AWS – aktualności w skrócie – nr 7
5 lipca 2009
AWS – wiadomoci w skrócie – nr 9
21 lipca 2009

AWS -aktualności w skrócie – nr 8

Strzelić, zastrzelić, zestrzelić

 

Po 34 latach wydało się, że pierwszy prezydent III Rzeczypospolitej kazał zestrzelić polski samolot. „Człowiek honoru” według Michnika oczywiście już nie bardzo to wszystko pamięta bo przecież dla prawdziwego komunisty, zastrzelić, zestrzelić to tyle co strzelić sobie „lufę”, choć ten podobno był abstynentem, ale to może też być tak jak z tym honorem. Jego obrońcy dowodzą, że wcale nie kazał lecz pozwolił, a ponadto pilot skradł samolot z zakładu pracy. Tym akurat narobili Jaruzelskiemu kłopotu gdyż może być oskarżony nie tylko o morderstwo lecz również o zniszczenie mienia państwowego, bo Austriacy na pewno oddaliby ten samolot cały, nawet zatankowany na powrót. 

 

Manifesty lipcowe

 

Tydzień po „IV wielkiej paradzie im Jana Pawła II” parafia pw. św. Eugene de Mazenod opublikowała w Gońcu komunikat o wielkim sukcesie IV Wielkiej Parady. Niestety ale tak jak inny manifest lipcowy znany z serialu o czterech pancernych, tekst zawierał w większości interpretację własną jego autorów. Wszyscy, którzy tam byli, w tym również przedstawiciel Gońca, wiedzą że nie była to niestety ani wielka parada ani  sukces.

Lecz jak już jesteśmy przy lipcowych manifestach proponujemy ogłosić też taki nasz polonijny.

1.  Apelujemy do organizatorów letnich pikników jak również do księży o zaprzestanie

odprawiania na nich tzw. mszy polowych. Nie omieszajmy naszej wiary i nie róbmy parodii z mszy świętej. Żyjemy tu wśród wyznawców wielu religii lecz nie zdarza się by urządzali oni sobie modły w parkach. Mamy tu wystarczająco dużo pięknych kościołów, w których każdy może uczestniczyć we mszy świętej w godnych do tego warunkach. I wreszcie weźmy pod uwagę, że na takie pikniki przychodzą nie tylko katolicy, dla których może to stanowić pewien kłopot.

2.  Apelujemy do polonijnych działaczy o większą rozwagę w nadawaniu organizowanym imprezom czy stowarzyszeniom, imienia Jana Pawła II. Był i jest on zbyt ważną postacią dla Polski i Świata by Jego imienia używać tylko dla dodania większej rangi czasami dość kontrowersyjnym pomysłom.

 

Ekonomia parady

 

W Gazecie (nr 81 z 12 lipca 2009) redaktorka dość zawile tłumaczy dofinansowanie parady homoseksualnej z publicznych pieniędzy. Z przytoczonych przez nią danych wynika, że przyciąga ona 1.5 mln fanów tej imprezy do Toronto. Podobno zostawiają oni w mieście $91 mln czyli ogromna ich większość przyjeżdza z poza Toronto.

Przypomnijmy, że na Światowe Dni Młodzieży w 2002 do Toronto przybyło „tylko” około pół miliona pielgrzymów i turystów, lecz wtedy było ich widać w niemal każdym zakątku miasta. Wygląda więc na to, że z tymi liczbami to tak jak z samym homoseksualizmem, który z definicji niby jest „homo” a jednak połowa chłopaków udaje kobiety.

Tak na marginesie, każdy kto choć trochę chodził do szkoły powinien wiedzieć, że do zbudowania trwałego połączenia potrzebna jest i śruba i nakrętka. W innym przypadku choćby człowiek nie wiadomo jak się nakombinował to i tak nie będzie się to wszystko kupy trzymało.

 

Miller herbu miotła

 

Jakoś tak się składa, że gdy szef ma obsesję na punkcie sprzątania to najcześciej próbuje ukryć tym swoją niekompetencję. Widocznie mało Torontończyków pamiętało o tym wybierając Millera na burmistrza, chociaż obrał sobie za herb właśnie miotłę. Najgorsze w tym wszystkim, że również i w sprzątaniu jest  nieudolny. Albo nie potrafi albo po prostu nie chce zagonić CUPE do roboty. W obu przypadkach udowadnia, że siedzi na niewłaściwym stołku.

Miller jest odpowiedzialny między innymi za narażenie mieszkańców miasta na zagrożenie epidemiologiczne i za straty poniesione przez spadek liczby turystów. Ferguson (szef CUPE) natomiast za kierowanie grupą terroryzującą mieszkańców miasta, którzy ich utrzymują, bzdurnymi żądaniami.

Ponieważ raczej nie będzie możliwe zobaczyć listy gończe za winnymi obecnej sytuacji, przynajmniej ich zapamiętajmy, by nigdy już nie otrzymali od nas ani jednego głosu w żadnych wyborach.

 

7 Comments

  1. andrzej pisze:

    Burgermajster Miller dal sie poznać ze swojego nieudacznictwa ignoracji w zarządzaniu miastem.
    Appogeum korupcji i zwyklego łapownictwa.Dowód: dlaczego zerwano umowę na budowę mostu na wyspę placąc 0.5 mln CD odszkodowania na rzecz prymitywnego promu ,ktorego wlaścicielem jest mister Potter prywatny przedsiebiorca ?Z jakiego powodu burgermaister Miller zignorowal zupelnie projekty urbanistów i zezwolił na budowę kondominiów-kominów gęsto w Centrum zasłaniając piękno tego miasta. Mister Miller jak na ignoranta przystało nie przewidzial ,że budując te kominy należy uprzednio przebudować instalacje ściekowe bo te stare nie wytrzymają .I stało się ,.!! W wielu punktach miasta literalnie śmierdzi skwaszoną kloaką ,która wybija z ulic przez zapchane kanały ściekowe.W konsekwencji mamy rozkopane Bloor/Young i prawie wszystkie ulice i na gwałtu rety zakopuje się rury o większej średnicy ,żeby gówna nie zalały miasta.! Mister Miller załatwił nam wyższe podatki i policyjność miasta./ policjant dal mojemu sklepikarzowi mandat za trzymanie krzesełka przed sklepem ,a to jest miejska property i nic nie może tam stać bez odpowiedniego zezwolenia.Po wybudowaniu „kominów” zapomnano zainstalować sklepy spożywcze i mieszkańcy po zakupy jeżdżą aż na ul.Jarvis lub Front.Turystów również odstrasza ,że po godz, 2.00 w nocy restauracje sie zamyka i wyglodzony gość hotelowy może zjeść tylko z wózka hotdogowego kiełbaskę .A te też Miller chce zlikwidować .Miller do miotły….tam twoje miejsce.!

  2. andrzej pisze:

    O paradzie już pisalem.! Stare ubeckie przyzwyczajenia.Musi być trybuna i pseudo VIP-yb ktore w Kanadyjskim środowisku nie mają znaczenia.Ale szarganie imienim Ojca świętego ,wykorzystywanie tego pasterza do zbijania szmalu i robienia biznesu to jest już profanacja!A czynią to nasi księża również.Jeżeli chodzi o msze na powietrzu to nie widzę nic złego .A ,że inne nacje tego nie robią? Bo nie dorośli do Polaków.Ja wolę Boga na powietrzu w otoczeniu pięknej przyrody i świeżego powietrza niż w zaduszonym kościele pełnym wachlarza zapachów i zwyklego smrodku ulatniajacego się z niewypranych skarpet czy starej odzieży naperfumowanej intensywnym zapachem Armani czy Diory.

  3. andrzej pisze:

    GDYBY ZNALEŹLI SIE ODWAŻNI I WYRAZILI SWOJE OPINIE CZY SPOSTRZEŻENIA CZUŁBYM SIE LEPIEJ W GRUPIE.nIE BÓJCIE SIĘ ZA TO JESZCZE NIE WSADZAJA DO KICIA.

  4. Zbyszek pisze:

    Wkurza mnie gdy widzę jak wybiórczo , a jednocześnie bezkrytycznie przyjmuje zaoceaniczna polonia wszelkie informacje docierające do niej z rodzinnego kraju.
    Nie mam powodu czy to szanować czy też bronić generała Jaruzelskiego , ale też daleki jestem od potępiania go w czambuł , tylko dlatego , że był komuchem i watażką , który przećwiczył na Polakach twarde reguły stanu wojennego.
    Gdy powstawał IPN wyobrażałem sobie , że oto powołujemy do życia instytucję w której doświadczeni historycy będą rzetelnie i profesjonalnie badać PRL-wskie archiwa i po wnikliwej analizie , publicznie sprawozdawać co ustalili.
    Jednak życie pokazało , że za spore pieniądze , zafundowaliśmy sobie nie instytut badawczy, a stowarzyszenie historyków- harcerzy z dziecięcym zapałem grzebiących w archiwalnych śmieciach tylko po to , żeby czynić ferment na politycznej scenie. Wiadomość jakoby Jaruzelski podjął decyzję o zestrzeleniu pilota-uciekiniera była sensacją przez chwilę , do czasu gdy młodzi historycy obwieścili , że swoje oskarżenie sformułowali na podstawie notatki służbowej podpisanej przez …sierżanta(!!!). Ile znaczy w armii sierżant
    wie każdy kto miał szczęście w niej służyć , ale ponieważ nie dotyczy to IPN-owskich młodzieńców , więc może należałoby im przypomnieć , że w wojsku głupszym od sierżanta jest jedynie plutonowy. I gdyby ci domorośli badacze o tym wiedzieli , nie potraktowali by zlewowskich gryzmołów jako dowodowej relikwii. Jeżeli Czesi potrzebowali rozkazu żeby móc zestrzlić Polaka nad swoim terytorium ( w co wątpię) , to prędzej nadszedł on z Moskwy niż z Warszawy , a do Jaruzelskiego można kierować jedynie zarzut , że gdy się dowiedział o zdarzeniu , nie wysłał Czechom noty protestacyjnej. Wiem że to żart nie na miejscu , ale do licha , tym uciekinierem desperatem nie był jakiś chłopek-roztropek ,
    a dojrzały , inteligentny i nieźle urządzony jak na PRL-wskie możliwości facet. Dlaczego więc mając swiadomość niebezpieczeństwa i nikłe szanse na powodzenie , rzucając pracę i rodzinę , zdecydował się na tak desperacko samobójczy krok? Gdyby historycy głębiej poszperali , to może by odkryli , że ten nieszczęśnik uciekał przed wymiarem sprawiedliwości i to wcale nie z powodu politycznych przekonań , co oczywiście nie usprawiedliwia tych , bądź tego
    kto kazał go zestrzelić…
    I już na koniec rozważmy taką hipotezę – przyjmijmy że jest rok 1961 i jakiś amerykański hobbysta-komunista postanawia porwać samolot i uciec dajmy na to na…Kubę (ten żart jest chyba lepszy?) , czy bardzo szlachetny prezydent Kennedy łaskawie by na to zezwolił? -myślę że jest to pytanie retoryczne…
    Pozdrawiam z Gorzowa,
    Zbyszek

  5. andrzej pisze:

    Och Panie Zbyszku idzie Pan za ogólnym nurtem „Wyborczej” i zindoktrynowany Pan jest nieźle.Niech Pan wie,że z wolnego kraju nikt nie musi uciekać ,legalnie może wyjechać .A jeżeli ktoś ucieka z niewoli to jest jego niezbywalne prawo.W stanie wojennym przekroczyło polską granicę 80.000 uciekinierów.To też byli uciekinierzy wyjęci spod prawa ?W okresie 1981 do 1989 zostało skrycie przez atandę SB/specjalne komando morderców/ zamordowanych 170 desydentów i pięciu księży .Ostatni ksiądz został zamordowany w 1989 roku! Ksiądz Suchowolec.Jaruzelski gdy weźmiesz jego życiorys to zwykła KANALIA.
    szlachcic wywieziony na Syberię gdzie pozostawił tam Matkę i Ojca sam ,żeby uratować skórę wstąpil do PPR i armii Berlinga.
    Ukończył polityczną i wojskową Akademię w Moskwie.Jest winien mordu stoczniowców w 1971 roku gdyż był szefem sztabu Armii Pomorze w tym okresie.Zginelo 71 ludzi od bezpośrednich salw tylko na slynnym moscie w Gdańsku .Rozmawialem tutaj na Obczyźnie z porucznikiem WP który widzial jak pocisk z czołgu zrobił korytarz w tłumie ludzi.!Używali broni maszynowej bynajmiej nie na postrach.Ci co uciekali z tego dobrobytu miali do tego prawo !!! bo mieli już tego absurdu dość!I nie obrażaj tych co wybrali wolność.Lepiej poczytaj ilu niemców zgineło na berlińskim murze?.A jeżeli chcesz posmakować jakości życia w komunie to masz drogę otwartą przyjacielu na Kubę do Koreji czy do Wietnamu prosto w objęcia katów. HOWK !

  6. andrzej pisze:

    Co to IPN to odwal się Panie szanowny gdyż dzięki naukowcom z IPN dowiedzieliśmy się o zdradzie Walęsy Geremka,Mazowieckiego.Już nie chodzi mi o kablowanie kolegów w pracy ale rozwalenie Rządu premiera Olszewskiego,który rozpoczął proces Lustracji.Poczytaj kolego trochę o WSI i calej tej Mafii.O Aferach Foz-u czy przekrętach mafii paliwowej,

  7. Zbyszek pisze:

    Sprowokowany tyleż dowcipnym co biczującym Jaruzelskiego felietonem , spróbowałem wyrazić swoje wątpliwości i a jakże ,
    od razu znalzł się oponent , który potraktował mnie odpowiednio , w stylu , w jakim toczą się wszystkie Polaków rozmowy na tematy historyczno-polityczne. No cóż , nie potrafimy się ładnie różnić , a bardzo lubimy okładać cepami…
    Przez chwilę zastanawiałem się czy warto wdawać się w polemiczną młóckę z kimś , kto sprawia wrażenie , że posiadł prawie wszystkie mroczne tajemnice PRL-u , ale przeżyłem w tej „strasznej” komunistycznej niewoli prawie 40 lat i oprócz pamięci o wydarzeniach tragicznych , godnych potępienia , pozostały mi wspomnienia wspaniale szalonej młodości i fajnych relacji rodzinno-sąsiedzkich , które dzisiaj przemieniły się w nieustanną rywalizację – kto kogo przebije ładniejszym mieszkaniem , domem , czy lepszym samochodem ,czyli typowy wyścig szczurów. Przy czym ja ten wyścig oglądam z pozycji biernego obserwatora , gdyż i za PRL-u i teraz jestem
    zwykłym „robolem” , mieszkam w blokowisku i do pracy dojeżdżam rowerem…
    A teraz co do postawionych mi zarzutów:
    – nie mnie osądzać czy Jaruzelski był zbrodniarzem , od tego są sądy , a te choć się bardzo starają , nie zdołały przez 20 lat wydać żadnego wyroku i dzisiaj ten schorowany , stary człowiek bardziej wzbudza litość niż pogardę. Kto wie , czy dla niego najcięższą karą nie jest dokuczliwa świadomość , że sromotnie przegrał swoje życie , służąc złej sprawie i wierząc w utopijną ideologię,
    – z tych 80-ciu tysięcy uciekinierów , przygniatająca większość nie musiala porywać samolotów , ani przepływać wpław Odry ,
    wystaczyło wykupić parodniową wycieczkę np.do Wiednia…
    – szacunek dla historyków z IPN-u straciłem po ich skandalicznej decyzji o ponownym otwarciu grobowca generała Sikorskiego , a sierżancki „kwit” jedynie mnie w tym postanowieniu utwierdził , gdyż nawet dla średnio rozgarniętego Polaka jest czymś oczywistym , że podoficer z Wrocławia nie mógł wiedzieć tego , czego nie był w stanie odkryć , ulokowany w samej „wierchuszce” MON-u – mjr Kukliński.
    Przeglądając internetowe wydania polonijnej prasy , a także czytając liczne wypowiedzi polonusów na krajowych forach , co rusz napotykam publikacje i głosy brzmiące jednomyślnie krytycznie wobec PRL-u i całej polskiej najnowszej historii.
    I choć się z tą krytyką często nie zgadzam , do niedawna przyjmowałem ją bardzo spokojnie , uznając , że kiedyś sponiewierana przez PRL polonia , ma dzisiaj prawo do najostrzejszej krytki. Ale podczas ubiegłorocznej podróży do Stanów , odwiedziłem mieszkającego w Nowym Jorku i nie widzianego od ponad 20 lat , mojego szkolnego przyjaciela , dawnego wspólnika zabaw przeróżnych ( tak na marginesie , gdyby dane nam było spędzać młodość w Kanadzie i wyprawiać to co robiliśmy w Polsce za komuny , to kto wie czy nie skończylibyśmy tak jak Robert Dziekański…). Wyjeżdżając w 1986 roku , mój kolega , mający żyłkę do robienia interesów,
    pozostawił w kraju dom, samochód , kwiaciarnię i rozpoczętą budowę kompleksu gastronomicznego , o rodzinie nie wspominając i wybrał się na podbój Ameryki. Niestety jak na warunki amerykańskie jego żyłka okazała sie zbyt słaba i dzisiaj choć ogolnie ma się nieźle to ciągle bardziej jest Polakiem z Greenpointu niż Nowojorczykiem. Ale najbardziej zdumiało mnie to , że mój dawny , apolityczny kumpel , który robiąc interesy na potegę bratał się z lokalnymi partyjnymi bonzami i bardzo dobrze na tym wychodził , teraz przez cztery długie wieczory zamęczał mnie opowieściami jak to komuna utrudniała jemu życie , zupełnie zapominając do kogo mówi i być może dopiero po moim wyjeździe zorientował się , że te historie nie były przeznaczone dla mnie…
    Pozdrawiam z Gorzowa,
    Zbyszek

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Send this to a friend