Ukady i zamachy
17 maja 2013
Kogo Jezus może się wstydzić?
14 sierpnia 2013

W InKulturę bez kultury czyli parada nierówności

W InKulturę bez kultury

W wydaniu z 12 października 2012 roku pisaliśmy, że jest szansa, aby producent polonijnego programu InKultura został szefem Rogersa. Może jednak właśnie dlatego, obecny szef wolał się pozbyć go i to razem z całym zespołem. Oficjalnym powodem były jak zwykle względy ekonomiczne. Program był nadawany przez stację TV OMNI, która w Kanadzie pełni rolę platformy nadawczej dla wielokulturowgo społeczeństwa. Z aktualnej rozkładówki wynika jednak, że zniknął stamtąd chyba tylko program polski, przynajmniej jeśli chodzi o narody europejskie. Czy te inne przynoszą większy dochód dla stacji ? Bardzo wątpliwe, może więc powodem niekulturalnego potraktowania programu InKultura były wiadomości z Toronto Star lub przemówienia  Obamy o polskich obozach? Czyżbyśmy więc w etnicznej telewizji padli ofiarą jakichś „czystek etnicznych”? Całkiem prawdopodobne, chociaż nie  bez winy są też realizatorzy tego programu. Telewizja ta została stworzona w celu propagandy wielkulturowości i za programy te nie pobiera opłat. Jedynym dochodem są emitowane tam reklamy. Jednak te mają ścisły związek z oglądalnością, na którą największy wpływ ma zawartość i jakość programu, które pozostawiały tu wiele do życzenia. Poświęcanie większości czasu antenowego na informacje o tym, że ktoś ma takie czy inne hobby przyciąga przed ekran tylko grono znajomych. A polonijnych ciekawych spraw wcale nie brakuje. Jak choćby niedawna  próba oszukańczego zwerbowania do pracy w Kanadzie, Polaków z Irlanadii i Anglii. Raziło też zbyt nonszalanckie traktowanie widzów, dla których program ten istniał. A byli nimi przede wszystkim osoby rzadko korzystające z internetu i nie władające perfekcyjnie językiem angielskim. Dlatego też brak tłumaczenia nie polskojęzycznych materiałów, czy przeprowadzanie rozmów nawet z Polakami po angielsku (w czym się lubowała reporterka Anna Piszczkiewicz), było niestety ale lekceważeniem widzów. Taki „fejsbukowy” styl, producent programu, Dariusz Barecki uzasadniał zamiarem trafienia do młodszego pokolenia. Tylko trudno raczej byłoby znaleźć wśród nich kogoś, kto w sobotni wieczór siedzi przed telewizorem, oglądając dość nudny program w języku, który przeważnie dzięki rodzicom słabo już rozumie? Oczywiście czasami zdarzały się tam całkiem dobre materiały. Przykładem może być emitowany jeszcze w programie „Na luzie” cykl reportaży o Polsce. To jest właśnie coś dla młodszego pokolenia, bo w kanadyjskiej telewizji nie zobaczą oni raczej programu zachęcającego ich do odwiedzin kraju, gdzie się urodzili lub skąd pochodzą ich rodzice. Mógł on powstać także dzięki polonijnym sponsorom, którzy jeśli widzą sens jakiegoś projektu, chętnie go wspierają. Przy okazji warto wspomnieć, że ta sama reporterka, Irmina Somers przygotowuje się do produkcji następnego, nawet jeszcze ambitniejszego cyklu, po nazwą OK Poland.  Na szczęście zakończenie InKultury nie uniemożliwi jego emisji, bo ma być on nadawany w ogólnokrajowych programach kanadyjskich. Ponieważ niektóre tutejsze media, jak też nawet były polski minister  przedstawiają Polskę jako dziki kraj, jest wreszcie szansa, aby mieszkańcy Kanady obejrzeli program, po którym nabiorą ochoty na tego kraju  odwiedzenie. Jest to  też szansa dla polonijnych biznesów, którym sponsorowanie takiej produkcji, może pomóc w działalności na rynku kanadyjskim. Po likwidacji jesienią ubiegłego roku programów „ Z ukosa” i „Na luzie” liczne protesty spowodowały, że otrzymaliśmy możliwość zrobienia nowego programu. Niestety InKultura okazała się programem gorszym od poprzednich. Może właśnie dlatego głosów protestu teraz prawie nie słychać. Nie znaczy to, że nie powinniśmy walczyć o powrót polskojęzycznego programu do TV OMNI. Tym bardziej, że w kanadyjskiej polityce poprawności wielokulturowej, wiele z tych kultur dostaje sporo, nie dlatego, że na to zasłużyli, tylko dlatego, że im się po prostu należy. My niestety, chociaż nikt nie kwestionuje naszych zasług dla Kanady, musimy się często o wiele spraw upominać. Więc upominajmy się, a jak już się uda, to zróbmy następny program, tylko po prostu dobrze.

Polonijny agent SB zdemaskowany

Wyglądało już na to, że Polonia kanadyjska, to nawet swojego prawdziwego, czyli takiego wykrytego, agenta SB nie ma. Jednak jak się okazuje nie jest aż tak źle, bo oto jeden został zdemaskowany. Jest nim współpracownik  tygodnika „Goniec”, Aleksader graf Pruszyński. Po nadesłanej do redakcji informacji z Polski, hrabia będący działaczem polonijnym, sam się do tego przyznał. Potwierdzil naczelnemu, że od 1959, do wyjazdu do Kanady w 1972 roku, był agentem SB,  spowiedź kończąc słowami: „rób teraz co chcesz.Olo”. No i naczelny zrobił, czyli opublikował oświadczenie i dalej drukuje jakby nigdy nic teksty Pruszyńskiego. Dowodów na to, że hrabia Olo komukolwiek zaszkodził raczej nie ma, ale też nie było ich wtedy gdy nawoływano do bojkotu aktora, muzyka czy znanego publicysty. Często argumentem było to, że agent to agent i już. Agentów takich jak on jest sporo. Po prostu żyli w takim systemie i mieli pecha, że za załatwienie czegoś tam, dali im coś tam do podpisania.  Jeżeli ci, którzy ich wtedy werbowali są dziś przeważnie nietykalni, to ktoś przecież musi być ofiarą. A tym, którzy naprawdę się zasłużyli nie zostało to zapomniane. Tak wiec jeżeli znajdujacy się na liście Wildsteina, Macierwicza czy jakiejś innej, tajny współpracownik nie otrzymał politycznych lub biznesowych propozycji to raczej żaden z niego agent, ot zwykły frajer. Prawda panie Pruszyński?

Parada równości czy demonstracja nierówności

Jednym ze zwiastunów nadejścia lata jest w Toronto,  tak zwana „Pride Parade” czyli parada dumy,  nazywana też paradą równości. Chociaż zdjecia z tegorocznej parady mogą sugerować, że w niedziele 30 czerwca miasto dotknęły tropikalne upały, to jednak brak sporej części garderoby wśród paradników, był spowodowany nie temperaturą, lecz jak by można powiedzieć, względami obyczajowymi. Wyznawcy nowego modelu rodziny dość zaciekle walczą o możliwość adoptowania dzieci. Państwo, które prędzej czy później na to im pozwoli, nie powinno jednak zapominać, że do jego obowiązków należy ochrona dzieci przed narażeniem ich na różnego rodzaju nieobyczajowe zachowania, nawet ze strony prawdziwych rodziców. Jeżeli ci ludzie, nie potrafią się opanować przed paradowaniem z gołymi tyłkami po miejskich ulicach, to można przypuszczać, że będą to robić także w domu, w obecności adoptowanych dzieci. Na jednym ze zdjęć ktoś trzyma planszę „Where is Ford?”. Jeżeli jest to wołanie o pomoc, to  rzeczywiście burmistrz powinien dopilnować, aby policja reagowała na tego typu zachowania. O jaką równość tu chodzi, kiedy każdy inny kto by tak wyszedł na  ulicę, byłby zatrzymany. Czy nie jest to raczej demonstracja nierówności w stylu: „co wolno wojewodzie…” . Czyżby powstawała następna po cyklistach kasta świętych krów, czy tu raczej może byków?  Chociaż Forda nie było,to na paradzie była jednak obecna premier Ontario. Tylko, że mogło to umknąć jej uwadze, bo tak się składa, że ją bardziej interesują dziewczyny. Agresja i żądania homoseksualnych radykałów narastają, o czym mógł się przekonać nasz rodak Andrzej Ciastek (czyt .„Zamach na zdrowy rozsądek” 17 maja 2013). W jego sprawie nikt z polonijnych prominetów nie zabrał głosu. Wystąpienie w jego obronie, a tym samym w obronie tradycyjnej rodziny jak i zdrowego rozsądku, na pewno bardziej uradowałoby naszego błogosławionego Jana Pawła II, niż ustanowienie w Kanadzie dnia, który dla nie Polaków prawdopodobnie, będzie tak samo zauważalny jak dla Polaków National Tartan Day (czyli dzień szkockich spódniczek), obchodzony parę dni później (6 kwietnia).

Rolling Stones, 10 lat do 60-lecia

Polacy obecni na koncercie 25 maja w Air Canada Center mogli się obawiać czy aby Mick Jagger nie zaraził się chorobą Kazika (czyt. „Kult kosmonautów” z 10 października 2012), bo tej klasy muzykom godzinne spóżnienia się raczej nie zdarzają. Okazało się, że jest zdrowy, ale jak wreszcie zaczeli  od razu było wiadomo, że nie będzie to taki koncert jaki zagrali w tym samym miejscu 10 lat temu, kiedy obchodzili czterdziestolecie swojej działalności. Wcale nie dlatego, że przybyło im kolejne dziesięć lat. Wręcz odwrotnie, bo czasami grali trochę jak młode punki, czyli aby głośniej i szybciej. Fenomen zespołów z lat siedemdziesiątych polega na genialnych kompozycjach, dzięki którym „Satisfaction” można zagrać mając nawet setkę na karku, ku satysfakcji tak rówieśników jak ich dzieci oraz wnuków. W czym tkwi jednak tajemnica niesamowitej kondycji fizycznej tych muzyków, bo przecież niemożliwe aby na trwającym miesiącami światowym tourne używali cały czas dopalaczy. Jakimś wytłumaczeniem może tu być ten „sex, drugs and rock and roll” wypełniający ich młodość. Natomiast dowodem na skuteczność takiej kuracji był występujący z nimi gitarzysta Mick Taylor. Ten młody bo zaledwie 64 letni muzyk przez 3 lata do 1974 roku był członkiem tego zespołu. Zrezygnował właśnie przez ten „sex i drugs”. Teraz, na tle sporo starszych kolegów, wcale nie wygląda najmłodziej. Tematem tym powinni zainteresowć się chyba polonijni uzdrowiciele.  Tylko jak kurację taką teraz stosować, kiedy nastała moda na pozbawione sexu anorektyczki, a drugs podobno zanieczyszczone. Na szczęście  prawdziwego rock and rolla, można jeszcze posłuchać na koncercie, dzięki właśnie takim kuracjuszom jak Rolling Stones.  Chociaż z tym słuchaniem też może być problem, bo strona Tickemaster już po paru minutach od rozpoczęcia sprzedaży biletów informuje, że te się skończyły. Ale są także inni sprzedawcy, na przykład amerykański Concertboom.com. Tam bilety można było dostać nawet przed datą oficjalnej sprzedaży tylko, że w cenie sporo od tej oficjalnej odbiegającej. Lecz na traktowane jako historyczne, bo raczej jak uważano ostatnie już tourne tego zespołu, warto może zapłacić więcej. Jednak płacący nieoficjaną cenę, w jak najbardziej oficjalny sposób, bo swoją kartą kredytową, otrzymali bilet wystawiony mimo wszystko przez kanadyjski Ticketmaster – tylko, że nie na swoje nazwisko. Jeden z czytelników wszedł na bilet z nazwiskiem Luis Charvez. I tak dobrze, że nie widniało tam jakieś chińskie nazwisko, bo mogłoby to podpaść bramkarzom. Czy to możliwe aby oficialny kanadyjski dystrybutor biletów, sprzedawał sporą ich pulę spekulantom, jeszcze przed ogłoszoną datą sprzedaży? Ponieważ raczej nie wygląda na to, aby Rolling Stones przeszli na emeryturę, może przez kolejne dziesięć lat dzielące nas od historycznego tourne na sześdziesięciolecie zespołu, system sprzedaży biletów zostanie podany lustracji.

Polskie Muchy

 „Zegarek, który noszę był prezentem na 35 urodziny od całej rodziny. Zbierali pieniądze przez dwa lata…” te wyglądające na zwierzenia biednego pastuszka słowa, nabierają innego wyrazu gdy dodamy, że na taki zegarek przeciętny Polak musi pracować ze dwa lata. To dlatego ich autor starał się trzymać swoją rękę tak, aby był on zawsze widoczny. Teraz można by przypuszczać, że to nie żaden pastuszek, ale jakiś cinkciarz z bazaru Różyckiego. A naprawdę powiedział to minister polskiego rządu. Chociaż i tak dość uczciwy, bo zakupem obarczył swoją rodzinę, a nie użył służbowej karty kredytowej.  A przecież  mógł, bo w to że sprawność komunikacji zależy też od jakości zegarka ministra transportu, posłowie na pewno by uwierzyli.  Ale aż szkoda, aby takie cacko mogli oglądać tylko posłowie z Wiejskiej. W takim Parlamencie Europejskim to dopiero można byłoby poszpanować. I zapewnie tak się stanie, bo jest bardzo prawdopdobnym, że miłośnik zegarków wkrótce rozgości się w Brukseli. Podobno nawet Kora i Kaczyńska mają zamiar europosłować. Jeżeli każdy kraj Unii posiada tam takich reprezentantów jak Polska, to nie można się dziwić, że rozpatrywane są tam problemy krzywizny banana, bo oni po prostu nic innego nie potrafią. Może by tak Papież, który walczy z głupotą przy władzy dałby się przekonać, na ustanowienie Matki Boskiej Brukselskiej? Tak jak kiedyś Częstochowska obroniła Polskę przed najazdem szwedzkim, ta mogłaby uchronić europejski parlament przed najazdem głupców? Chociaż ta nasza częstochowska też o Polsce, trochę zapomina. Ale cóż, nawet nasi bohaterowie z Solidarności pozapominali, kto był wtedy przywódcą. Kiedy lud ogarnia przerażenie kto tą Polską rządzi, tych których ta Solidarność pokonała, ogarnia radość. Dobrze, że chociaż polskie Muchy są całkiem fajne. Tylko chyba ta od sportu, ładniej wyglądałaby w telenowelach, a ta od nowel raczej lepiej poradziłaby sobie jako ministra.

Cykliści w wielkim mieście

Wreszcie może jest szansa na likwidację skutków jednych z najbardziej idiotycznych „instalacji” w Toronto, czyli platform na ulicy Roncesvalles. Stanowiące przedłużenie chodnika są używane zarówno przez pieszych jak rowerzystów. Nikt się nie przejmował skargami pieszych na zagrożenie ze strony najbardziej bezmyślnych użytkowników ulic, jakimi z pewnością są cykliści, ani wcześniej protestami właścicieli biznesów przeciw bezsensownemu zabieraniu i tak nielicznych tam miejsc do parkowania.Dopiero niedawny protest rowerzysty, który wskazał na zagrożenie jakie stwarzają dla niego czekający na tramwaj, został zauważony. Jeszcze jakby się okazało, że ten cyklista jest także homoseksualistą, prawdopodobnie ulicę szybko przywróconoby do normalności. Obecnie przy budowie czy modernizacji ulic zadowolenie rowerzystów jest sprawą nadrzędną. Jednak malowanie za pieniądze kierowców wydzielonych pasów rowerowych, nie ma żadnego sensu, bo sami cykliści i tak wolą slalom pomiędzy samochodami. Czy tolerowanie tego, że najważnieszymi użytownikami ulic są ludzie nie respektujący żadnych zasad ruchu drogowego, nie mający nawet obowiązku by je poznać, o jakimkolwiek ubezpieczeniu nie wspominając, nie jest czasami nadaniem im statusu miejskich świętych krów? Chociaż jak widać są sprawy, jak ta na Roncesvalles, kiedy takie uliczne święte krowy  mogą się do czegoś przydać.

LOTać Dreamlinerem Show – część 2

Już 14 lutego przypuszczaliśmy, że prawdziwą przyczyną uziemienia dreamlinerów były ceremonie powitalne urządzane im przez LOT na lotniskach świata. Niestety kiedy znów pozwolono im latać, LOT z tych obciachowych „pikników” nie zrezygnował. 7 czerwca na torontońskim lotnisku miała miejsce kolejna ceremonia powitalna. W tygodniku Goniec można było przeczytać, że samolot został pobłogosławiony przez księdza z zakonu Oblatów, który jak dobrze wiedzą parafianie ze św. Maxymiliana Kolbe w Mississaudze, ma spore doświadczenie w święceniu różnorodnych środków transportu. Niestety zaraz po ceremonii kolejny problem i kompromitacja tak LOTu, jak i samolotu. Czyli nasze przypuszczenia się potwierdziły. Jak jednak temu zapobiec, bo jako jedna z najbogatszych linii lotniczych LOT raczej z imprez tych nie zrezygnuje. Jedyny chyba bezproblemowy przelot, miał miejsce gdy w Seattle celebra i święcenie odbyły się przez lotem. Można stąd wywnioskować, że jeżeli zamiast uroczystych powitań LOT zacznie organizować uroczyste pożegnania, pech przestanie prześladować ten samolot. Dziwne tylko, że w te małolotne LOTowskie obrzędy, dają się wciągać nawet polskie konsulaty, a polonijna prasa wpada w zachwyt jak kiedyś peerelowska na widok nowego modelu sowieckiego kukuryźnika. Przecież nawet jak dostaną w nagrodę bilet, to i tak bez gwarancji kiedy do celu podróży dolecą.

33 Comments

  1. Marcin pisze:

    Pan redaktor trafił w sedno z Ticketmaster’em. Kiedys, dawno, dawno temu, żeby dostać bilet na ulubiony zespół, trzeba było pójsć do punktu sprzedaży Ticketmaster ( przeważnie w Downtown ) z samego rana w dniu otwarcia tejże sprzedaży i stanąc w kolejce. Według sprawdzonej i moim zdaniem słusznej zasady first-come, first-serve. Tu dodam, że dla wielu młodych ludzi była to przyjemna i niemal ceremonialna wycieczka w gronie kolegów i koleżanek. Bilety na koncerty były po trzydziesci dolarów na względnie dobrych miejscach. Te przy estradzie kosztowały po stówce. Jak ktos chciał isć na koncert to bilet dostał.
    Niestety od czasu wprowadzenia sprzedaży komputerowej nikt normalny nie dostanie biletu za normalną, ogłaszaną cenę. Wygląda to tak, że Ticketmaster ogłasza datę i godzinę sprzedaży biletów na internecie. Nie można kupić biletu przed czasem. Kiedy wybija podana godzina, sprzedaż wygląda tak, że próby dostania się na site są niemożliwe, a po dziesięciu minutach strona ogłasza, że wszystkie bilety są wyprzedane. Na koncert U2 naprzykład wchodzi lekko 50 000 ludzi. Czy jest możliwoscią, że w ciągu dziesięciu minut można sprzedać 50 000 com ludzi 50 000 biletów?! Oczywiscie, że nie można. Potwierdzeniem oszustwa jest chyba to, że za chwilę po „wyprzedaży” wszystkich biletów, można kupić bilety po poczwórnej, lub większej cenie na witrynie firmy, która jest luźno związana z Ticketmasterem. Cos mnie się wydaje, że lisy przejeły kurnik.

  2. Marcin pisze:

    Na zdjęciu Parady widać, że stary golas trzyma tablicę z przekreslonymi majtkami. Z takich kampani słyną raczej nudysci vel naturysci, którzy są znani z niechęci do ubrań. Z tego co wiem od znajomego nudysty, w Toronto na Island jest taka plaża przy Henlan’s Point. Wsród nudystów, którzy tam uczęszczają są także homoseksualisci. To nie znaczy, że wszyscy homoseksualisci lubią chodzić publicznie bez majtek. Smiałbym powiedzieć, że to jest tak samo chora mniejszosć, jak wsród nas heteroseksualistów. Zgadzam się, że nadzy mężczyźni powinni być aresztowani, bo takie jest prawo. Zgadzam się, że nie powinno być przy takich ulicznych scenach jak na tych zdjęciach, dzieci. Ale dzieci są przyprowadzane przez rodziców i smiem dodać, że najczesciej heteroseksualnych rodziców.
    Reszta co pan napisał to mocna przesada. Natomiast co to jest tradycyjna rodzina panie redaktorze? Bo jeden facet z jedną facetką i z dwoma dzieciami w dodatku zrodzonymi z ich nasienia to dosć niedawny wymysł na dosć małym obszarze geograficzno-kulturowym. Może wyjdźmy już ze swojej nory panowie, dobrze?

  3. Marcin pisze:

    A propos cyklistów. W Toronto jest ich stanowczo za mało. Przymusowa rejestracja, Prawo Jazdy i inne biurokratyczne obowiązki, jedynie by ten stan rzeczy pogorszyły. Rower jest ostatnią ostoją wolnosci w tym mocno uregulowanym swiecie. Daje poczucie swobody, zarazem zmuszając nas do bliskich kontaktów. Moim zdaniem problem w Toronto polega nie na braku regulacji rowerzystów, a na wieloletnie zaniedbania infrastrukturalne władz miejskich. Rowerzystów po prostu trzeba od ulicznego ruchu oddzielić jak to ma miejsce w wielu Europejskich miastach. Wzorem byłby tu Amsterdam. Malowanie pasków na jezdni, jak to ma miejsce w tym miescie, to są takzwane half measures, albo feel good projects. Nikt o mentalnie normalnej aparycji nie wyprowadzi swojej rodziny na rowerach w ulice Toronto posród, nie oszukujmy się, nie najlepszych kierowców na swiecie.

  4. hermes pisze:

    Ticke-Master! Znam problem od podszewki bo wiozlem kiedyś do New Market zadowolonego z buissnesu „konika” swoistego koncertowego cińkciarza.Przez cała droge namawial mi jaki to złoty buissnes i ,że mi pomoże w nim uczestniczyć.Zarobil tego dnia 10.000 $.Opowiadal mi jak to mają urobionych kasjerów ,ktorzy im sprzedają rolki biletów oczywiscie za niezła prowizją.Gdy sie go zapytalem czy nie obawia sie policji ten odpowiedzial.WQ Kanadzie prawo nie zabrania „konikowania”A ponieważ buissnes jest niezalegalizowany nikt nie ściga go za podatki.Powiozłem go do mieszkalnego trillera ,dal mi 100$ + 20 $ typa.Przypuszczam,że obecnie metody mogły się nieco zmienić /np koniki przejmuja bilety przez internet/ale dystrybucja jest taka sama.

  5. andrzej pisze:

    Telewizja „In kultura” została zawieszona z kilku przyczyn.Pierwsza naistotniejsza,że pani Goldsmith nie darzy Polaków sympatią.Druga ,że program mial niską oglądalność.Po trzecie mimo dofinansowania przez władze Ontario stacja musi dolożyc na programy multi-kulti 50% $.Po trzecie Rogers jest firmą prywatna i może robić co im sie żywo podoba.Zamiast narzekać trzeba walczyć o swój własny „maszt nadawczy”Nie trzeba było stawiać kościołów w poczatkach osiedlenia a budować swoja stację jak Lombardii z CHinem!Pochwalam inicjatywę Violetty Kardynał i Janka Wichrowskiego z telewizja internetową.Tam jest też miejsce dla „In Kultury”.

  6. HERMES pisze:

    Pan Olo Prusiński wykonal „Mea Culpa”i oddał sie pod jurysdykcję Naczelnego „Gońca”Naczelny jako przedstawiciel internowanych/ siedzial w „anclu”/ ocenił,że twórczość Ola jest prawicowo skuteczna i słuszna i grafowi odpuścił.Olo ogłosił ten fakt publicznie.Brawo dla Andrzeja Gwiazdy,który koneksje Ola z SB odkrył i wiadomość przesłał do „Gońca”.Ja też uważam ,że starszemu człowiekowi/Olo dobił 80 – tki!/ nalezy wybaczyć.Mamy jeszcze wśród nas dziesiatki byłych agentów ,ktorzy są za tchórzliwi,żeby takie wyznanie ogłosić i przeprosić.Mamy również czynnych agenciaków z ABW i WSI ,ktorzy nieźle mieszaja w Polonii.Ciekawostka jest ,że posel Lizoń zablokowal pomysł lustracji Polonii gdy był prezesem KPK.

  7. HERMES pisze:

    Wypowiadalem sie juz wiele razy na temat parady zboczeńców i dewiantów.Jak również na temat prawa,ktore ich nie obowiązuje.Szkoda pióra ,żeby zajmować się ludzką głupotą,sa sprawy ważniejsze na świecie.Np dziwna pogoda na świecie.Spowodowana eksperymentami HAARP-u/

  8. HERMES pisze:

    Matka Boska Brukselska nie będzie sponsorować UE w Brukseli z czystego powodu.Tam patronem jest Belial zwany Lucyferem ,co widać po preferencjach w polityce unii i ustawodastwie.I jego symbole widnieja w reprezentowanych logo UE.Mądrościa unijni urzędasy też nie grzesza zamieniająć status ślimaka w gatunek ryby,sprzedaż na rynkach wymiarowych ogórków czy bananów o krzywiźnie łuku określonego wyliczonym promieniem.Głupota nic jeszcze w zyciu cywilizacji nie zbudowala także wkrótce doczekamy się rozpadu tego sztucznego potworka.

  9. HERMES pisze:

    Major Ford nosi się z projektem rozebrania idiotycznych wysepek na Roncesvalles i Korytka do jazdy na ul.St Clair .Właśnie mamy przyklad rządów idiotów w epoce Millera.Powstaja gigantyczne korki i zwiekszyło sie niebezpieczeństwo użytkowników tych ulic.Nie mówiąc o upadku buissnesów z powodu braku miejsc do parkowania.Jeżeli we władzach prowicji mamy kilku przedstawicieli z Parady Równości to nie ma sie co dziwić ,że powstał gigantyczny deficyt,rozrzucaniem pieniedzy podatników na wyamigowane lewackie poimysły./Przeniesienie elektrowni w Okwille/ z tym oplacernie kosztów zerwania umów około 700 mln $.Prownicja Ontario 3-krotnie wieksza od Polski,o niezmierzonych bogactawach naturalnych,ogromnym potencjale produkcyjnym ….Jest na deficycie!Jak ktoś nie wie jak rozpieprzyć dany kraj,niech sie zapyta ontaryjskich liberałów.Oni to szybko zrobią.

  10. HERMES pisze:

    Nie pisalem o Dreamlinerach .Ten typ samolotu nie ma fartu ciągle coś nawala!Mamy alternatywę.Np.Austrian Air lines,gdzie solidność obsługi mechanicznej i serwis jest bezdyskusyjny.Prędzej czy później z tym samolotem sie coś wydarzy.Wciśnięto Polakom znowu ciemnotę.Nie udana seria i tyle.!

  11. Marcin pisze:

    Niech pan Hermes wytłumaczy „dziwnosć” pogody na swiecie, bo nie bardzo rozumiem.

  12. Zbyszek pisze:

    Patrząc jak podczas koncertu szaleje na scenie 70-letni (za tydzień urodziny) Mick Jagger, to fanom takim jak ja, czyli mocno podstarzałym,serce się raduje, od razu człowiek czuje się młodszym i pragnąłby, żeby Rolling Stonesi grali tak długo jak długo pozwoli im fizjologia. Jednak tym razem, w amerykańskiej części trasy, nie było tłoku przed kasami i w niektórych miastach trudno było zapełnić kilkunastotysięczne hale, a przecież jeszcze nie tak dawno podczas koncertów Stonesów pękały w szwach stadiony. Czyżby to znak czasu, że pora pomyśleć o muzycznej emeryturze? – oby nie!…

  13. HERMES pisze:

    Panie Zbyszku!Nie ma czegoś takiego jak muzyczna emerytura!Muzyk lub aktor umiera na scenie./Przyklad wielkiej aktorki pani Ćwiklińskiej i wielu innych.Muzyk gra do końca.Aktor też.To jest jego dusza i życie.Ostatnio gosciliśmy „dziadka” Rosiewicza.Mimo 70 lat daje sobie radę.Ciepło przyjmowany przez publiczność.Jego piosenki lat 70-80 pobudzaja tęsknotę za krajem,za młodością pozostawioną w Polsce.Różnica miedzy artystami naszymi a amerykańskimi czy angielskimi jest taka ,że nasi maja klasę,nie ćpają wynalazków odurzających,najwyżej niektórzy lubią sobie strzelić kielicha dobrego alkoholu.Dla polskich wykonawców veną jest publiczność.Dla zachodnich koniecznie wspomaganie się używkami twardymi.The Beatles appogeum ućpania i szaleństwa z dziwkami osiągneli na koncercie w Hamburgu.Wybaczono im to później.U nas probował zespół Lady Punk w Katowicach.Zaleli pały i zrobili demolkę.Z zachodnich zespołów niemal wszyscy ćpali.U nas są to wyjątki,proby.Ale zawsze najlepsza okazuje sie polska okowita lub inne trunki.

  14. HERMES pisze:

    Marcin wypunktuj http://www.HAARP.com i poczytaj nowinki.System HAARP ponieważ oprócz drogiej energii jest ogólnie tani.Anteny ,wzmacniacze i system sterowania nie naruszył zbytnio budżetów państwa.W USA jest 5 stacji: dwie na Alasce ,jedna w Porto Rico jedna w stanie Oregon.Lokalizację piatej zapomnialem.NATO ma jedną stacj e w Tromso w Norwegii ,na terenie Niemiec i Szwecji.Rosji zlokalizowano narazie 2 stacje :w centrum w okolicach jez,Bajkał i na Kamczatce.Jaki maja zakres dzialania i możliwości proszę sobie postudiować.Powodzenia!

  15. Marcin pisze:

    @Hermes.
    Moje pytanie dotyczyło dziwnosci pogody na swiecie. Chciałem, żeby pan wytłumaczył na czym ta dziwnosć polega, bo mnie się zawsze wydawało, że klimat ziemski zmienia się odkąd na Ziemi istnieje atmosfera, a od czasu kiedy ludzie zaczęli pogodę notować, czyli od paru setek lat, Ziemia, przechodziła już kilka faz klimatycznych, łącznie z takzwanym Małym Okresem Lodowcowym, który nastąpił zaraz po długim okresie ocieplenia w sredniowieczu. Dlatego ciekaw jestem co pan ma na mysli mówiąc, że jest dziwnie. Ja uważam, że dziwnie nie jest, bo jest normalnie, czyli ciągle zmiennie i nieprzewidywalnie.

    Jeżeli wytłumaczy mnie pan dziwnosć tejże pogody i przekona co do tej dziwnosci, wtedy można zastanawiać się jakie są jej przyczyny. Zresztą ćwiczenie dosć bez sensu, biorąc pod uwagę laickosć rozmówców nieznających się na rzeczy. To, że pan umie rozpoznać różnicę między kumulusem, a stratusem meteorologa z pana nie robi. Żeby zrozumieć sens istnienia HAARP trzeba najpierw zrozumieć co to jest i po co. Zważywszy na to, że sam projekt nie jest objęty tajemnicą i że dostęp i wstęp ma każdy, i laik i profesor przybyły z drugiej strony półkuli, ciężko mnie jest pojąć tak wielkie zaangażowanie tym tematem tak wielu cynowych łbów.

  16. HERMES pisze:

    Marcin.Dziwność pogody polega na tym,że odbiega ona od standartowych cyklów.Klimat sie ociepla globalnie to widać po puszczaniu lodów na morzu arktycznym i topnienie lodowców na Grenladii.Ociepla sie z wielu powodów,człowiek przez przemysł i inne czynniki to zaledwie 0.2 % powodów.Wyobraź sobie,że algi morskie w procesie gnicia emitują wiecej CO 2 do atmosfery niż cała nasza cywilizacja.Przyczyn zmian klimatycznych należy szukać w geofizycznych zmianach kuli ziemskiej,wejściu w galaktyczny pierścień Ariela,wzmorzona aktywność słońca./za mojej młodości 3 plamy czarne-magnetyczne na słońcu budziły sensancje teraz mamy do 300 dziennie!Na końcu te cholerne eksperymenty z HAAR-pem w podgrzewaniu Jonosfery,tworzenie balonów próżniowych w celach militarnych./rakieta z głowicą gdy wpadnie w taką próżnię traci sterowność i nie dociera do celu.HAARP powstał w 1960 roku w celach sterowania klimatem,opadami itp.W 1968 roku projekt przejeła armia.Ja podaje w ogromnym skrócie./ Anteny sa zdolne emitować fale o mocy do 100 mln Watt ! o częstokliwościach od 250 kgh do ultradźwieków.Najsilniejsze głosniki na ziemi maja 10.tys watt! I zwalaja z nóg demonstrantów.Fala 250 kgh i niższa jak przypuszczam lasuje ludzkie mózgi.Atakujące armie są eliminowane.Dlatego wygrywa pomysł wojny robotów./DRONY/postudiuj temat jest ciekawy i coraz sa odkrycia.HAARP jest znany ale rodzaje eksperymentów są tajne.Wyciekają informacje jak zreszta wszystko.

  17. HERMES pisze:

    Dowód na ostatni ekperyment z HAARP-em.Ostatnie „oberwanie chmury w Toronto i Missisauga mialo niezwykły charakter.Na 1 cm 2 opadło tyle wody /100 cm/ ,że nigdy w historii rekjestrowanych opadów nie miało to miejsca.I co sie dzieje.Następuje wyłaczenie prądu w Missisauga i Toronto.Minimum na 12 godzin w etobicoce płnc.na 3 dni!Uwaga tylko w rejonie opadów.Ja byłem w St Catrines w tym czasie.Tam nieco pokapało ale prąd był cały czas.Wracalismy do Toronto.Krajobraz jak z filmu 2012.Wszystkie światła w wieżowcach i domkach były wyłaczone.Nawet awaryjne! Nie było świateł czerwonych na czubkach wieżowców dla ruchu lotniczego.Wniosek-nie zadziałały awaryjne generatory.Było gorzej jak w 2000 w milenium.Oczywiście Quenn Elizabeth Way również ciemna.Było już po deszczu.Oczywiście nie było świateł regulujacych ruch.Te właczono po 3 dniach.Otóż taka potężna wyslana fala uderzeniowa elektromagnetyczna zawsze najpierw wyłacza prąd.eliminuje akumulatory/dlatego nie mozna było uruchomić generatorów/ i czyści twarde dyski komputerów.Gdy komputer jest wyłaczony z funkcji operacyjnej,niec sie nie stanie.Przesłano mi zdjęcie chmury nad tymi miastami.Był to gigantyczny grzyb zbudowany ze wstr etnej czarnej chmury.Przypominał grzyb wybuchu jądrowego,Zdj ecie powinno być na facebook.Wejdź badawczo i wnikliwie w temat a nie obalaj i wyśmiewaj.Bo to prowadzi do kompromitacji intelektualnej.

  18. Marcin pisze:

    A ja myslałem, że prądu u nas Etobicoke nie było, bo zalane zostały dwie stacje transmisyjne, które znajdują się pod ziemią. Ale co ja tam wiem? 🙂

  19. HERMES pisze:

    Ciekawa konkluzja.Przecież władze zawsze muszą znaleść wytłumaczenie.O ile mi wiadomo to nie buduje sie transformatorów pod ziemią.Wlasnie z powodu wody.Nie tylko opadów ale i gruntowej.Pojedź na Missisauga rd south i zobaczysz rozbudowane przetworniki energii.Na powietrzu.Czy w Toronto,w Scarborugh i Pickeringu tez zalane zostaly wodą?? A dlaczego nie było komórek? acha!~Juz wiem bo sie dwie wieże Telusa przewróciły od wiatru.Ha ha ha .Betonowe fundamenty wieże stalowe i smyk wiatr je zdmuchnął.Ludzie kiedy wy przestaniecie kupować kit??Ja mam linię koodu i nic sie nie stało.Dlaczego?Bo maja inna formę przesylania sygnałów.Może korzystaja z satelity.Spokojnie telefonowalem z Hamilton do domu ,żeby mi sąsiedzi podnieśli instrumenty z podłogi na tapczany.I spoko.A moje otoczenie nie miało połaczeń.A czerwonych świateł nie było na wieżowacach bo cieć w budynku nie mógł po ciemku trafić na pstryczek.Ha ha ha .

  20. HERMES pisze:

    W zeszłym roku trafilem informację,że black-out w 2000 roku przyszedł z USA przez Quebec i trafił do nas.Była to fala magnetyczna w wyniku potężnej erupcji na słońcu.

  21. Marcin pisze:

    Ach panie Hermes. Znowu otworzyłes pan otchłani wrota.

  22. Marek pisze:

    Najważniejsze HERMES, że nie stoisz w miejscu. Podpowiem Ci kolejne pomysły. Otóż to wcale nie był normalny naturalny deszcz nad GTA tylko całe eskadry bombowców wodnych. Ponieważ nie udałoby się ukryć hałasu silników, więc zmieniono ich sygnaturę i odbieraliśmy je jako gromy burzowe. Cały ten wodny nalot był oczywiście po to by zakamuflować i ukryć ten elektroniczny impuls o którym pisałeś. Najpierw oczywiście zamknięto lotniska, by inne samoloty nie zawadzały w powietrzu a dopiero potem je zalano. Dowodem manipulacji jest też akcja policjanta który na wszelki wypadek udawał zalanego w pociągu obywatela. Niestety policjant pomylił czas i wszystko sie wydało. Poważny świadek był na lotnisku i mówił mi, że najpierw zamknięto lotnisko a dopiero potem z nieba spadły ogromne wodospady wody. Nie wiem jak w Hamilton, ale w Mississauga ten impuls musiał być już słabszy bo mój generator dał sie włączyć i pracował bez problemu. Telefon stacjonarny też działał, jeśli chodzi o kmórkę to nie wiem bo niestety nie jestem tak szybki jak Ty i do głowy mi nie przyszło by to sprawdzić. Nie mogę teraz tego odżałować.

  23. Marek pisze:

    Pomysł wmieszania Matki Boskiej do polityki jest bardzo niebezpieczny. Ponieważ politycy nie mają sumienia ani kontroli własnej, jak tylko Matka Boska zadziała i Kaczyńskiej nie wybiorą do Brukseli to nasi „kaczorowi prawicowcy” przylepią jej łatkę Żydówki. A ponieważ to prawda że Żydówką była, nie będzie się mogła obronić i cały kult w Polsce się zawali, bo jak tu się modlić do…. Przy okazji wyjdzie na jaw, że Jezus też był Żydem i kościoły trzeba będzie zamienić na żłobki. Ponieważ Allach i Machomet to z kolei Arabowie do których żaden prawy Polak modlić się nie będzie, więc Polska pozostałaby bez wiary i nadziei. Zostawcie więc Matkę Boską i wszystkie jej odmiany w spokoju. Bruksela nie Częstochowa, nawet mururów do okrycia płaszczem niebieskim nie ma, niech sie wali.

  24. HERMES pisze:

    Gdy przed wielkim trzęsieniem ziemii w San Francisko miejscowy sejsmograf odebrał 30 mikrowstrząsów i kierownik stacji poradził burmistrzowi,że zbliża się ogromne trzęsienie ziemi i nalezy ewakuować ludność z miasta,to ten sceptyk kazał go aresztować za sianie paniki.No i gdy walnęło i zginelo 100.000 ludzi to aresztowano mera za ignorowanie sygnałów ostrzeżenia.!Powiedzialem Markowi,że jest do tyłu z rozwojem współczesnych technologii.Do dzisiaj 30.000 ludzi w cotage country nie ma prądu.Co ma Muskoka do Etobicoce?W przeszlości też byłu ulewy takie jak ta,były śnieżyce w ktorych tramwaje w Toronto utkneły ,ale prąd był !Nie zależy mnie ,żeby przekonywać ludzi nie majacych wiedzy na ten temat.Bo to jest bezcelowe.Jest wielu ludzi na tym świecie ,których mózgi nie są w stanie objąć ogromu wiedzy współczesnej.Nie sa w stanie zrozumieć mechanizmów rządzących światem.Przyjmuja go takim jakim jest na tapecie.Żyją w rzeczywistości lat 1970! Nie chce im się poznawać i analizować tego co jest ukryte,nieznane.Dla nich wystarcza oficjalne media.USA posiada 5 stacji nadawczych -emitujacych ogromnej mocy fale elektromagnetyczne.NATO ma zarejestrowane przez badaczy dwie.Jedna w Tromso w Norwegii druga w okolicy Bremy .USA – dwie na Akasce jedna w Porto Ricko jedna w Oregon i piata ukończona w Nowym Meksyku.Co mi tam .Niech sie bujają w nieświadomości.

  25. Marek pisze:

    Przykro mi HERMES , ale do tylu ze rozumieniem a nawet pojęciem nie tylko rozwoju ale i samego pojęcia technologi, techniki i inzynierii jestes Ty. I to daleko do tyłu. Znacznie dalej niz lata siedemdziesiate. Nie znasz mojego wyksztalcenia więc nie cuduj. Co do Twojego to można się zorientować po twoich wypowiedziach na tematy o ktorych najwyraźniej coś przeczytałeś ale nie do końca wiesz o co chodzi. Czytanie to nie wszystko. Chyba, że się buja wyłącznie w strefie science fiction.
    ( W przeciwieństwie do Twojego pseudonimu, Marek to moje prawdziwe imię, a nie przypominam sobie byśmy przechodzili na Ty)

  26. Zbyszek pisze:

    Jedna z ludowych mądrości głosi, że uroda z rozumem rzadko chodzą w parze, z czym ja do tej pory absolutnie się nie zgadzałem, aż do nastania pani minister Muchy i niestety z dużym szacunkiem dla ludowej przenikliwości, teraz muszę przyznać, że coś jest na rzeczy. Ta bezdyskusyjnie piękna kobieta i doktor nauk ekonomicznych zarazem, zupełnie nie radzi sobie z ministerialnymi obowiązkami
    i popełnia gafę za gafą, a podwładni zorientowawszy się , że szefowa mało kumata, raz za razem wpuszczają ją na takie finansowe miny, że aż skóra cierpnie.
    Czy gdziekolwiek na świecie minister demokratycznego rządu wsparłby niebagatelną kwotą 6 mln zł (~2 mln $) organizatorów komercyjnego koncertu Madonny, a dodatkowo żeby poprawić frekwencję, wydałby grubo ponad półtora miliona zł na zakup 4 tysięcy biletów dla urzędników i innych znajomych? A jeżeli byłby aż tak niemądry, to czy pozostałby na swoim stanowisku? – nasza pani minister stanowiska nie straciła…Jakże czułym na kobiece wdzięki musi być premier Tusk, że wstrzymuje się z dymisją, na miejscu jego żony nie spał bym po nocach i płakał do poduszki…
    A co z kolejnym geniuszem – ministrem Nowakiem? – mój Ty Boże! – nie sądziłem, że w kapitalistycznej Polsce doczekam ministra, który publicznie będzie się chwalił, że ma zegarek…Czy ktoś tak małostkowy może podołać aż tak wielkim wyzwaniom
    jak autostrady i infrastruktura kolejowa?- śmiem wątpić, no ale minister Nowak to kolega z boiska premiera Tuska, więc nikt inny tylko on musi czuwać nad naszymi autostradami…
    Według bezstronnych ( o ile tacy są?) komentatorów politycznych, rząd premiera Tuska jest najlepszym z dotychczasowych, co oznacza nie mniej nie więcej, że w poprzednich byli jeszcze gorsi ministrowie niż pani Mucha i pan Nowak, więc skoro tak, to cieszmy się , że chociaż tamtych już nie ma…

  27. HERMES pisze:

    Marek.Człowiek czytajac uczy się i poznaje nowa wiedzę.Studiowanie to czytanie w bibliotekach dużo materiału ,a wyklady nie zawsze podają obszerny zakres wiedzy w temacie.Po drugie mimo,że jestem z pochodzenia royalistą nie wymagam od ludzi ,żeby mi mówili na pan bo panem to może był mój dziadek nie ja.Mogę Ci mówić Sir Marek lub monsieur jak wolisz.Forma na Ty nie jest obraźliwa ,jest ogólnie tutaj przyjęta.Jeżeli Markowi tęskno za salonami to ma go na ulicy Czerskiej w Warszawie.Cześć.

  28. Marek pisze:

    @HERMES
    oj tam, oj tam

  29. HERMES pisze:

    Dla Zbyszka o zegarku…….”Gdy sowieci wpadli do Wilna dawaj ganiać po sklepach i brać co się da!Żyd-zegarmistrz był na te wizyty przygotowany.Pozbierał puste koperty zegarków / Pobieda,Omega/ wsadził do środka karalucha i czeka.Wpadaja ruskie.Jewrej dawaj zegara, ! Jewrej rozdaje zegarki ruskim.A chodzi pyta sie Wania.Pewnie ,że chodzi posluchaj jak cyka.!Łoj da oczeń haroszy cyka maszyna.!Po trzech dniach na froncie porucznik pyta się Wanie o godzinę ten patrzy ,zegar stanął Bierze do ucha? Nie cyka.Sasza twiera kopertę nożem ,a tam martwy karaluch.Czto Ty uwidiał Wania? Jeść i picia nie dawał i maszynista pagibł.!

  30. HERMES pisze:

    Humor wspólczesny…
    Mówi kumpel do kumpla.Wiesz Wacek szkoda mi tej mojej baby i postanowilem jej dać wiecej swobody……”I co zrobiłeś?
    -„Powiekszylem jej kuchnię……..

    Mamo mamo zrób mi sniadanie taki jestem głodny!
    Słuchaj to,że sypiam z Twoim ojcem
    nie oznacza,że masz do mnie mowić mamo….!
    No to jak mam mówić!
    Normalnie…..-Andrzej!

    Przychodzi baba do doktora i skarży się:
    Panie doktorze po tych pastylkach hormonoalnych co mi je pan przepisał
    strasznie mi włosy rosną!
    A gdzie najwiecej??
    Najwiecej na jajach panie doktorze.!

    Wtacza się baba do gabinetu z olbrzynim brzuchem.
    Panie dokrorze chyba jestem w ciązy,och jak się cieszę !
    Lekarz przyklada sluchawkę do brzucha i wykrzykuje.!
    Ależ to prawdziwy monster!…….Naprawdę ?A ile może ważyć?
    Noo …oceniam na 8 kg i conajmniej 22 metry długości.!

  31. HERMES pisze:

    Ruski sołdat spotyka w Afganistanie amerykańskiego marines.Podziwia jego rynsztunek,kombinezon mooro ,wyposażenie .Gadaja o wojnie…..Te James powiedz mi a jak was odżywiają ? No wiesz Sasza te 3000 kalorii musimy dziennie wtroić nie ma wyjścia.Oj James ty mi wode lejesz.Jak czlowiek może zjeść 30 kg kartofli dziennie?

  32. Marek pisze:

    Eh, HERMES, HERMES!! Jak bedę miał ochotę na kawały to pójdę na kabaret albo kupię sobie książkę. Mogę też spotkać się z kolegami i przy piwie posłuchać ich żartów. Czy wszyscy znajomi już Cię olali i musisz tutaj? To naprawdę nie jest miejsce na opowiadanie dowcipów.

  33. HERMES pisze:

    Markowi zaskoczył generator.Wierzę.Napewno go zapalał przez pociagnięcie linką .Ot taki Yamacha czy tym podobny.Nie zslkoczyły generatory 12-24 cylindrowe disla w wieżowcach.Mój kolega znany muzyk i nauczyciel przez 3 dni wspinal sie i schodził z Pentachausu w ktorym mieszka przy ul.Dundas niedaleko King Plaza.Generatory nie zaskoczyłu bo po pierwsze miały rozładowane akumulatory po drugie dawno nie uruchamiane silniki . Nie zaprzeczajcie moi drodzy faktom .O.K.?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Send this to a friend