AWS – aktualności w skrócie 14 – wydanie kulturalne
8 października 2009
Egzamin z polskości
7 listopada 2009

AWS – aktualności w skrócie nr 15

Kronika budowlana

 

Chcieliśmy dać  trochę czasu aby budowa w Bramton nadrobiła stracony czas, stąd małe opóźnienie w kronikarstwie.  Budowlańcy z Marylin nie zorientowali się, że było to spowodowane kibicowaniem polskiej budowie, bo oni myślą,  że w Brampton budują Francuzi.Na naszych nie zawiedliśmy się, oto na 8 listopada zaplanowano tam wielką uroczystość podniesienia „wiechy” i poświęcenia dzwonów. Nastąpił też mały przełom bo po raz pierwszy w historii budowy w dniu tym nie wypada żadne kościelne święto.  Jest  to widoczny znak, że sprawy się mają tak dobrze iż nie potrzeba by cały czas czuwała na pracami opatrzność. Może trochę niefrasobliwe pochwalili się tymi dzwonami i to w dodatku potężnymi. Całe szczęście że bramptońskim magistracie znajomość języka polskiego jest rzadkością, a zawsze też można się wytłumaczyć, że będziemy przestrzegać przepisów i dzwony będą tam tylko sobie cichutko wisieć.Do wiechy na budowie Marylin mają jeszcze daleko. A też mogliby zacząć od dachu i mieliby okazję do świętowania. Podobno na wiadomość o dzwonach w Brampton planują zainstalowć we wszystkich mieszkaniach dzwonki przy drzwiach.

 

Z filmoteki polskiej

 

Zwykle w jesienne, dłuższe wieczory chętniej obcujemy z kulturą. Zobaczmy więc co tam w polskim kinie się kręci.

 

Popiełuszko

„Popiełuszko” zawitał do Toronto dokładnie w 25 rocznicę zamordowania tytułowego bohatera. Film do tej pory znaliśmy jedynie z czasami różnych recenzji, jednak gdy po wyjściu z kina można było mieć już własne zdanie to trzeba przyznać, że mało do tej pory znany reżyser Rafał Wieczyński zrobił film bardzo dobry, chyba jeden z najważniejszych jakie powstały w polskiej kinematografii. Jest to właściwie pierwszy film, który dość realistycznie pokazuje ostatnią dekadę PRL-u. Prawdopodobnie ze względu na paranoję wzajemnego wyniszczania się w jaką popadli solidanościowi bohaterowie niemożliwe było wyprodukowanie przez 20 lat filmu o tamtych czasach. Na tle losów księdza (może momentami troszeczę „przesłodzonych”) pokazano prawdziwy obraz tamtych czasów, dodatkowo wzmocniony świetnie wmontowanymi zdjęciami dokumentalnymi. Może film jest trochę za długi, przez co momentami czasami traci on tempo, a dla młodego widza ma to dodatkowe  znaczenie bo jedna paczka popkornu przeważnie nie wystarcza na 2.5 godziny projekcji. Ponieważ była to premiera kanadyjska pojawiją się trochę refleksji. Wszystkich nas irytuje, że nasza historia jest mało w innych krajach znana a nawet fałszywie przedstawiana. Po to robi się między innymi filmy aby ją pokazać z naszego punktu widzenia. Jednak nawet te dobrze zrobione mogą być zrozumiałe tylko przez polskiego widza i to zorientowanego chociaż trochę w historii. Może warto byłoby zawrzeć w nich trochę informacji, które dla nas są czasami oczywistych lecz dla

zagraniczengo widza byłyby bardzo pomocne, bo on przeważnie po raz pierwszy słyszy o Popiełuszce czy Katyniu. Polska premiera „Popiełuszki” miała miejsce w lutym tego roku. Przez wiele miesięcy jakie upłynęły do kanadyjskiej nie przygotowano niestety wersji anglojęzycznej.

Same napisy zwykle bardzo odbiegające od orginalnych dialogów nie dość, że nie oddają klimatu flimu, to raczej mało prawdopodobne by amerykański widz kupił bilet na film z napisami. Po premierze od 6 do 12 listopada film będzie można obejrzeć w Empire Theatre na Square One w Mississaudze. Warto się tam wybrać, bo ten film powinien każdy zobaczyć.

 

Zamiana

Komedia mająca być pastiszem polskich prezydentów, zawiera wprawdzie parę zabawnych dialogów ale jako całość zbliżona jest raczej do słabego sitkomu.Piotr Gąsowski w swojej najlepszej jak do tej pory roli. Może dlatego, że znany z upodobania do strojów Gąs był tu w swoim żywiole, mogąc przebierać się do woli. Autor kiepskiego scenariusza jest Cezary Harasimowicz, który napisał nie tak dawno scenariusz do filmu o Sobieskim. Może więc i dobrze, że film ten nie powstał.

 

Wojna polsko-ruska

Oglądając ten film, o którym zrobiło się w Polsce dość głośno można było się założyć,że jest to dzieło niejakiego Marka Koterskiego, bo taki chłam mógł zrobić tylko ten „geniusz”. Kto jednak wie czy reżyser Xsawer Zuławski nie praktykował w „mistrza”.Jest to ekranizacja książki Doroty Masłowskiej , którą nie bardzo wiadomo dlaczego czasami określa się mianem pisarki. Ponadto gniot ten jest firmowany przez Polski Instytut Sztuki Filmowej co może sugerować, że powstał nie ze zrzuty kumpli autorów ale niestety za pieniądze społeczne. O treści fimu trudno cokolwiek napisać bo jej po prostu nie ma. 

 

 Strzały pod Westerplatte

 

Cały naród odetchnął na pewno z ulgą gdy po strzałach, które padły z amerykańskiego okrętu prawie w kierunku Westerplatte, dowództwo US Navy wydało oświadczenie, że były one niezamierzone. Incydent wydarzył się ponoć podczas konserwacji broni. Przy okazji wyszły na jaw dwie sprawy. Pierwsza, że mimo sporego już stażu w NATO, polscy żołnierze ciągle używają przestarzałych instrukcji z LWP wyjmując z broni naboje przy jej czyszczeniu, oraz druga, że wizyta u sojusznika z naładowaną bronią to zwyczaje panujące nie tylko w byłym Układzie Warszawskim.

 

 H1N1-J23

 

Świńskich wiadomości w mediach coraz więcej. Chodzi tym razem o grypę o takim kryptonimie. Agencje od BBC do J23 prześcigają się w donosach. Oprócz porad i sporów na temat szczepień, pojawiają się donosy różnych agentów  o spisku żydowskim mającym  wyniszczyć ludzkość, nie ustalono tylko jeszcze kto ma zasiedlić należące do nich kamienice. Tak potrzebny w takich przypadkach zdrowy rozsądek stracono nawet w kościołach gdzie wierni przekazują sobie coraz częściej, zgodnie z diecezjalnymi zaleceniami, znak pokoju jako gest znany z piosenki „Jak się masz kochanie”. To może by tak włączyć ją też do repertuaru chórów.

 

 Czumowiny

 

Tygodnik Polityka doniósł, że Zygmunt Rygiel były szef gabinetu politycznego, byłego ministra sprawiedliwości RP ma sprawę sądową w Chicago o zaległości w płaceniu czynszu. Dobrze to świadczy o jego starym kumplu Andrzeju Czumie, który chroniąc go przed losem bezdomnego załatwił mu mieszkanie  z pracą w Warszawie. Teraz może mieć problem. W Polsce nie ma co robić, w USA go ścigają. Może do Kanady? Też raczej nie, bo od wielu lat zalega z płatnością  firmie z Mississaugi. Szef (były) dobrze to rozumie bo sam miał podobne problemy. Warto chyba byłoby zadać pytanie kto zatrudnił takie szumowiny, sorry! czumowiny w polskim rządzie. Chociaż nie można też wykluczyć tego, że

sprawdza się oto przepowiednia proroków mówiąca, że ubodzy będą sprawiedliwymi.

 

 11.11

 

Mamy tu trzy polonijne orkietry, dwie symfoniczne i jedną dętą. Niestety wygląda na to, że polskieświęto narodowe będziemy obchodzić w Kanadzie jak zwykle niezwykle nieświątecznie. Dla poprawienia polonijnych nastrojów , mniej lub bardziej prawdopodobne zapowiedzi koncertowe.

12 Comments

  1. andrzej pisze:

    Już wspominalem,że zamiast budować obiekty sakralne w których oprócz nadzieji,odmawiania mantr ;powinno się budować Ośrodki Polskiej Kultury ! Tam można byłoby zdobywać wiedzę,organizować ciekawe wykłady,spotkania,spektakle teatralne ,koncerty i zabawy taneczne,tam odbywałyby sie zajęcia rekreacyjne.Bo żeby się zanaleźć w społeczności kanadyjskiej należy uczestniczyć intensywnie w jej życiu.A zamykanie się w enklawach sakralnych bądź w Parku Paderewskiego izoluje nas od reszty świata, i dlatego jesteśmy parobkami tych co problem asymilacji i przystosowania mieli w jednym palcu.A to świadczy o odporności na rozwój i postęp polskiej grupy etnicznej.Zamykanie się w wychodku jest takie swojskie ,prawda? Dookoła cztery ściany i „Sami swoi” ……………….!

  2. andrzej pisze:

    Film o księdzu Popiełuszce.Do połowy projekcji reżyser doskonale oddał nastrój robotniczych protestów,akcje ZOMO były przedstawione autentycznie.Szkoda,że skoncentrował się na relacjach księdza z jego najbliższym otoczeniem,pomijając protesty w całej Polsce /można było wypunktować krótkimi migawkami/ szkoda ,że nie ujął wydarzeń w jakiś porządek historyczny pomijając wiele istotnych dla filmu dokumentów. Np: całkowicie pominięto udział w mordzie czynników partyjnych i wierchuszki MSW.Bo do dzisiaj nie wiemy kto stał za gen.Płatkiem,Cistoniem czy dyrektorem Pietruszką .Gdy się zapytalem reżysera dlaczego pominął w golgocie Księdza okres 10 dniowego więzienia go w bunkrach w Kazuniu gdzie był torturowany z udziałem oficerów KGB odpowiedzial,że ten okres nie jest potwierdzony dokumentacją !! Którą się pytam ?? Tą spaloną na błoniach w Siekierkach ? Film jest wyraźnie ocenzurowany i nie ma w nim żadnego BE! o ówczesnych dygnitarzach PZPR i MSW.A przecież to oni zadecydowali o tym strasznym i okrutnym mordzie.Brak jest genezy wydarzeń ! Aktor swoją rolę grał znakomicie.!

  3. andrzej pisze:

    Orkiestr w Toronto i Missisauga jest cztery! Orkiestra kol.Rozbickiego i kol.Macieja Jaśkiewicza. Dęte: Polska orkiestra reprezentacyjna zrzeszona w zespole narodowych orkiestr Veteran`s Affairs of Canada „ORZEŁ BIAŁY ” i przykościelna Brass Band pod patronatem kościoła Maksymiliana Kolbego.Wszystkie kuleją z finansami ponieważ polonia jest tak biedna ,że na obiekt sakralny księdza Filasa pieniędzy nie żąlowała.A na orkiestry już nie starczyło……….Maltańczyków jest w Toronto 50.000 tylko.Ale stać ich na utrzymanie dwóch orkiestr.Bo muzyka tych orkiestr jest dla ludzi z Malty hejnałem ich patriotyzmu i tożsamości narodowej.
    A nam niedługo tylko paciorki…..

  4. andrzej pisze:

    Nie szczepcie się na świńska grypę !!!! Rady lekarzy. Dziwne jest ,że szczepienia nie odbywaja się w centrach medycznych tylko w budynkach rządowych lub wynajętych na ten cel.Bo szpitalnictwo nie chce brać odpowiedzialności za ten proces i eksperyment z nanochipami. !

  5. Marek pisze:

    Budujmy jak najwięcej kościołów. Będzie się wtedy gdzie modlić o powstanie większych ilości żłóbków, sierocińców, domów starców, ośrodków kultury itp. itd….

    Z Andrzejem zgadzam się w całej rozciągłości…tym razem

  6. Zbyszek pisze:

    Bez względu na poglądy i wyznanie, trudno byłoby nam Polakom, krytycznie ocenić
    film o Popiełuszce, każdy z nas, wybierając się do kina chciał jeszcze raz prześledzić wyboistą drogę życiową niezłomnego księdza, zakończoną niewyobrażalną dla normalnych ludzi, męczeńską śmiercią, natomiast przynajmniej ja sam i chyba nie tylko, nie oczekiwałem doznań artystycznych. Zresztą nie napotkałem w polskiej prasie jakiejkolwiek krytycznej opinii, co potwierdza, że bardzo trafiło do nas wszystkich dokumentalno-moralne przesłanie tego filmu, a że raczej nie zyska ten film
    światowego rozgłosu, no cóż, każdy naród ma swoich męczenników i swoich bohaterów. Przy okazji filmowej premiery powróciły wspomnienia i odżyły dyskusje dotyczące tamtych dramatycznych dni, nawiązał do nich w telewizyjnym wywiadzie, także generał Kiszczak. Ten bardzo stary obecnie człowiek nie powiedział nic więcej, czego już wcześniej wielokrotnie, czy to w mediach, czy na sali sądowej nie mówił, ale nie wiem dlaczego, tym razem jego wypowiedź odnosząca się do zabójstwa księdza Popiełuszki zabrzmiała dla mnie dość wiarygodnie. Otóż Kiszczak odwrócił do prowadzącego wywiad dziennikarza pytanie o sens i interes jaki niby miała nieść śmierć księdza dla „wodzów” stanu wojennego, akurat w momencie gdy toczone były z kardynałem Glempem merytoryczne i dość przyjazne negocjacje na temat poluzowania istniejących do tej pory rygorów dla działalności Kościoła? I zaraz sam sobie odpowiedział, że na tak idiotyczny i makabryczny zarazem pomysł mogli wpaść jedynie staro-partyjni „betoniarze” z generałem Milewskim na czele, pragnący storpedować dobrze rokujący dialog na linii państwo- kościół. Po prawdzie jest teraz łatwo zwalać wszystko co najgorsze na Milewskiego, bo ten nie żyje, ale co by nie sądzić o Kiszczaku, dzisiaj nie wydaje mi się możliwym, żeby był on aż taką dwulicową kanalią. Pomijając pierwsze miesiące stanu wojennego, ( i tu nie mam żadnych wątpliwości co do odpowiedzialności Kiszczaka za śmierć górników w kopalni Wujek),
    dalsze jego posunięcia łącznie z przygotowaniem obrad „okrągłego stołu” i rezygnacja z funkcji premiera pokazują, że ten komuch-generał przyzwoicie ewoluował
    co potwierdzali i Kuroń i Michnik i nawet Wałęsa.
    A wracając do filmu i samego morderstwa księdza Popiełuszki, ciągle nie mogę pojąć jak się rodzą u normalnych z pozoru i dobrze wykształconych ludzi pokroju Piotrowskiego i s-ki tak ohydnie barbarzyńskie instynkty skutkujące zadawaniem nieludzkich cierpień i śmiertelnych ciosów drugiemu człowiekowi.
    Okazuje się, że w totalitarnych systemach bardzo łatwo było wyselekcjonować i „wytresować” funkcjonariuszy do wszystkiego, chciałbym wierzyć, że w XXI wieku,
    w obecnych systemach demokratycznych, nie ma i nie będzie takich praktyk i takich funkcjonariuszy…

    Pozdrawiam z Gorzowa,
    Zbyszek

  7. andrzej pisze:

    Pan Zbyszek nie jest dokładnie poiformowany o służbach specjalnych państw „demokratycznych”Otóż każde państwo oprócz wywiadu,kontrwywiadu ,oddziałów szybkiego reagowania i oddziałów do zadań specjalnych ma tzw. National Security.
    Są to służby nadrzędne nad FBI czy CIA lub angielskim MP-5 .W służbach tych są wyselekcjonowani oficerowie o wszechstronnym wykształceniu i wyszkoleniu. Są przeznaczeni do ingwilacji ,i kierowania specjalnymi operacjami przeciwko wrogom państwa! Przeciwko opozycji również .I mają tzw.Pasword to kill” czyli pozwolenie do likwidacji fizycznej przeciwników systemu czy państwa stwarzających realne zagrożenie w jego funkcjonowaniu ! Tajne oddziały „Alfa” w USA czy SAS angielskie

    są przeznaczone do realizowania tych tajnych zleceń .Np.”sprzątniecie niewygodnego kacyka, lub likwidacja przywódcy jakiegoś reżimu.Tylko wtedy gdy nie będzie można już nim manipulować .Kiszczak również posiadał tajny oddzial zabójców który wykonywał „zlecenia” wierchuszki.Zapytajcie się go co wam na to odpowie ?Niech Zbyszek „wejdzie” w Googlu na hasło SAS to sie więcej dowie albo strona będzie wymazana. Cześć .

  8. andrzej pisze:

    Nie możemy zapominać,że Kiszczak,Kuroń ,Michnik,Jaruzelski należeli do PZPR czyli wykonywali zlecenia okupanta jednocześnie wyznając ideoologie komunistyczną Marksa i Lenina.Że Kuroń i Michnik „opuścili szeregi partii to nie znaczy ,że przestali współpracować z reżimem.Dowodem jest podział władzy i wpływów przy okrągłym stole.Pamiętajcie,że wstępując do Partii składało się przysięgę na wierność sojuszom
    i wiecznej przyjaźni ze Związkiem radzieckim.Akceptowało się narzucona nam historię Polski wyprodukowaną przez moskiewskich specjalistów i samemu brali udzial w indoktrynacji młodzieży i społeczeństwa.O Wałęsie -zdrajcy narodu naprawdę proszę nawet nie wspominać .Wałęsa zdradził idee odbudowy III RP rozwiązując prawowity rząd Jana Olszewskiego czemu zapobiegł rozpoczętej lustracji.Ten idiota ,chłopek roztropek był manipulowany przez służby i byłych funkcjonariuszy PRL-u.Doprowadził do procesu wyprzedaży majątku narodowego.Polska jest teraz goła jak dziad na śmietniku.A Wałesa ? Urodzony tęmpol -Dyzma ,który pociągnął takich samych za sobą jaki jest sam.

  9. Zbyszek pisze:

    Szanowny polemisto!Tak się nie godzi! Stawianie w jednym szeregu Kuronia i Michnika razem z Kiszczakiem i Jaruzelskim jest nie tylko historycznym nadużyciem, ale
    jakże niesprawiedliwą i krzywdzącą obu bohaterów walki z komunistycznym reżimem,
    potwarzą. Krótki epizod partyjny Jacka Kuronia ma się nijak do jego późniejszych zmagań z totalitarnym systemem, okupionych wieloletnim więzieniem, natomiast Adam
    Michnik szarpał się z komuną od najmłodszych lat, więc niby kiedy miał być w PZPR?
    Na Boga! Różnijmy się w ocenach zdarzeń historycznych, spierajmy o to, że coś można było zrobić lepiej, inaczej, ale nie bluźnijmy! Lech Wałęsa bardzo mnie uwierał gdy był prezydentem, ale czy nam się podoba czy nie, demokratyczny świat uznał go za postać-symbol zwycięstwa nad komunizmem i nie tylko trzeba się z tym pogodzić,
    ale cieszyć i być dumnym. Osobiście też bym wolał żeby najbardziej znanym (obok Jana Pawła II) i popularnym na świecie Polakiem był jakiś wybitny naukowiec, pisarz czy artysta, a nie egocentryczny i bufoniasty robotnik, tylko że wybitnych osobowości u nas niedostatek, a różnych „wałęsiaczków” „skolko godno”…
    A moja wiara w ucywilizowanie się służb specjalnych wcale nie oznacza, że jestem aż tak naiwny, żeby nie wiedzieć co nadal wyprawiają i do czego są zdolne służby specjalne, tylko nie wyobrażam sobie żeby kiedykolwiek jeszcze mogły one tak barbarzyńsko obejść się z obywatelem swojego kraju, który inaczej myśli i głośno krytykuje władzę…
    Przy okazji Święta Niepodległości życzę sobie i nam wszystkim więcej miłości, szacunku i tolerancji dla innych, już wreszcie najwyższa pora żebyśmy przestali się nie lubić!

    Pozdrawiam z Gorzowa,
    Zbyszek

  10. andrzej pisze:

    Szanowny Panie Zbyszku. Ja osobiście się wstydzę za Wałęsę.To,że świat przyjął go za obalacza komunizmu wcale nie świadczy,że tak było naprawdę .Poczytaj mój drogi ksiązkę Centkiewicza i Zyzaka.To są dokumenty !!.A Świat lewacki również gloryfikuje Che Gevarę – zimnego wyrachowanego zabójcę opozycjonistów po prostu zbrodniarza.O czym to świadczy ?? O tym,że ten świat generalnie reprezentuje poziom ucznia z II klasy szkoły podstawowej.Dla mnie są istotne dokumenty i opracowania naukowe.Gdyż badacz ,żeby wydać swoją pracę musi ją poprzeć dowodami.A Świat jest manipulowany przez media.Michnik jest gorszą kanalią niż Wałęsa jeżeli kanalie można mierzyć jakimś miernikiem.Jego popieranie antypolskości i polakożerców weszło już do historii mediów.Teraz wyszło na jaw czym był „okrągły stół” .Był podziałem wladzy i początkiem wielkiej wyprzedaży majątku narodowego.Antypolskie wypowiedzi Geremka i Michnika na łamach prasy francuzkiej były znane i dotarły do nas nawet.Odnośnie Święta Niepodległości.To w przyszłym roku stanie sie nieaktualne.Bo Polska przestała być niepodległa i niezawisła. Na lotniczych mapach Szwajcarii tereny polskie są zaznaczonejako;cyt
    „PROVINCE OF POLAND” czyli polska prowincja zjednoczonej Europy.Obecnie już Polska podlega prawu europejskiemu a sąd w Strasburgu ma większą moc wykonawczą niż nasz Sejm.Obchody Niepodległości mogą już tylko być świętem tradycji a nie świętem zwycięstwa. !!!! Wesołych Świąt albo jak nam staraja sie narzucić Happy Gretings.!…………….

  11. andrzej pisze:

    Do Kol.Zbyszka . Ostatnio byłem świadkiem sondy ulicznej prowadzonej przez pupularnego w telewizji USA prezentera.Pytania były różne .Zapamiętałem kilka z nich i cytuję odpowiedzi.Rozmówcy to młodzi ludzie w wieku 18 do 30 lat.Pierwsze pytanie.Z jakimi krajami graniczy USA ? A oto odpowiedzi: AAAAmeeeryyyka ??
    odpowiada mlody trzydziestolatek.” Aaaaaaa chyba z Hawajami ,Australią iiiiii ,,,,nie wiem.,Mloda dziewczyna 17 lat: ZMeksykiem i z Panamą ! Ile gwiazdek ma flaga amerykańska ? brzmiało pytanie. Rozmówczyni spojrzała się na okoliczny maszt z flagą USA i rzekla: ojej wiatr wieje i nie mogę policzyć .Flaga oczywiście trzepotałą .Jeżeli Pan Zbigniew potrafi wyobrazić sobie klasę w szkole gdzie uczniowie nie mają ławek czy stoliczków,nie trzymają w ręku książek i notesów,siedzą rozparci na krzesełkach i słuchają gadania nauczyciela często jawnie go olewając ,w szkole gdzie się nie wymaga się zdania egzaminów z klasy do klasy bo każde podejście do egzaminu to trauma dla ucznia ,a według nowego programu edukacji ,uczeń nie może przeżywać stressu z powodu nauki nie wolno go pozostawić w klasie na drugi rok.To dziwisz się Pan ,że takim głąbom można wcisnąc idiotę Wałęsę jako zbawcę ludzkości lub Che Gevarę jako bojownika o wolność,mordercę ,ktorego nawet Castro miał dosyć ,mordercę z wizerunkiem którego te nieuki noszą podkoszulki na piersiach.Niech Pan Panie Zbyszku przestanie mi się powoływać na ten „Świat” jako autorytet.Bo ten „świat” tak dalece stał się prymitywny ,że prostych problemów nie jest w stanie rozwiązać inaczej niż siłowo….Pozdrawiam/PS. Obama dostał pokojową nagrodę Nobla ! A Papież Jan Paweł II nie otrzymał .Więć w konkluzji Obama więcej dokonal w szerzeniu pokoju na świecie niż nasz Ojciec duchowy. I to jest ten Pański świat…

  12. Zbyszek pisze:

    Panie Andrzeju!O wiele łatwiej oceniać wstecz zdarzenia historyczne niż je kreować,
    to stwierdzenie banalne, ale właśnie ono przychodzi mi na myśl po przeczytaniu pańskiej bardzo krytycznej oceny polskiej transformacji. Dzisiaj wszyscy wiemy, że junta wojskowa, zapraszając Solidarność do okrągłego stołu, ledwie zipała i wystarczyło poczekać parę miesięcy, żeby bez stawiania warunków, sama ptrzyniosła klucze do władzy na talerzu, ale wiosną 89 nie było to takie oczywiste i nie przypominam sobie żadnego głosu ze strony znaczących postaci solidarnościowych,
    który by zalecał wstrzemięźliwość. Wręcz przeciwnie, dawało się odczuć, że wszyscy
    czuli się na swój sposób zaszczyceni zaproszeniem do pertraktowania, a o każde zaproszenie toczono wielkie boje, takie są fakty i tu nie ma pola do dyskusji, ale porzucimy na chwilę tę realną politykę historyczną i popuśćmy wodze fantazji.
    Załóżmy, że do obrad okrągłostołowych nie dochodzi, w trudzie i znoju doczekaliśmy jesieni 89 i w końcu międzynarodowa fala fermentu społecznego zmywa także naszą komuszą władzę i co teraz? Ogłaszamy PZPR organizacją zbrodniczą i jej wszystkich członków zamykamy do więzień, ubekom robimy pokazowe procesy, otwieramy tajne archiwa i już znamy wszystkich PRL-owskich agentów, w tym także solidarnościowych
    i tych w sutannach, których następnie publicznie piętnujemy. Wyczyściwszy przedpole zaczynamy organizować państwo po swojemu i tu zaczynają się strome schody, no bo niby kto z bohaterów walki z komuną był przygotowany do rządzenia całkowicie zdemolowanym i kompletnie rozstrojonym gospodarczo 40-milionowym krajem – Wałęsa? – bracia Kaczyńscy? – Olszewski? – a może Macierewicz?
    Gdyby tego formatu politycy mieli wyłączność na władzę w Polsce, to w bardzo krótkim czasie większość z nas zatęskniłaby za komuną i dlatego też wybór Tadeusza Mazowieckiego na pierwszego premiera RP był najlepszym z możliwych, ale nawet on nic by nie wskórał bez całej armii nawróconych, pokomuszych urzędników z Balcerowiczem na czele. A i tak przekształcanie kraju było zadaniem przerastającym wiedzę i umiejętności decydentów z tamtego okresu, stąd cała masa błędów, wpadek
    i krzywd społecznych, tylko to też wiemy dopiero po czasie…
    Narzekanie i krytykowanie wszystkich i wszystkiego to nasza narodowa specjalność,
    a jakie mamy atuty? – kiedyś potrafiliśmy konno z szablami szarżować na niemieckie czołgi, dzisiaj mamy noblistę-nieuka, najkrócej walczącego boksera i piłkarzy, którzy wygrywają tylko z San Marino i Kanadą, a Radek Sikorski publicznie wylewa łzy, że poza dawnymi komuchami nie ma dobrze przygotowanych kandydatów do nominacji ambasadorskich i przez to wiele naszych placówek zagranicznych nie jest jeszcze obsadzonych… I na tych problemach powinniśmy się skupiać Panie Andrzeju, a nie
    pastwić się po raz tysięczny któryś nad Michnikiem, Jaruzelskim czy innymi osobnikami z przeszłośći…

    Pozdrawiam z Gorzowa,
    Zbyszek
    PS. Amerykanie od kołyski są uświadamiani, że cały świat kręci się wokół USA, więc ich ignorancję geograficzną daje się zrozumieć, tym bardziej gdy popatrzymy ilu noblistów stąd się wywodzi…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Send this to a friend