słowika mógł się może spodziewać wdzięczności innych ptaszków. Gdyby Juszczenko wykonał ten gest mając szansze na zwycięstwo można byłoby zrzucić to na desperacką próbę pozyskania głosów ukraińskich sympatyków UPA . Szkoda, że z tych ukraińskich pomarańczy, które my Polacy tak polubiliśmy w 2005 roku, nie zostały nawet skórki. A może Juszczenko wyrzucony za polityczną burtę przygotowuje się teraz do roli celebryty, o których zwykle jest tym głośniej czym większe czynią głupoty.

 

Wrzesniewsky na  tropie wypadu

Na  naszym kanadyjskim polsko-ukraińskim podwórku jak przysłowiowy Filip z konopii wyskoczył poseł liberalny Borys Wrześniewsky, który skrytykowł ministra emigracji Kennediego za, jak to określił „wypad” na obchody wyzwolenia oświęcimskiego obozu, jak tu Haiti w potrzebie. Jak to u liberałów bywa, najczęściej najważniejsze są pozory więc najlepiej jakby minister zrobił sobie zdjęcie z łopatą przy odgruzowywaniu. Mniej więcej tak postąpiła pani Clinton, która nie zważając na apele aby politycy nie urządzali sobie niepotrzebnych propagandowych wycieczek w rejon akcji ratowniczej, oczywiście poleciała. Czy tak trudno sobie wyobrazić, że koszty obsługi takiego tym razem to naprawdę wypadu są wyższe niż zbiórka pieniędzy w być może całym Toronto? A naszego ministra od emigracji i tak robota nie ominie bo jak wróci podpisze zapewnie tysiące  wniosków nowych haitańskich emigrantów, co spotka się na pewno z aprobatą liberalnych posłów, chociaż raczej nie zwiększy bezpieczeństwa na ulicach ontaryjskich miast  .

 

 

Rekord świata w burmistrzowaniu

 

Burmistrzowej  Mississaugi Hazel McCallion przyznano doktorat honoris causa Uniwersytetu w Toronto za kierownie miastem od 1978 roklu i wykazywane przy tym cnoty kierownicze (cyt. Goniec 29.01.2010). 32 lata na stanowisku  blisko 90 letniej burmistrzowej to dłużej niż Chruszczow i Breżniew razem wzięci. Wprawdzie była ona cały ten czas wybierana w demokratycznych wyborach ale przez kilka ostatnich kadencji stworzyła się niezbyt zdrowa atmosfera trochę zakrawająca na kult jednostki bowiem nikt nie chciał stawać z nia w szranki wyborcze ze względu na szacunek dla jej wieku. Nie ujmując nic z jej zasług  gdy jednak popatrzymy na dzisiejszą Mississaugę to w porównaniu do Toronto, chociaż tam rządzili czasami przeróżne orginały, wiele w niej nie zrobiono. Brzydki przypominający koszary kompleks ratusza to chyba największe osiągnięcie tych trzech dekad. W porównywalnym czasie wybudowano całe torontońskie downtown. Mississauga jest też jednym z nielicznych tej wielkości miast  w Kanadzie, która nie ma własnego uniwersytetu. Być może z obawy  by naukowcy nie prowadzali tam badań nad metodami odklejenia burmistrzowej od fotela.

 

Rosyjska strategia

 

Kogo to teraz na ministrów biorą. Wiceminister MON Komorowski obawia się, że Rosja może użyć broni jądrowej przeciwko Polsce bo ćwiczyła to ponoć na ostatnich manewrach. Przecież każdy harcerz wie, że na takich ćwiczeniach musi być wybrany jakiś przeciwnik. A tu Rosja nie ma wielkiego pola manewru. Chin się boi, kraje kaukaskie nie wchodzą w rachubę bo zaraz świat będzie protestować. Ukraina też nie bo to dla niej bardziej bliska zagranica, zamieszkała w dodatku przez miliony Rosjan. Na kraje bałtyckie w zupełności wystarczy piechota. Pozostaje więc tylko Polska.   Raczej nie ma obawy, że ktoś na świecie będzie protestował z tego powodu to my jednak możemy czuć się jednak dumni, że Rosja traktuje nas jako militarną potęge, której bez atomu pokonać się nie da.

 

5 Comments

  1. andrzej pisze:

    I znowu wyszliśmy całym narodem na głupów.Po co nam była potrzebna ta wazelina pomarańczowa ,to gęganie ,popieranie chlopków ukraińskich.Narobiliśmy sobie wrogów i mamy duży minus u Putina.! A ukraińska wredota swoje zrobiła.!Uchonorowała bandytę Banderę i stawia pomniki UPA.!Niech lepiej zwróca nam Lwów bo oni go nie budowali.! Nigdy rezuny nie będa nam przyjaciółmi.Prymitywna hołota .Mając pierwszej klasy glebę nie potrafia siebie wyżywić .

  2. Marek pisze:

    Mieszkalem w Mississauga 17 lat. To najlepiej zarzadzane miasto do ktorego przyjezdzali burmistrzowie z calego swiata by sie nauczyc jak to zrobic. Czepianie sie p. McCallion jest co najmniej niesmaczne a twierdzenie ze nikt nie startuje w wyborach ze wzgledu na jej wiek to totalny idiotyzm. Na terenie MIssissauga znajduje sie Univesity of Toronto. Gdyby p. Redaktor nie wiedzial to jest to w pieknym miejscu nad Credit River. Cale to miasteczko akademickie znajduje sie przy Mississauga Rd. kawalek na polnoc od Dundas St. West. Polecam wybrac sie tam wiosna, jest pieknie, a poznym latem mozna zrywac z drzew pyszne owoce morwy. Miedzynarodowe lotnisko Pearsona rowniez znajduje sie na terenie Mississauga, gdyby p. Redaktor tego tez nie wiedzial. Proponuje sie tez wybrac na spacery do wielu parkow nad jeziorem a na koniec do baru Old Stable na Lakeshore przy ujsciu Credit River gdzie bedzie pan mogl sobie porozmawiac przy dobrym piwie i jeszcze lepszej muzyce z wlascicielem tego baru Januszem o tym jak zarzadzana jest Mississauga. Ratusz Mississauga to rzeczywiscie najbrzydszy ratusz na swiecie i nikt tego nie ukrywa i w swej brzydocie jest az piekny, ale poza tym zabudowa Mississauga moze stanowic wzor dla wielu. Twierdzenie ze nic w Mississauga nie zrobiono poza Ratuszem to kolejna bzdura. Nie wiele miast zmienilo sie tak jak Mississauga wlasnie i to zmienilo sie z glowa. Wypadalo by poznac troche miasto zanim sie zacznie o nim pisac, a juz na pewno zanim sie zacznie je krytykowac. Prosze juz moze pozostac przy Brampton, bo to Panu znacznie lepiej wychodzi. To ze lubie czytac „Prawde” wcale nie znaczy ze zawsze ma Pan racje, a w przypadku Missisauga i p. McCallion to nawet nie kwestia opinii tylko kwestia FAKTOW…

  3. Zbyszek pisze:

    Po wyborczym zwycięstwie Platformy Obywatelskiej, Donald Tusk zapewniał, że rządy jego partii oznaczać będą nową jakość, a ministrów i posłów obowiązywać będą bardzo wysokie standardy. Niestety jako tako było zaledwie na początku kadencji, później polskie życie polityczne wróciło do normy ustalonej przez SLD w latach 2001-2005, znacząco „ulepszonej” przez Samoobronę i LPR w okresie 2005-2007. I choć wyczyny Chlebowskiego, Drzewieckiego czy nawet Palikota, estetycznie różnią się od tych, które demonstrowali nam Lepper i s-ka, to tak naprawdę dowodzą tego samego, zdecydowana większość polskich polityków ma gdzieś interes państwa, to co dla nich najważniejsze, to kolesiostwo i prywata.
    A już szczególny niesmak wzbudzają ich wyjaśnienia po kolejnym skandalicznym zdarzeniu, gdy nie zważając na upublicznione fakty dokumentujące ich karygodne zachowanie, usiłują nam wmówić, że nic złego się nie stało. Taki rodzaj obrony może być zrozumiały w przypadku oskarżonego w procesie karnym, ale broniący się w ten sposób polityk tylko uzmysławia nam, że nie wie co to jest godność osobista i honor. Po PRL-owskich farsach wyborczych łudziłem się, że gdy wreszcie doczekam demokratycznych wyborów, nie tylko sam będę mógł zagłosować na kogoś mądrego i przyzwoitego, ale że jako całe społeczeństwo wybierzemy najlepszych z nas, tymczasem wybieraliśmy już sporo razy i z reguły trafiliśmy kulą w płot, bo jak inaczej wytłumaczyć nasze głosy za Wałęsą, Krzaklewskim, Millerem,
    czy Lepperem na dodatek z Giertychem???

  4. Marek pisze:

    Panie Zbyszku, zaczyna mnie niepokoic ze coraz czesciej sie z Panem zgadzam, ale co prawda to prawda…

  5. Zbyszek pisze:

    Mimo usilnych starań, nie potrafię zrozumieć naszej polityki wschodniej. O ile mając
    na uwadze rozległe interesy, potrafiliśmy stosunkowo szybko i łatwo przełknąć niemiecką żabę i traktować Niemców z taką serdecznością jakby II wojna światowa
    miała miejsce w czasach starożytnych, to z rosyjskim niedźwiedziem mamy ciągle ten sam problem, nie możemy, a raczej nie chcemy im zapomnieć krzywd wyrządzonych w czasach przeszłych. A przecież nasze szanse i możliwości biznesowe na rynku rosyjskim są nieporównanie większe gdyż Rosja w stosunku do Niemiec to jeszcze ciągle technologiczna pustynia, więc tym samym łatwiejsza droga dla naszego eksportu. Tylko no właśnie, zamiast stroszyć przed Rosjanami pióra, powiniśmy pierwsi wyciągnąć rękę do pojednania i wreszcie zacząć myśleć racjonalnie o Rosji i jej zasobach surowcowych, bez których długo nie będziemy się mogli obejść. A tymczasem co robimy? Nie mogąc zamieszać w samej Rosji, próbujemy podrzucać jej kłody, czy to w Gruzji, czy Białorusi czy Ukrainie, a przecież nie trzeba być ekspertem od tematyki wschodniej, żeby wiedzieć jak mocne więzy splatają te narody z rosyjskim hegemonem i nic nie pomoże zaklinanie rzeczywistości skoro większość Ukraińców chce żeby ich prezydentem został prorosyjski Janukowycz, dla większości Białorusinów najlepszy jest podobnie myślący Łukaszenka, a z kolei Gruzini mają dość hołubionego przez nas Saakaszwilego…

    PS. Panie Marku! Zgoda co do faktów jest raczej normalnością…
    Pozdrawiam z Gorzowa

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Send this to a friend