AWS – aktualności w skrócie nr 10
15 sierpnia 2009
AWS – aktualności w skrócie 12
30 sierpnia 2009

AWS – aktualności w skrócie 11

Kronika budowlana

 

Na budowie w Mississaudze przybyło 4 piętra. W tym samym okresie poprzedniego miesiąca postawiono ich pięć. Czas nagli może więc dla mobilizacji budowlańców umieszczono na górze czerwony element. Wiadomo, że kolor ten działa mobilizująco nie tylko na byki ale także komunistów, a robotnicy na budowie to z pewnością związkowcy którzy w Ameryce pragną zbudować socjalizm.

Na budowie w Brampton w dniu obchodów Matki Boskiej Zielnej jedynym akcentem związanym z tym świętem było jakby trochę więcej zieleni zarastającej plac.Na szczęście nie przypomina ona w żaden sposób budowy socjalistycznej, na której oprócz czerwonych flag było zawsze więcej sprzętu niż potrzeba. Tu budowlańców nie goni żaden termin bo takiego nigdzie nie podano. I słusznie bo prawdziwie pobożny  budowniczy na takie natrętne pytania zawsze odpowiada „ jak Bóg da”.

 

 

Zdjęcie tygodnia

 

Fotoreporterowi Gazety (21.08.2009) udało się wykonać zdjęcie, na którym jak głosi podpis „Premier odpowiada na pytania dziennikarzy”. Nie podano o jakiego premiera chodzi i co to były za pytania. Sądząc po piorunujących odpowiedziach może być to sam premier Putin, chociaż nasz Donald czasami też ma piorunujące spojrzenie.

 

Cyrk odjechał, wstyd pozostał

 

Niby chciano dobrze i na podwójne święto miały być  zgodnie z odwieczną zasadą i chleb i igrzyska. Jednak znalazło się paru idiotów, którzy tych igrzysk ludowi pożałowali. Cóż z tego, że było ich stosunkowo niewielu jak wielki wstyd pozostał. Takiej gratki nie mogły przepuścić przecież i tak nie bardzo przyjazne Polsce światowe media. Tym, którzy w występie podstarzałej sex-bomby widzą zagrożenie dla patriotyzmu czy wiary wypada przypomnieć, że Polacy obalili komunistów między innymi za to, że decydowali za nich co wolno było im oglądać.

 

Odpust

 

W numerze 32 Gońca z 7 sierpnia 2009 niejaki Grzegorz Kukowka  ujawnił nam warunki uzyskania odpustu zupełnego. Jeśli trzeba je spełnić wszystkie to można podejrzewać autora  o przyjęcie korzyści majątkowych od biur podróży (nawiedzanie bazylik). Do kompletu brakuje tylko plastikowego kluczyka, którym „odpuszczony” otworzy sobie bramy raju. Pocieszające w tym wszystkim jest to, że inni też sobie robią „jaja” z religi bo oto otwarto w Toronto koszerną salę gimnastyczną. Zasmucające, że gazeta uważająca się za silną wiarą, publikując takie bzdury wiarę tą jednak osłabia.

 

Jaruzelska czkawka

 

Notatka o czynie tow.Jaruzelskiego (AWS 8 z 15 lipca) spowodowała odzew nawet zza oceanu.

Zbyszek z Gorzowa pisze, że wystarczyło wykupić wycieczkę do Wiednia. Oczywiście, że też nikt na to nie wpadł. Drobną przeszkodą było to, że ten człowiek był ingwilowany przez SB a takim nie wydawało się paszportu nawet do Moskwy. Po drugie jako zawodowy pilot wiedział, że zestrzelenie samolotu było raczej niedopuszczalne nawet dla komunistów i prawdopodobnie dlatego wybrał taką drogę ucieczki. Miał pecha bo trafił na Jaruzelskiego. Jeżeli chodzi o przykład ucieczki z USA na Kubę trudno przewidzieć co by zrobił Kennedy, bo takich przypadków po prostu nie było, tak jak nikt nie uciekał też  do ZSRR. Większość z nas podobnie jak Zbyszek przeżyła w komunizmie młodość. Tylko nie zapominajmy, że była to już jego najłagodniejsza, gierkowska dekada. Owszem mieliśmy może więcej czasu na  imprezowanie. My młodzi. Bo rodziców pamiętam jako zapracowanych od rana do wieczora i to od bardzo wczesnego rana, kiedy mama ustawiała się w kolejce by dostać kawałek byle jakiego mięsa. A na tych naszych młodzieńczych imprezach, po wystaniu w kolejce kartkowego wina, nie mówiliśmy bynajmniej o budowie socjalizmu, ale o tym jak to dobrze byłoby żyć na zachodzie. I jak relikwie oglądaliśmy byle gadżet przywieziony przez kogoś z tego wymarzonego zachodu. Przykład  kolegi z „greenpointu” nie jest obiektywny bo dotyczy po prostu gościa, który w nienormalnym układzie urządził się ponad miarę a na podstawie może i hollywoodzkich filmów wykombinował sobie, że taki jak on cwaniak, to w Ameryce nie będzie musiał robić nic. To że Jaruzelski jest już stary wcale nie musi budzić naszej litości bo wszyszcy  z nas wyjechali tu w poszukiwaniu lepszego życia. Czasami my też się zawiedliśmy ale nie umniejsza to winy  tych, którzy nas do tego sprowokowali. I może dlatego bardziej alergicznie reagujemy gdy w tzw. wolnej Polsce główne role grają ciągle Jaruzelskiego potomkowie w linii prostej, tacy jak Kwasniewski, Cimoszewicz, Oleksy, Miller i wielu innych. Ale do tego to już wy dopuściliście drodzy zaoceaniczni rodacy.

 

7 Komentarze

  1. Zbyszek napisał(a):

    Wywołany do tablicy, choć to ciągle jeszcze wakacje, spróbuję odparowac kolejne polemiczne ciosy. Zabierając głos po raz pierwszy, zastrzegłem, że absolutnie mi nie po drodze z takimi ludźmi jak Jaruzelski i s-ka, ani też wcale nie tęsknię za siermiężnym socjalizmem z czasów PRL-u. Jednak gdy nawet najostrzejsza, ale dopuszczalna krytyka przeistacza się w słowny lincz, nie tylko odczuwam chrześcijańską gotowość do wybaczenia, ale jako historyk-amator buntuję się przeciwko
    wyciąganiu zbyt pochopnych wniosków z niedokońca przebadanych dokumentów. O tym, że zbyt szybko ogłoszono, że to Jaruzelski kazał strącić samolot świadczy bardzo krótki medialny żywot tego niby sensacyjnego newsa, a przecież poza Trybuna o śladowym nakładzie i Urbanowym Nie – też mocno dołującym, nie ma innych mediów sympatyzujących z ludźmi PRL-owskiej władzy. Z paszportami bywało różnie, trudno je było dostać w latach 60-tych i na początku lat 70-tych, ale wtedy aktywnych przeciwników systemu można było policzyć na palcach jednej ręki. Później bywały przypadki, że niektórych opozycjonistów wręcz proszono o wyjazd z kraju, choć z marnym skutkiem, ale nie ma co się licytować, to że o paszporty musieliśmy się wtedy prosić było uwłaczające naszej obywatelskiej godności. Ogólny niedostatek wszelkich dóbr, nocne kolejki pod sklepami i system kartkowy to fakty zawstydzające i Marks powinien się w grobie przewracać ze wstydu, że jego dzieło życia – Kapitał, utopijnie piękne w teorii, nie dało się żadnym sposobem zmaterializować, więc tu pełna zgoda. Jednak wspominając PRL, będę bronił wspaniałych relacji międzyludzkich, które ubarwiały i ułatwiały nam życie, a których teraz nie uświadczysz. Niedwno
    odwiedzając teściów, a tym samym miejsce w którym spędziłem znaczący kawał swojego PRL-wskiego życia, na ulicy zaczepił mnie dawny sąsiad prosząc o złotówkowe wsparcie, a ponieważ był tak żałośnie skacowany, nie mogłem odmówić, przy okazji pytając co u niego? A on z trudem
    wydusił, że nie warto mówić, bo przecież widać – ogólnie totalna bryndza, nie ma pracy, nie ma sił żeby jej szukać, pić jak się chciało za komuny tak chce i teraz, z tym że nie tylko nie ma za co, ale i z kim, gdyż umarła pijacka solidarność i dzisiaj koledzy-pijaczkowie upijają się solo. To oczywiście skrajny przykład upadłego człowieka, który nie radził i nadal nie radzi sobie w Polsce i nie poradziłby sobie nigdzie indziej, ale jego odpowiedź, to cała prawda o dzisiejszej polskiej rzeczywistości.
    Jak przyjaźnie to tylko interesowne, jak spotkania to tylko biznesowe, z dalszą rodziną spotykamy się już tylko na pogrzebach, a z rodzeństwem przy okazji świąt, może tak ma być, może się czepiam bez potrzeby, ale mimo wszystko brakuje mi PRL-owskich relacji rodzinnych, sąsiedzkich i koleżeńskich…
    I na koniec o politykach, o których nie mam najlepszego zdania i to niezależnie od przynależności partyjnej, ale ponieważ do tego zawodu garną się głównie mało sympatyczni i nieciekawi ludzie, więc mniej mnie obchodzą ich polityczne korzenie, a bardziej to co mają do powiedzenia, jak się prezentują i jak są odbierani na międzynarodowych salonach.
    A niestety pod tym względem np. Kwaśniewski bije na głowę Kaczyńskego czy Wałęsę, a Cimoszewicz Olszewskiego, Pawlaka, czy Marcinkiewicza.Pozostaje jeszcze Tusk, który dobrze odgrywa swoją polityczną rolę, ale chyba nie kupiłbym od niego używanego samochodu…
    I to tyle moich luźnych uwag polemicznych.
    Pozdrawiam z Gorzowa,
    Zbyszek

  2. Marek napisał(a):

    Panie zbyszku, ma Pan bardzo duzo racji. Bylem w kraju od roku 1953 do 1987. Wyjechalem na „wycieczke do Wenecji”.

  3. andrzej napisał(a):

    Nawet w niemieckiej konspiracji żyło się ciekawie.Komu dwa komu cztery trzy kielbasy dwa giwery ? Fajnie było.No nie ? A teraz kompletny zastój.Możemy ze smutkiem zanucić ; Aj waj.aj waj,…Polska to już nie nasz kraj…
    Nie pochwalajcie komuny to jest żęnujące.! Ja pamiętam tylko szyneczkę i schab 2 razy do roku.Na Wielkanoc i B.Narodzenie.Kolejki po srajpapier tasiemcowe ,po ołówki czy książki szkolne.Budowanie klitek w molochach osiedlowych i oczywiście Fiaty 126 czy Syrenki.Policzcie ilość wspaniałych mostów nad Wisła obecnie w Warszawie,Zobaczycie czystość i schludność.Porządek i dobrą organizacje miast i miasteczek.Dlaczego.?Bo inicjatywa ludzka nie jest obalana dyrektywami partyjnymi i ideologicznymi. …………Gdy wjechalem do Austrii w 1986 r do obozu Traiskirchen zobaczylem ten opluwany świat zachodu .Ludzie byli diametrialnie inni.Uprzejmość była naturalna,szczera,nikt nie interesowal się naszym pochodzeniem.A grzeczność i kultura oficerów Bundesministerium zapadla mi na zawsze w moich wspomieniach.Bez wątpienia w okresie pseudokomuny w PRL było dużo po zytywnych aspektów.Ale te tworzyli zwykli ludzie.Dobrze było,że panowało ogólne oilewanie.I dlatego w stanie wojennym nie było tyle ofiar co w Birmie.Bo wszyscy łacznie z armią odwalali idiotyczne rozkazy.A SB szykowala sie do Magdalenki wykorzystując takich pajaców jak Wałęsa czy Mazowiecki.Nastąpiła metamorfoza reżimu.Powstała najlepiej zakonspirowana mafia na świecie.Świetnie
    wyszkolona wyposarzonqa w środki techniczne i finansowe.Rozpoczela się masowa grabież kraju i narodu………………………….

  4. andrzej napisał(a):

    W odpustach wymienionych w gońcu autor zapomnial,że w tym drugim wymiarze nie ma podziału czasowego na dni czy miesiące.To dotyczy ziemii a nie „Nieba”Więc całe te odpusty służą jednemu celowi! Zbijaniu kabzy.Chcesz mieć obywatelu „odpuszczone” i wybaczone.? Stań się prawym człowiekiem ot co……

  5. Zbyszek napisał(a):

    Szanowny Panie Andrzeju,
    Napisałem o sobie dość sporo, a Pan mimo to uważa, że jestem wielbłądem.Moja nostalgia za PRL to w żadnym razie gloryfikacja paskudnego systemu politycznego, a tylko i wyłącznie dobre wspomnienie o tamtych klimatach międzyludzkich. Wtedy uśmiechaliśmy się do siebie szczerze i spontanicznie, dzisiaj jeżeli pojawiają się na naszych twarzach uśmiechy, czy też grymasy je przypominające, to już tylko wyreżyserowane, wtedy byłem po imieniu z większością mieszkańców ulicy przy której mieszkałem, a dzisiaj w bloku w którym mieszkam od 1997 roku nie znam nikogo, nawet sąsiada z tej samej klatki! Już się zaczynałem martwić, że coś ze mną nie tak, że dziwaczeję, ale nie, obserwując innych sąsiadów widzę, że ich kontakty kończą się na zdawkowym – dzień dobry i każdy zamyka się w swoim mieszkaniu…
    A że pięknieje Warszawa i inne miasta, że samochody nie mieszczą się na osiedlowych parkingach, to są fakty bezsporne. Z tym, że jest i druga strona medalu, np. w po-pegeerowskich wioskach zgorzkniali ludzie wegetują w warunkach przypominających bardziej Bangladesz niż środkową Europę i politycy nie mają żadnych wyrzutów sumienia! Górnicy czy stoczniowcy wystarczy, że tupną nogą, a już przed nimi otwiera się państwowy skarbiec, natomiast chłopom bez ziemi pomoc spłeczna wydziela grosze, które wystarczają na chleb i jakąś ogłupiającą nalewkę, a tacy choćby górnicy z zagłębia miedziowego, zarabiający krocie,
    każdorazowo przed rozpoczęciem roku otrzymują pokaźny ekwiwalent na wyposażenie swoich dzieci do szkoły…
    I tak też wygląda kapitalizm po polsku, czyli nie wszystko złotem, co się świeci…

  6. andrzej napisał(a):

    Panie Zbyszku.Świetnie ,że Pan dyskutuje w naszej niezależnej gazetce.Tutaj też nam zostało,że słowa prawdy musimy umieszczać w internetowej gazetce.Wywiezione z Polski autocenzura/nienarażania sie nikomu// przeszła w jakąś dziwną patalogię .Nawet o sprawach oczywistych/frymarczenie kościołami/ żadna polonijna gazeta nie napisze ,żeby nie narażać się miejscowemu klerowi.A o prostowaniu historii / mój felieton „Boleslaw Śmiały/ to po prostu należy zapomnieć .
    WRÓĆMY jednak do tematu. W zeszłym roku byłem w kraju w lipcu.Zwiedzilem wielkie miasta Polski Warszawę,Wrocław Kraków Katowice,Poznań ,Trójmiasto oraz byłem u rodziny w 3 wioskach.Znam też Podkarpacie gdzie mam stałych korespondentów.Stąd wyszły moje 4 felietony. Reportaże .Byłem również na terenach byłego PGR -u. Powiem Panu. Ci ludzie w kraju,którzy potrafili się przestawić na nowy system,a system ten tak jak tutaj ma generalną zasadę : Radź sobie sam to przeżyjesz/. Ci ludzie /łącznie z moja rodziną / dają sobie radę nawet w zapadłych dziurach.Maja inicjatywę i moc pomysłow.Niestety w wielu rodakach pozostała ta zniewolona myśl.Państwo za Ciebie wymyśli i zrobi.Ma Ci zapewnić zatrudnienie i podstawową egzystęncje ! Nic bardziej błednego.W drapieżnym kapitaliźmie jednostka posiada wolność i wolną wolę ,ale o wszystko musisz dbać tylko Ty ! Uradowalo mnie,że wielu mlodych ludzi uczęszcza na różne kursy podnoszące kwalifikacje ,dużo po tym zostaje managerami nawet w Krajach Unii wielu zdobywa zawody rzemieślnicze.A ludzie starsi?Ci co pracowali na przykladzie mojej siostry io szwagra teraz na emeryturze mają własnościowe mieszkanie i 2.500 emerytury razem.Swobodnie im wystarcza nawet na wczasy w Słowacji.Bo całe życie systematycznie pracowali.Jeżeli chodzi o ogół emerytów to tylko podziękować złodziejskiej wladzy dyletantom w Sejmie wiecznie skłóconym bo ta władza jest odpowiedzialna za tragiczny los emerytów.W Kanadzie wystarczy mieć 10 lat stażu zamieszkania i nawet nigdzie nie pracować i rzą zapewnia minimalną emeryturę w wysokości 1093 dolara miesięcznie ;za co można skromnie żyć .Ci co pracowali mają pułąp od 1500 nawet do 2,500 miesięcznie./pracownicy GM ,Forda czy zakladów lotniczych/Jedno jest pewne.W Kanadzie nie istniały afery SFOZ-u,ZUS-u nie ma sprzedawania dobra narodowego.Polacy płacą za oddanie fgłosów na Tuska a wcześniej na Wałęsę Millera czy Mazowieckiego.Głupi zawsze zapłaci za swój brak wiedzy bo mądry łatwo go w maliny zaprowadzi.
    Pozdrawiam..Andrzej

  7. Zbyszek napisał(a):

    Panie Andrzeju! To dobrze, że ubiegłoroczny pobyt w starym kraju, dostarczył Panu tyle optymistycznych i pozytywnych wrażeń, choć z wrodzonej przekory napomknę, że gdy rok temu odwiedziłem Stany, córka obwoziła mnie tylko po centrum Bostonu, a kolega z Nowego Jorku tylko po Manhatanie i oczywiście byłem oczarowany tak długo aż sam się nie wypuściłem na spacer po zapyziałych uliczkach Greenpointu, a w małej miejscowości pod Bostonem otworzyły mi się oczy na amerykańskie szarości będąc ciąganym poprzez smycz przez niewybieganego mieszańca hasky’ego obok byle jakich latynoskich domków. To też jest Ameryka, tylko czy ludzi prawdziwie szczęśliwych?…I tak też pewnie było podczas pańskiej eskapady po Polsce – pokazano Panu to co ładnie pachnie i ładnie wygląda, ale to tylko kawałek Polski i czeka nas wszystkich ogrom wysiłku, żeby te ciemne plamy na polskiej mapie były coraz mniejsze, bo że nie znikną do końca pokazuje przykład amerykański. Mimo wszystko, przy całym swoim sceptycyźmie, muszę stwierdzić, że dość szybko zmierzamy w kierunku, który już dawno wyznaczył bogaty, cywilizowany świat zachodni i na nic się zdadzą moje resentymenty, trzeba obrać własny azymut i także przeć do przodu. A że jeszcze nieraz najdzie mnie chęć ponarzekać, to taka już moja polska natura…
    Pozdrawiam, Zbyszek

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Send this to friend