AWS – aktualności w skrócie – 3/2011
25 kwietnia 2011
AWS – aktualności w skrócie – 5/2011
23 czerwca 2011

AWS – aktualności w skrócie – 4/2011

Mało galowy koncert

 

„Co ma Cygan do Papieża?” takie pytanie można było sobie zadać słuchając cygańskich rytmów kończących pierwszą część koncertu zorganizowanego dla uczczenia beatyfikacji Jana Pawła II, który miał miejsce 8 maja w torontońskiej Roy Thompson Hall. Wyjątkowe wydarzenie, bardzo dobra sala koncertowa i słone ceny biletów wydawały się gwarantować widowisko na najwyższym poziomie. Niestety ale otrzymaliśmy jednak coś w rodzaju programu „Mam Talent”, którego zresztą nie można było odmówić większości wykonawców. Lecz dość przypadkowy wybór tak ich jak i repertuaru, brak jakiejkolwiek koncepcji koncertu i amatorsko opracowane prezentacje wideo w żaden sposób nie przystawały do wydarzenia, na którego cześć koncert ten zorganizowano.

Nie bardzo na miejscu było też dopisanie przez organizatorów, do towarzystwa naszemu Papieżowi , Eugene de Mazenod, co słusznie od samego początku spotkało się z krytyką wśród Polonii. Wcześniej imieniem tego francuskiego świętego nazwano otwierany właśnie kościół określany  jednocześnie jako „ Milenijne Dzieło Polonii Kanadyjskiej”. Widocznie nasi polonijni ojcowie Oblaci nie bardzo ufają w samodzielność założyciela swojego zakonu, skoro nawet parady  organizowane w trakcie budowy kościoła pod jego wezwaniem, nosiły jednak imię Jana Pawła II. 

Nic nie mamy przeciwko św.Eugene ale tu na emigracji wolelibyśmy jednak aby naszym patronem był ktoś kto rozumie modlitwy odmawiane w języku polskim.

Ten koncert też mogł się odbyć tylko dzięki uczestnictwu w nim Polaków, a reklamowały go prawie wyłącznie polonijne media. Polonia zrobiła swoje to znaczy zakupiła bilety i teraz można było już ją zlekceważyć, bo jak inaczej można nazwać fakt, że po kilku  słowach powitania wygłoszonych w obu jezykach, pozostałe zapowiedzi były już tylko po angielsku.  Dopiero zareklamowanie stoiska z pamiątkami odbyło się także po polsku bo z pewnością liczono tu jak zwykle na chojność rodaków, którzy opuszczali jednak salę zawiedzeni, bo nasz Papież z pewnością zasłużył na dużo lepszy koncert.

 

 

Cud w Ontario?

 

Do tej pory uważano, że  główną przyczyną dość jednak słabej pozycji  Polonii w Kanadzie był brak naszego posła w kanadyjskim parlamencie. Wszystko się jednak zmieniło 2 maja, kiedy nie jeden ale nawet dwóch polonijnych kandydatów z Partii Konserwatywnej wygrało wybory w swoich okręgach. Władysław Lizon i Ted Opitz będą teraz pilnowali by Polonia rosła w siłę, bo przynajmniej tak obiecywali w czasie swych wyborczych kampanii. Na taki moment czekaliśmy chyba od czasu kiedy pierwszy polski emigrant postawił stopę na kanadyjskiej ziemii. Walka o poselskie mandaty była zacięta bo obaj posłowie wygrali bardzo niewielką ilością głosów i nie można wykluczyć, że odbyło się to za sprawą naszego Papieża, bo być może oglądając transmisję z Rzymu, dumni ze swego rodaka, doznaliśmy oświecenia, że może warto jednak pokazać iż my Polacy jesteśmy obecni na ziemi, tej ziemi. Jeśli tak było to  czy nie można podejrzewać ,że był to jednak cud? 

 

 Amerykańskie cuda

 

Eksperci ze wszytkich dziedzin zgodnie uważają, że tylko jakieś cuda mogą jeszcze pomóc Ameryce. Kto wie czy to nie ich właśnie poczatek, bo oto południowi sąsiedzi nagle ogłosili iż zastrzelili Osamę. Dotychczas uważaliśmy, że jak największe mocarstwo militarne świata przez 10 lat nie może wytropić jednego człowieka to znaczy, że jest to po prostu niemożliwe i już!  A tu proszę i to jeszcze  nazajutrz po beatyfikacji. Chociaż wstawiennictwo naszego Papieża jest  tu raczej mało prawdopodobne bo ten wybaczył nawet swojemu zamachowcowi, ale wiadomo też,  że wiceprezydent w czasie tej akcji, którą rząd amerykański oglądał niczym grę komputerową, trzymał jednak w ręku różaniec. Na ekranie ścigany Osama bin Laden a przed ekranem gracze Obama and Biden. Dość zastanawiające jest przy tym  to, że w tym samym czasie odnalazła się metryka urodzenia amerykańskiego prezydenta, którą różne niedowiarki chcieli od trzech lat zobaczyć. Przecież jakby ją miał to by dawno pokazał. Czyżby więc to Osama był w posiadaniu certyfikatu Obamy? Może niewiarygodne , chociaż zależy dla kogo. Na szczęście w Ameryce ciągle są żywe może dzikie ale też i szlachetne obyczaje dzikiego zachodu, które dawały prawo do pojedynku nawet największemu łotrowi, bo oto pojawiły się zarzuty ,że bin Laden nie był uzbrojony. Jeszcze trochę a okaże się, że on to nawet chciał rozdać działka przeciwlotnicze pracownikom WTC, ale Amerykanie odmówili mówiąc, że broni to oni mają pod dostatkiem. A może trzeba było jednak brać jak nasz Jagiełło pod Grunwaldem.

 

Papierzowe podróże

 

Za naszym Papieżem trudno było czasami nadążyć, szczególnie w jego podróżach i chyba tak zostało do dziś. Polacy wybrali się na papieskie uroczystości do Rzymu a Papierz w tym czasie do Warszawy. Jeszcze pare dni temu śpiewała Osiecką w Mississaudze by zaraz pojawić się w TVP 2 w programie „Kabaretowy Klub Dwójki”, który nagrywano  11 i 12 maja w Krakowie. Można wprawdzie się tu trochę pogubić w  pisowni, ale prezydent Komorowski pokazał, że  najważniejszym jest jak się wymawia a nie jak się pisze. W tym przypadku nie ma jednak mowy o żadnym cudzie bo te sukcesy Magdy Papierz są efektem nie tylko talentu ale też wielu lat ciężkiej pracy jej i całego zespołu kabaretu pod Bańką, który zresztą wyjeżdża w tym roku na tourne po Polsce. Mają duże szanse na odniesienie tam sukcesu i to wcale nie tylko dlatego, że kabaret znad Wisły  właśnie sięgnął dna.

 

Ciężki Sabaton Na Luzie

 

My Polacy zajęci na codzień prowadzeniem naszych wewnętrznych wojen, lubimy gdy ktoś, a najlepiej jakiś cudoziemiec pamieta, że były czasy kiedy walczyliśmy razem przeciw wspólnemu wrogowi. Kiedy parę lat temu Sabaton- muzykopodobny zespół ze Szwecji nagrał piosenkę o bitwie pod Wizną gdzie polscy żołnierze stawiali opór 40 -krotnie liczniejszemu wrogowi, zachwytom w Polsce nie było końca. Parę tygodni temu grali oni w jednej z torontońskich restauracji o czym poinformował  polskojęzyczny program „Na Luzie”, chociaż tu akurat „polskojęzyczny” bo może trochę za dużo powiedziane, bo reporterka Ania Piszczkiewicz chociaż sama ciemnowłosa to z uporem godnym blondynki unika w swoich reportażach języka polskiego. Jednak nawet jeśli nie zrozumieliśmy wszystkich wypowiedzi to mieliśmy okazję chociaż zobaczyć samych artystów i teledysk do piosenki „40:1”, zawierający a  jakby inaczej, szarżę naszej konnicy na niemieckie czołgi. Sympatia za poświecenie nam tej piosenki mija jednak po zapoznaniu się z ich twórczością, bo tu okazuje się, że chłopaki mają po prostu hopla na punkcie wojny. Z grą na instrumentach jest u nich może nie najlepiej, ale libretto maja za to na każdą okazję, to znaczy każdą wojnę.

Przykład z tej samej płyty: Onward comrads! Onwards for the Soviet Union! Charge! Ow mother Russia! Union of lands. Will of the people. Strong in command Ow mother Russia! Union of lands Once more victorious the red army stands!  czyli coś jakby: Naprzód towarzysze, naprzód Związku Sowiecki, Matko Rosjo, zwiazku krajów, wolo ludzi, Jeszcze jeden triumf czerwonej armii.

Czy wzbudziły one entuzjazm w Rosji? Raczej nie, bo tam akurat o takie sprawy oni potrafią dobrze zadbać sami.

A jak dziś wygląda pole bitwy, o której śpiewają szwedzcy metalowcy możemy zobaczyć na zdjęciu obok.

 

Pierwsza akcja naszego posła

 

Jeszcze Władysław Lizoń nie zadomowił się w Ottawie a już mieliśmy okazję zobaczyć go w akcji. Otóż wykrył on, że kolejna torontońska stacja radiowa tym razem 104.5 poinformowała słuchaczy o istnieniu polskich obozów zagłady, w których mordowano Żydów. Jakoś nie sposób uwierzyć w to, że w czasach kiedy wielu absolwentów wyższych uczelni nie może znależć pracy, w mediach pracuje tylu debili. Dużo bardziej prawdopodobne jest to, czy te z uporem maniaka powtarzane kłamstwa nie mają jakiegoś związku z nasilającymi się wraz z upływem czasu oraz wzrostem wartości nieruchomości, roszczeniami majątkowymi działających w Ameryce organizacji żydowskich? To dość logiczne, że opinia publiczna bardziej  przychylna jest odebraniem kamienic zbrodniarzom. Istnieje jednak chyba prawo zabraniające rozpowszechniania kłamstw o holokauscie,a czy te oszczerstwa nie są czasem jego ewidentnym naruszeniem? Ale to już robota właśnie dla posła federalnego. Dobrze, że mamy teraz dwóch, którzy mogą pomóc w tej sprawie. A póki co, może w takich przypadkach polskie gazety mogłyby zamieszczać jakieś znaczki z logo kłamcy.

 

 Felieton z Polski

 

Po raz pierwszy za mojego żywota dzień 1-go maja ze swięta robotniczego przeistacza sie w święto kościelne, czyli zamienił stryjek…. Za komuny były przymusowe pochody i od rana do wieczora nachalna propaganda radiowo-telewizyjna z ich przebiegu ,

później przez 21 lat w tym dniu królowały działkowe grille , a w mediach wyśmiewano komunistyczne świętowanie , zaś dzisiaj wszystkie polskojęzyczne stacje radiowo-telewizyjne katują beatyfikacją Jana Pawla II. Czym się różni nachalność dawnej propagandy komunistycznej od dzisiejszej kościelnej? – tak naprawdę niczym – i jedni i drudzy wpychają się do mieszkań obywateli bez zaproszenia! Jest piękny majowy poranek , a z radia zamiast rockowego śniadania według przepisu Wojciecha Manna tylko Papież , Rzym , Wadowice , kremowki itp… Do diaska! – to chyba po to Radio Maryja otrzymało ogólnopolską koncesję , żeby właśnie sprawozdawać podobne uroczystości? Dlaczego w demokratycznym kraju , płacąc comiesięczny abonament , zostałem medialnie ubezwłasnowolniony? Na beatyfikacje do Rzymu , według wcześniejszych pobożnych życzeń miało pojechać ponad milion Polaków , a faktycznie jest ich być może 80 tyś. , czy to nie jest wymierny dowód na to , że nie cały naród beatyfikacją żyje?

Doceniam zasługi Karola Wojtyły dla przeistoczenia Polski w kraj demokratyczny , przyznaję , że dla świata był Polakiem wielkim i wyjątkowym , ale jako katolik niepraktykujacy buntuję się przeciwko zawłaszczeniu mojej przestrzeni relaksowo-muzycznej przez

wydarzenie czysto religjne. Mamy tysiące kościołów , czy to nie są właściwie miejsca do przeżywania i oglądania (telebimy) tego rodzaju celebry? Ależ ubaw mają w piekle Gomułka z Cyrankiewiczem , nie chcieli Polacy pochodów , parkowych potańcówek i kiełbasy sprzedawanej z brudnych samochodów no to mają chorały kościelne i wielogodzinne opowieści o bardzo statycznych uroczystościach. W piątek nie mogłem wyjść ze zdumienia , że tak genialny i pragmatyczny naród jak Anglicy mógł na jeden dzień aż tak zgłupieć i godzinami obserwować książęce zaślubiny , ale to był przynajmniej spektakl historyczno-teatralno-baśniowy , który dawał się oglądać jako relikt czasów minionych, a dzisiaj w Rzymie mówiąc Maklakiewiczem z Rejsu – nuda , nuda , nuda….

Na dawne pochody 1 Majowe chodziłem przymuszany i przez to nie był to mój ulubiony dzień roku , ale dzisiaj na znak protestu pozwolę sobie zakrzyknać – Niech się święci 1 Maja! – nie ten gomułkowsko-gierkowski , ani ten papieski , a ten historyczny – robotniczy!

 

Zbigniew

Gorzów Wielkopolski

17 Comments

  1. Zbyszek pisze:

    Potraktowanie bin Ladena jako zwierzyny łownej wzbudza u mnie mieszane odczucia. Fakt , za wymyślenie ataku na WTC nie zasługiwał na żadną pobłażliwość
    i nie dostrzegam niestosowności w spontanicznej radości Amerykanów na wieść o jego śmierci , ale w XXI wieku nawet bestia w ludzkiej skórze powinna mieć prawo
    do sądowego procesu. Skoro tuż po zakończeniu najstraszliwszej w dziejach , II wojny światowej , nikomu nie przyszedł do głowy lincz na największych hitlerowskich zbrodniarzach tylko zafundowano im kosztowny proces w Norymberdze , to dlaczego teraz cofnęliśmy się do epoki barbarzyńców?…
    Nie mam wątpliwości , że prezydent Obama długo rozważał wszystkie za i przeciw ,
    zanim podjął decyzję o takim końcu bin Ladena , ale pewnie jeszcze długo będą go dręczyć senne mary z tym związane…
    A teraz my wszyscy musimy poszukać odpowiedzi na pytanie – czy po tym zamachu
    świat będzie bezpieczniejszy i spokojniejszy? Oczywiście najłatwiej odpowiedzieć ,
    że czas pokaże , z tym że to żadna odpowiedź…

  2. Marcin pisze:

    @Zbyszek
    Panie Zbyszku, nie przeświecaj pan nam tu starym tematem. Pan odwraca uwagę od rzeczy najbardziej bierzącej, czyli od autorytarnych i dyktatorskich zakusów obecnego rządu w Polsce. Pan tak zawsze straszył Kaczyńskimi, a tu Tusek bije na łeb wszystko co oni dotychczas zrobili względem ograniczania praw i swobód obywatelskich. Za Kaczorów spać nie mogli oszuści i cwaniacy, teraz spać nie mogą uczciwi dziennikarze, którzy zbyt dosłownie – jak na warunki polskie – traktują przesłanie o niezależności i obiektywności dziennikarskiej.
    Pamiętam jak dziś smiechy mediów i „salonu” z Kaczyńskich za ich przewrażliwienie na krytykę. Tymaczasem rząd wykorzystuje ABW do zamknięcia pyska blogerowi szydzącemu z Prezydenta Komu-ruskiego. Oczywiście, że mu nic się nie stanie, bo żadnych praw nie naruszył, ale chodzi o potupanie podkutymi butami z rana w domu i zastraszenie przyszłych „śmiałków”.
    Zamykanie stadionów, uciszanie blogerów, ciągła próba wywalenia naczelnego Rzeczypospolitej, próba ograniczenia swobody w internecie przypomina mi bardziej Chiny i Rosję putinowską niż noweoczesną demokrację zachodnią.
    Z perespektywy kanadyjskiej Polska jeszcze bardziej przypomina republikę bananową, względnie Meksyk.
    Niech pan o tym napisze. Proszę, czekamy.
    Miłego weekendu.

  3. Marcin pisze:

    Mam pytanie do rodaków w kraju. A właściwie dwa. Pierwsze to czemu zawsze milkniecie spotykając drugiego rodaka za granicą i czemu patrzycie podejrzanie. Drugie to czemu wszyscy macie taką cholerną manię zasłaniania twarzy kiedy ktos robi zdjęcia lub kręci video? Dla mnie jest jedno wytłumaczenie. Wy wszyscy macie chyba cos do uktycia?! Bo jak inaczej to można wytłumaczyć? Ja się z takim czyms na Zachodzie nie spotykam, a wiem, że Wy bardzo chcecie być tacy „Zachodni”. No…..cos nie wychodzi. Słoma nadal w butach.

  4. Zbyszek pisze:

    @Marcin
    Bez obaw , polskiej demokracji nie są w stanie zagrozić żadni politycy , obojętnie
    z jakiej by partii nie byli , natomiast jeszcze długo będziemy mieli do czynienia z pojedynczymi przypadkami trudno wytłumaczalnymi , nie mieszczącymi się w kanonie demokratycznych zasad postępowania , tylko że to nie dowód na dyktatorskie ciągątki Tuska , a raczej przejaw niedojrzałości demokratycznej zarówno polityków jak i polskiego społeczeństwa.
    Czy Pan naprawdę gotów jest uwierzyć , że to obrażony prezydent Komorowski nakazał jakiejś prowincjonalnej pani prokurator potraktowanie młodego i mało szkodliwego blogera jak niebezpiecznego bandytę? Ja aż o taką małostkowść nie posądziłbym nawet bufoniastegoł prezydenta Walęsę.
    Nadgorliwi i niedouczeni urzędnicy państwowi występują pod każdą szerokością geograficzną , ale w nadmiarze właśnie w demokracjach niedojrzałych.
    Zamykanie stadionów piłkarskich , to w kontekście przyszłorocznych piłkarskich mistrzostw kontynentu , trochę desperacka terapia szokowa , krytycznie oceniana przez piłkarzy , co zrozumiałe , oraz przez tych co sami nie chodzą na mecze. Skandaliczne zachowanie pseudokibiców podczas meczu o Puchar Polski było ostatnim dzwonkiem alarmowym , że trzeba wreszcie coś z tym zrobić , bo inaczej wybudowane za setki milonów złotych wspaniałe stadiony za rok będą puste bez urzędowego zamykania , a Mistrzostwa Europy odbędą się w Niemczech.
    A co do oszustów i cwaniaków zamykanych w czasach panowania „Kaczorów” , to
    właśnie teraz większość z nich składa pozwy o milionowe odszkodowania za zbyt pośpieszne i nieuzasadnione aresztowania…
    I na koniec mogę się z Panem zgodzić co do jednego – tak Polska przypomina republikę bananową ale tylko pod względem rozwarstwienia społecznego , mamy bogaczy , którzy w celach rekreacyjnych wykupili spory kawałek Florydy i tysiące , jeśli nie miliony biedaków marzących o posmarowanej kromce chleba…

  5. Marcin pisze:

    @Zbyszek
    Panie Zbyszku, „salon” od dwudziestu lat ciągnie społeczeństwo za uszy w kierunku „postępu” w stylu zachodniej Europy, zarazem wmawiając mu, że jest ciemne i zacofane i że potrzebuje przestać tkwić w zaścianku. Tymczasem to sam establiszment pokazuje poprzez swoje działania, że ciężko mu odrzucić stare PRL-owskie przyzwyczajenia. Jak długo będziemy zwalać na „młodą demokrację”?
    Proszę pana zgoda, że napad na młodego blogera nie musiał być decyzją samego prezydenta. Ale musiał byc decyzją kogoś z jego otoczenia, bo po prostu nie uwierzę, że oddział ABW do zwalczania teroryzmu może byc uruchomiony przez „nadgorliwego” urzędniczynę.
    Nawet jeśli jest jak pan napisał, to decyzja podjęcia takiej akcji wynika z ogólnej atmosfery jaką stwarza rząd za pomocą lizusowskich mediów.
    Suma sumarum, za Lecha K. ABW nie zajmowała się intymidacją jego oszczerców. Kuba Powiatowski mógł spać spokojnie….

  6. hermes2009 pisze:

    Jeżeli sondaże są bliskie chociaż prawdy to te 36% poparcia dla Tuska zwalam na idiotów i popleczników tuskokrasnoludków.To już coś! Ale aż tyle biedy trzeba było ,żeby naród zrozumiał?Finansiści twierdzą ,że trzeba 20 lat,żeby Polskę na „zero” wyprowadzić.20 lat mądrych rządów.A niewypłacalność może sie okazać już do 2 lat! Jacyś tryngolici lub ufoludki chciały spodlić naród ,uczynić z niego żebraków żebrzących o pracę i kawalek chleba za granicami i to jeszcze u naszych tysiąćletnich nieprzyjaciół.A po przewrocie w 1989 była ogromna szansa uczynić z Polski mocarstwo gospodarcze! Miałęś chamie zloty róg ostał ci się jeno smród.!

  7. andrzej pisze:

    A jednak sie rozlecial na wysokości 15 metrów! I co panowie oporniki na to?Och ,żeby żył Kiliński…zabrakloby latarni na zdrajców.Kto wybrał Tuska? Hę ?
    A kto samozwańca ,który organizując pucz z kolegami został samowybrany prezydentem RP ? Nawet przez masowy mord polityczny.

  8. hermes pisze:

    Z doniesień agencji ……Osama Bin Laden zmarł śmiercią naturalną 5 lat wcześniej.,By bardzo chory,brał dializy itp.O co tutaj chodzi??? O pokazanie mocy USA ? Demonstracja siły?? Będzie z tego film,żydki w Hoolywood już nad nim pracują.No musi być wątek milosny także,trochę cycka,zadu i dramatu zarazem.Ukochana pułkownika zostala porwana razem z córką.Ten wysyła komandosów.Kolesie w Waszynghtonie załatwiają permit na akcję.Ukochana z córeczką przetrzymywana w słynnej willi -fortecy.Dramatyczna akcja,kupa trupów mózgi na ścianach,potężna eksplozja ognia i dymu z wysadzonego helikoptera niczym atom w Hiroszimie.Bohaterstwo komandosów ,odwaga i sceny braterstwa,biegająca w panice obstawa brodatego a on sam? pada na kolana i skamle o życie.II/ Ostrzeliwuje sie jak wariat,zresztą niecelnie.III Komandos wali mu w łeb w czasie dupcenia.Radosny powrót i „Gloria,Gloria Alleluja”koniec filmu.!

  9. Marek pisze:

    czy zapomnieliscie Panowie co to znaczy slowo „komentarz”? Komentarz powinien dotyczyc tematu. Wy komentujecie samych siebie zamiast teksty ktore sie ukazaly na stronie. To ze nie macie innych forum do wyglaszania swoich teorii swiadczy o tym ze malo kto chce was czytac. Walkujecie w kolko te same tematy. jesli nie macie nic do powiedzenia na zadany temat to milczcie. Ha ha ha. Juz widze te napasc szerszeni na mnie. Znow nie na temat oczywiscie. Ha ha ha.

    „Ukainiec dał mu w gębę
    Litwin mu siedzenie sprał
    Niemiec wybił wszystkie zęby
    Potem kulę w łeb mu dał.
    Nad śmiertelnym go barłogiem
    Spytał ktoś ciekawski zbyt:
    -Kto największym twoim wrogiem?
    Ów nim skonał, charkną: Żyd”

    Napisał Janusz Minkiewicz

  10. Marcin pisze:

    @Marek
    Racja panie Marku. Rzeczywiście nie kulturalnie się zachowaliśmy nie komentując żadnego z tematów pana redaktora. Ale można wyciągnąć z tego wniosek pozytywny: Wszyscy się w każdym temacie zgadzali 🙂

  11. Marcin pisze:

    @ Marek
    Acha, wierszyk też mi się podobał he,he…..dzięki.

  12. hermes pisze:

    Uwaga ! Uwaga.Case is dyasmise! .WSzystkie dane Filasa,próba przemytu pieniędzy zostala wymazana z rekestru zatrzymań i oskarżenia.Czyżby biskup Collins??Jakie siły dzialaja w Kanadzie w której ewidetny zlodziej jest uniewinniony a sprawa zamieciona pod dywan.Czytelniku.!Spróbuj sobei wyobrazić co z Toba by zrobiono gdyby Cie złapano na przemysie niezaiwedencjowanych pieniedzy.?

  13. hermes pisze:

    O.o. Filas zbudowal u sien=bie w wiosce pesjonat na 10 apartamentów,które zawiaduje jego brat prawnik z Krakowa.Ma rację.! Ssać glupich polaczków i system kanadyjski jest rzeczą chwalebną.! Śmierć frajerom !!

  14. Marcin pisze:

    Do startu w październikowych wyborach bez specjalnej krępacji szykują się nagłaśniani w zaprzyjaźnionych z PO i Andrzejem Wajdą mediach, LESZEK MILLER, WŁODZIMIERZ CZARZASTY, JÓZEF OLEKSY, oraz ALEKSANDRA JAKUBOWSKA, która oprócz udziału a aferze RYWINA zamieszana jest w korupcję w elektrowni „OPOLE”, oraz została ukarana zaledwie grzywną za potrącenie po pijanemu 64 letniego rowerzysty.
    Czy istnieje w polskiej polityce jakiś określony próg kompromitacji i granica przyzwoitości, która gwarantowałaby wszystkim Polakom to, że pewne osoby nigdy nie pojawią się już w parlamencie, a nawet w życiu publicznym?!
    Czy Trzecia Rzeczpospolita wypracowała taki mechanizm, który nam wszystkim dawałby choćby minimum poczucia przyzwoitości i świadomość istnienia jakichkolwiek zasad etyczno-moralnych w życiu publicznym?

  15. Marcin pisze:

    „Do startu w październikowych wyborach bez specjalnej krępacji szykują się nagłaśniani w zaprzyjaźnionych z PO i Andrzejem Wajdą mediach, LESZEK MILLER, WŁODZIMIERZ CZARZASTY, JÓZEF OLEKSY, oraz ALEKSANDRA JAKUBOWSKA, która oprócz udziału a aferze RYWINA zamieszana jest w korupcję w elektrowni „OPOLE”, oraz została ukarana zaledwie grzywną za potrącenie po pijanemu 64 letniego rowerzysty.
    Czy istnieje w polskiej polityce jakiś określony próg kompromitacji i granica przyzwoitości, która gwarantowałaby wszystkim Polakom to, że pewne osoby nigdy nie pojawią się już w parlamencie, a nawet w życiu publicznym?!
    Czy Trzecia Rzeczpospolita wypracowała taki mechanizm, który nam wszystkim dawałby choćby minimum poczucia przyzwoitości i świadomość istnienia jakichkolwiek zasad etyczno-moralnych w życiu publicznym?” – cytat z Gazety Warszawskiej.

  16. hermes pisze:

    Walę w czapkę.Nic my panowie nie zmienimy w tej Polsze prywiślańskim kraju.
    Patrzę sie na Gucia ,to jest imię Oposa ktory ze mną zamieszkal bo nie musi latać za jedzeniem tylko ma michę na miejscu i dach nad glową.Jest malutki wielkości świnki morskiej bialy w czarne łatki,ryjek spiczasty ciagle węszący,śmieszne odstajace uszy i błoniaste łapki i szczurzy ogonek.Wszedł z ogródka przez uchylone okno i tak już pozostał.I taki maly stworek daje mi wiecej radości niż bezustanny negatywizm płynacy z kraju mojego urodzenia,połączony z marazmem ludzi ,tuwisizmem i brakiem woli walki.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Send this to a friend